REKLAMA

Na nczas.com rozpoczęliśmy przed kilkoma tygodniami akcję polegającą na zgłaszaniu
do prokuratora generalnego przestępstwa popełnionego przez 458 posłów i senatorów, którzy głosowali
za traktatem lizbońskim. Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski w odpowiedzi poinformował
o rozpoczynającym się postępowaniu przygotowawczym w tej sprawie.

Postępowanie prowadzone w ministerstwie sprawiedliwości zbiegło się z referendum w Irlandii,
jak wiadomo wygranym przez przeciwników traktatu. Niepokojące wydają się komentarze polskich polityków dotyczące wyników tego referendum. Anita Błochowiak z SLD powiedziała, że los Europy nie może leżeć w rękach kilkuset tys. ludzi (o tyle głosów wygrali uniosceptycy).

REKLAMA

Konsekwencje tych słów wypowiadanych w imieniu tzw. europejskiej lewicy mogą być naprawdę poważne. Jeżeli los Europy nie może zależeć od kilkuset tysięcy głosujących, tzn. że tych głosujących
należałoby na zawsze „wyeliminować”, czyli uniemożliwić im decydowanie. Z Irlandii płynie jednak optymistyczny przekaz: 400 tys. osób zablokowało eurokonstytucję, przynajmniej na jakiś czas.
Przypomnijmy, że Donald Tusk zapowiadał w kampanii wyborczej, że w Polsce będzie druga Irlandia.

Tymczasem nad Wisłą również znalazła się grupa osób – na razie kilkudziesięciu – które zdecydowały się złożyć doniesienie do prokuratury na posła i senatora popierającego swoim głosem traktat lizboński.
458 listów O zdradę oskarżył parlamentarzystów m.in. doktor Wacław Hennel, mieszkaniec Puław, który w okresie stanu wojennego zaangażował sie w prowadzenie podziemnej radiostacji. Otrzymał Złoty Krzyż Zasługi za działalność wolnościową w okresie komunistycznym. Radiostację trzymał na działce teściowej Włodzimierza Karpińskiego, obecnego posła PO. Hennel zarzuca dziś Karpińskiemu działanie na
niekorzyść Polski w związku z głosowaniem za traktatem lizbońskim.

Doktor Hennel swoje doniesienie na posłów uzupełnił przesłaniem 458 listów do każdego z parlamentarzystów popierających traktat. W listach zostali oni poinformowani o wystąpieniu do prokuratora i użytej w nim argumentacji.

W klubach sejmowych odbyła się podobno dyskusja na ten temat. Jeden z posłów, Jan Widacki z Demokratycznego Koła Poselskiego, udzielił pisemnej odpowiedzi. Oświadczył, że „wybacza” Wacławowi
Hennelowi wystąpienie do prokuratury. Napisał także, że nadawca listu „nie rozumie norm Konstytucji RP, istoty Unii Europejskiej ani treści Traktatu z Lizbony”. Widacki podsumował, że doktor Hennel
„nie wie, co czyni”. Tymczasem Wacław Hennel oskarżył parlamentarzystów o działanie na niekorzyść
Polski i dążenie do utraty przez nasz kraj niepodległości.

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożyło w kwietniu 2008 roku 55 osób. Pod koniec maja Biuro Postępowania Przygotowawczego w Ministerstwie Sprawiedliwości wysłało do ich wiadomości stosowne odpowiedzi. Obawiano się, że akcja zainicjowana przez redakcję „Najwyższego CZASU!” nie spotka się z
zainteresowaniem prokuratury. Na dokumentach przesyłanych z prokuratury pojawiło się 29 linijek wypełnionych nazwiskami osób, które złożyły zawiadomienie. Zaskakujący jest tu jednak pewien
nieład – nazwiska nie są uporządkowane alfabetycznie ani według daty, co może oznaczać
niechlujne podejście do problemu.

Biuro prokuratora generalnego zapowiada przeprowadzenie postępowania przygotowawczego
in rem, czyli w sprawie. Jego przeprowadzenie jest obowiązkowe i zmierza przede wszystkim do ustalenia, czy został popełniony czyn zabroniony, a więc czy wypełnia on znamiona określonego
typu przestępstwa, a następnie czy stanowi on przestępstwo – a więc czy czyn jest bezprawny,
zawiniony i społecznie szkodliwy. Dopiero po tych ustaleniach może toczyć się postępowanie przeciwko konkretnej osobie (in personam).

Elity rezygnują z demokracji Czy zawiadomienia przyniosą pożądany skutek? Jak wiadomo, nasze tak zwane elity dla stworzenia europejskiego państwa są w stanie machnąć ręką na demokrację. Demokratyczne referendum w Irlandii to w oczach tych elit zagrożenie dla Europy. W Polsce parlamentarzyści najpierw odrzucili referendum jako formę wypowiedzi o traktacie lizbońskim, a później sami podjęli decyzję o poparciu dla traktatu. W wystąpieniu posła Widackiego do Wacława Hennela czytamy, że puławianin nie rozumie Konstytucji. A przecież koledzy posła w art. 4 ustawy zasadniczej wpisali, że to Naród jest suwerenem.

Wypowiedzi polityków, którzy zostali poinformowani przez redaktora nczas.com o zgłoszeniu do prokuratora generalnego przestępstwa w związku z głosowaniem za Traktatem Lizbońskim.

Joachim Brudziński – Prawo i Sprawiedliwość:

[nice_info]Głosując za traktatem, głosowałem z pełnym przekonaniem, w poczuciu odpowiedzialności za dalsze losy naszego kraju. Gdybym miał powtórzyć to głosowanie, głosowałbym po raz kolejny za traktatem, bo uważam, że to sukces Lecha Kaczyńskiego oraz sukces Polski, dlatego nie zgadzam się z opinią wyrażoną w doniesieniu do prokuratury. Ale takie jest obywatelskie prawo. Nas [posłów
PiS] do głosowania „za” przekonało przypomnienie sobie, że przez 50 lat byliśmy państwem niesuwerennym w objęciach Rosji. Dziś, oddając nawet część kompetencji w ramach wspólnoty, zyskujemy bardzo mocnego sojusznika w kontaktach z Rosją, a to właśnie Rosja jest dziś dla Polski
państwem bardziej niebezpiecznym niż Francja, Niemcy i inne państwa unijne.[/nice_info]

Zbigniew Chlebowski – Platforma Obywatelska:

[nice_info]Nie chciałbym komentować takich śmiesznych i niepoważnych inicjatyw. Tak absurdalne pomysły rodzą się w głowach tych, których się nie da przekonać (warto tu dodać, że słowa posła Chlebowskiego zostały zarejestrowane tuż po tym, jak szef klubu parlamentarnego PO znalazł czas na dużo obszerniejszą wypowiedź dla jednej ze stacji telewizyjnych o mistrzostwach Europy w piłce nożnej, meczu Polska – Austria i decyzji sędziego Webba – red. nczas.com).[/nice_info]

Wojciech Olejniczak – Sojusz Lewicy Demokratycznej:

[nice_info]Dla mnie jest oczywiste, że Polska słusznie postąpiła, wchodząc do Unii Europejskiej. Dobrym rozwiązaniem jest również traktat, który daje wspólną politykę zagraniczną czy energetyczną.
Im silniejsza wspólna polityka zagraniczna, na przykład wobec Rosji, tym lepiej dla Polski. Takie oskarżenia jak to pojawiały się już przed wejściem do Unii Europejskiej. Też słyszałem wiele dziwnych opinii, ale skończyło się, jak się skończyło.[/nice_info]

Michał Kamiński – sekretarz stanu w kancelarii prezydenta RP:

[nice_info]Nie można tego głosowania nazywać zdradą. Mówienie, że traktat lizboński likwiduje niepodległość, jest mówieniem nieprawdy. Traktat nie zmienia nic w stosunku do zaakceptowanego przez naród w referendum wejścia Polski do Unii Europejskiej. Jest korektą przepisów obowiązujących w Unii. Wszystkie atrybuty państwa pozostają przy polskim parlamencie, rządzie, prezydencie i rządach Rzeczypospolitej. Delegowaliśmy część swojej suwerenności w ramach akcesji.[/nice_info]

Stanisław Żelichowski – Polskie Stronnictwo Ludowe:

[nice_info]Jest 38 milionów Polaków, są bardzo różni i różnie patrzą na rzeczywistość. W moim przekonaniu nie możemy żyć w XVIII, XIX wieku tylko w XXI. Dziś, przy procesach globalizacji, co widać przy cenach paliw, może wygrać tylko ten organizm gospodarczy, który jest duży i liczy się na globalnym rynku. Polska weszła do struktur europejskich. Jeżeli Unia będzie silna, to i polska pozycja w Unii będzie silna. Wszystko, co daje siłę Unii, warto popierać. Ja mogę podać pana do sądu za to, że występując przeciw traktatowi, osłabia pan Polskę i działa na szkodę interesu państwa. Można to uzasadnić.[/nice_info]

Artykuł pochodzi z bieżącego ewydania „Najwyższego Czasu!”. Zachęcamy do wykupienia e-prenumeraty.

W sklepie nczas.com pojawiło się 15-ście książek zaliczanych do absolutnej klasyki. Polecamy również pakiety publikacji Janusz Korwin Mikkego, Stanisława Michalkiewicza, zbiór książek o Żydach itd.:

[nice_alert]UWAGA: Przedruk artykułów (w całości lub części) z działu „numer bieżący” oraz „ważne”, jest możliwy jedynie: a) za podaniem klikalnego źródła b) tylko w niezmienionej formie: artykuł + informacje poniżej artykułu np. o ewydaniu, nowych publikacjach w sklepie itp.[/nice_alert]

REKLAMA