Czy naiwność pana Kaczyńskiego zna granice?

Ponieważ darowałem sobie kiedyś wybór pomiędzy socjalistą, panem Kaczyńskim i kłamcą, panem Tuskiem utrzymuję w podatkach tego, którego wybrali w większości Polacy. Ma to tę zaletę, że nie pluję sobie w brodę gdy widzę coraz bardziej tragikomiczną postawę pana Lecha Kaczyńskiego. Niestety, cierpi na tym Polska.
Ostatni „niesamowity sukces pana prezydenta” to wizyta w Bukareszcie. Aby rozpocząć wciąganie do NATO postsowieckich Ukrainy i Gruzji, pan Lech Kaczyński poświęcił dwa dni wcześniej Polskę i bił pokłony przed panią kanclerz Niemiec nawet w traktatowej agitacji w sejmie. Ktoś mu powiedział, a o­n jak zwykle uwierzył, że jeśli Niemcy zobaczą skrajną uległość Polski w sprawach realizacji starej koncepcji Mitteleuropy obecnie pod nazwą Unia Europejska to zrezygnują z jawnie deklarowanej miłości niemiecko-rosyjskiej i strategicznego partnerstwa o jakim kolejni przywódcy Niemiec mówią przy każdej okazji. Tak więc Niemcy powiedzieli: Nicht.

Oczywiście jeśli to nie jest szczyt naiwności, może to być szczyt głupoty. Choć jest oczywistą oczywistością, że dla kogoś kto ma tytuł profesorski za socjalistyczne prawo pracy lepiej w oczach publiczności jest uchodzić za naiwnego vel dobrze chcącego.

Taki obraz utrzymywanego przez nas prezydenta jest też lepszy dla Polski stąd – gratis – podpowiadam:

Niemcy jak pokazuje to historia, są jednym z najbardziej konsekwentnie dążących do celu państw. Można z nimi grać tylko mocnymi kartami – blefy się nie udają; za silną mają agenturę i za dobrze poukładane w głowie. Nie wyrzuca się więc kart w poniedziałek i wtorek po to, aby w środę o coś próbować walczyć – posiedzenie sejmu i senatu należało zwołać na czwartek i piątek i dwa razy zagłosować „NIE” niezależnie od powodzenia lub niepowodzenia spraw w Bukareszcie. Dobre karty się trzyma, a nie wyrzuca na stół.

Jeśli chce się pan prezydent przysłużyć Polsce proszę spojrzeć jakie problemy mają Niemcy i jakie ma Rosja. Proszę nie złorzeczyć bez celu Chinom, tylko spojrzeć na mapę i zrozumieć, że Rosja chce zbudować z tzw. UE „Wspólny Europejski Dom” wedle ustaleń komunistów z eurosocjalistami z końca lat 80-tych. To zabezpieczy jej Syberię i pozwoli zdemontować NATO, a przynajmniej wyprowadzić wojska amerykańskie z europejskiego obszaru obronnego. Któremu państwu pozwoli to na wyrwanie ostatniej drzazgi II Wojny Światowej?

To Chiny, a nie mająca mikroznaczenie w tej grze Gruzja powinny być celem pana licznych pielgrzymek. Nie od rzeczy będzie też odnowić prastare więzy z Turcją. Kebaby w Niemczech mają duże wzięcie u milionów klientów…

Rosja z Niemcami wytwarzają próżnię „rurociągową” w Polsce omijając pośrednika. Czy gdy zamiast od Rosji będziemy kupować drożej od „europejsko solidarnych energetycznie” Niemiec to będzie nam lepiej? Czarowanie się słowem „solidarność” z uwagi na pana przeszłość nie zmieni faktów. A przy okazji: dlaczego elektrowni atomowej nie budujemy w Polsce tylko poza granicami?

Pozostało panu dwa i pół roku. Drugiej kadencji nie będzie, ale ma pan ciągle szansę pozostać w historii z nieco lepszymi notowaniami. Cudów, podobnie jak pan Tusk, pan nie dokona – ale coś jeszcze można zrobić, jeśli porzuci pan socjalistyczne mrzonki i podejmie ryzyko.

No i proszę nie podpisywać traktatu. Podpis będzie niewybaczalnym błędem – mimo propagandy sukcesu doskonale pan o tym wie, że w czerwcu 2007 wyprowadzono pana w pole. Taka zagrywka narazi pańskie ziemskie życie, ale cóż pan traci? A przy tym da to, nikłe co prawda, szanse na kolejną kadencję i walkę o wolną i silną Polskę. Gra warta ryzyka.

Czy bowiem Niemcy groziły nam wybuchem wojny? Jeśli nie tym, to czym? Czy może pan opierać ufność na panu Sarkozym, któremu nie mogła wierzyć nawet jego żona? Czy pan prezydent Litwy obiecywał wstawiennictwo w Ostrej Bramie? Nie ma pan Częstochowy? Prawie 40 milionów Polaków w kraju i 20 poza Polską to kapitał, który wprawiony w ruch w obszarze wolności gospodarczej, który likwiduje właśnie socjalistyczna biurokracja brukselska jest naszą najlepszą gwarancją rozwoju. A pan się ogląda na złotówkę dziennie jałmużny wyłudzonej od „wspólnotowych” podatników na głowę Polaka?! Zablokują nam swoje rynki zbytu? Złamią zasady wspólnotowe? Niech pokażą jak to się robi! Czy rzeczywiście wykorzystujemy okazję by siedzieć cicho – jak zalecał nam pan Chirac?

Szansa na wolną i silną Polskę wciąż się tli. I chyba ciągle panu na tym zależy? W każdym razie przed każdym zaśnięciem tak pan zdaje się uważać. Stracił pan już bardzo wiele – proszę nie stracić wszystkiego.

(źródło: tutaj)

Comments are closed.