Brutalne „oskarżenia” wobec „niewinnego” marszałka?

Wicemarszałek Sejmu (PO) Stefan Konstanty Myszkiewicz-Niesiołowski sam przyznał, że po aresztowaniu 20 czerwca 1970 r. zeznawał „od pierwszego dnia”, twierdząc jednocześnie, że „zupełnie przyzwoicie zachowywał się w śledztwie”: – Wiedziałem, że już pewnych rzeczy bronić się nie da, że są znane Służbie Bezpieczeństwa. Moje zeznania nie różniły się od zeznań innych członków „Ruchu” i to było potwierdzanie tego, jak mi się wydawało, co już jest wiadome, ponieważ niczego nowego esbekom nie mówiłem”. Po tych słowach postępowe media dumnie ogłosiły – wszystko wyjaśnione, (nasz) marszałek niewinny. Czy na pewno?

[nice_alert]Jak znana od lat i skutecznie zamiatana pod dywan sprawa stała się nagle i w ciągu jednego dnia przedmiotem publicznej debaty? Wystarczyło, żeby pojawiła się na forum Sejmu. I tak, podczas dyskusji nad odwołaniem marszałka Bronisława Komorowskiego, Niesiołowski, przerywając ciągle przemawiającemu prezesowi PiS, spytał go w końcu: – A ile pan siedział w areszcie? Kaczyński, długo się nie zastanawiając, odparował: – Sypać w pierwszym przesłuchaniu w tak haniebny sposób to naprawdę fatalna sprawa. (…) Trzynastoletnie dziewczynki w zderzeniu z gestapo wytrzymywały potworne tortury.[/nice_alert]

CAŁA PRAWDA ZA ZŁAGODZENIE KARY

W 1970 r. członkowie „Ruchu” (przypomnijmy: konspiracyjna organizacja niepodległościowa działająca od 1965 r.) zostali aresztowani po zakapowaniu przez agenta. Jeden z jej liderów Stefan Niesiołowski zaczął współpracować ze Służbą Bezpieczeństwa. Podczas przesłuchań opowiadał o spotkaniach organizacji, po kolei ujawniał, kto krył się za poszczególnymi pseudonimami. Sypał swoich towarzyszy organizacyjnych, a zarazem przyjaciół, w tym brata Marka. Wbrew temu, co dziś twierdzi, informacje były cenne – bezpieka miała jedynie szczątkową wiedzę na temat „Ruchu”. W toku śledztwa Niesiołowski zaprzeczał, że odgrywał ważną rolę w organizacji (dekonspirował nazwiska przywódców), że chciał spalić muzeum Lenina w Poroninie. Kajał się, przepraszał.

[nice_info]Na tym nie koniec. 9 września 1970 r. Niesiołowski zobowiązał się udzielić wszystkich informacji w zamian za nadzwyczajne złagodzenie kary. Zapewne czuł się rozczarowany, gdy mimo tego, w procesie członków „Ruchu” w październiku 1971 r. dostał wysoki wyrok 7 lat więzienia.[/nice_info]

Do tego niechlubnego epizodu Niesiołowski przyznał się już wcześniej – w 1989 r. w swojej książce „Wysoki brzeg”: „Musiałem się zdecydować – albo zaprzeczać wszystkiemu i odmówić zeznań, albo zeznawać wykrętnie. Nie miałem odwagi ani siły odmówić zeznań i to był mój największy błąd. Potem nie rozumiałem, dlaczego. Nic mnie właściwie nie usprawiedliwiało, poza strachem”.

INNI WINNI

Z biegiem czasu, razem z ewoluowaniem jego poglądów ze skrajnie katolicko-narodowych aż do skrajnie liberalno-postępowych, zmienił również swoje podejście do przeszłości. Coraz mniej widział swojej winy, coraz bardziej dostrzegał ją u innych. W końcu Niesiołowski tak się zagalopował, że o złamanie się w esbeckim śledztwie zaczął oskarżać innych członków „Ruchu”, a także swoją byłą narzeczoną Elżbietę Nagrodzką (obecnie Królikowska-Avis).

Pewnego razu miał się wyrazić, że to właśnie przez nią spędził 7 lat za kratkami. Z dokumentów jasno wynika jednak, że Nagrodzka zachowywała się w śledztwie godnie, a tym, który sypał, był… Niesiołowski (kobieta zaczęła zeznawać dopiero wtedy, kiedy pokazano jej protokoły przesłuchania narzeczonego; ten, niepomny zdrady, próbował ją w więzieniu prosić o rękę, ale nie chciała już mieć z nim nic wspólnego; po wyjściu na wolność, nie mogąc znaleźć pracy w PRL-u, wyemigrowała do Wielkiej Brytanii). Za swoje słowa Niesiołowski musiał przeprosić. Wówczas „zapomniał” i do dziś „zapomina” dodać, że nie odsiedział nawet połowy kary – z więzienia wyszedł w 1974 r. na mocy amnestii.

„IMAGE HEROSA NA OBŁUDZIE I KŁAMSTWIE”

W 2006 r. Stefan Niesiołowski napisał artykuł do tygodnika OZON, pod tytułem „Niepodległość, demokracja, antykomunizm”, w którym chwalił się swoją opozycyjną kartą. Na list zareagowała Elżbieta Nagrodzka-Królikowska, wysyłając do redakcji stosowne sprostowanie. Czytamy w nim: „Stefan Niesiołowski zbudował swoją pozycję polityka oraz image nieugiętego herosa na obłudzie i kłamstwie. Niesiołowski załamał się już pierwszego dnia przesłuchań i śledztwa i sypał nas ze strachu o swą przyszłość: swojego brata Marka, przyjaciół Andrzeja i Benedykta Czumów i mnie, swoją narzeczoną od pierwszego przesłuchania! Podczas gdy ja, kobieta i szeregowy członek organizacji przez wiele dni śledztwa twierdziłam, że „nic nie wiem o Ruchu”, „Stefan Niesiołowski nie wprowadzał mnie do żadnej organizacji”, „znałam Czumów wyłącznie towarzysko”, on – mężczyzna i jeden z przywódców, sypał nas od pierwszego przesłuchania, nie szczędząc detali. (…) Kiedy po wielu dniach przesłuchań kolejny raz zaprzeczyłam, że istnieje „Ruch”, śledczy pokazał mi protokół z 20.VI. podpisany ręką Niesiołowskiego, w którym podaje szczegóły mojej działalności. Dostałam wtedy parę innych protokołów zeznań kolegów, z których wynikało, że Wojciech Mantaj zaczął zeznawać już 22.VI, Marek Niesiołowski 25.VI, a Benedykt Czuma – 28.VI. Dla pikanterii dodam, że na podobną okoliczność „Ruch” zalecał bezwarunkowe milczenie i ja miałam odwagę się do tego zalecenia zastosować. Załamanie Stefana i paru innych kolegów przeżyłam boleśnie. Wyobrażałam sobie idealistycznie, a może naiwnie, że jeśli wszyscy będą milczeli, SB będzie musiała nas wypuścić”.

Wiedzę na temat Niesiołowskiego jego dawna narzeczona zaczerpnęła nie z powietrza, ale z akt Instytutu Pamięci Narodowej, kiedy w 2003 r. uzyskała status osoby pokrzywdzonej.

NIE WSZYSCY SYPALI

Niektórzy dawni członkowie „Ruchu” (w tym inny członek PO – Andrzej Czuma) – opozycyjni koledzy Niesiołowskiego, oraz niektórzy historycy (w tym Antoni Dudek) bronią teraz wicemarszałka Sejmu. Linia jest taka, że w 1970 r. antykomuniści nie wiedzieli jeszcze, jak zachować się podczas przesłuchania (dopiero później opozycja rozpowszechniała wytyczne w tej sprawie). Generalnie zgoda – w końcu w śledztwie posypali się też „taternicy” i „komandosi”(np. Jan Tomasz Gross, w czym odnaleźć można przyczyny jego dzisiejszego pisarstwa). Ale czy może to być usprawiedliwienie dla jednostkowych zachowań? W końcu nie wszyscy załamywali się i wydawali kolegów.

[nice_info]Stefan Niesiołowski powinien o tym pamiętać szczególnie. Jego ojciec, Janusz Niesiołowski to żołnierz wojny polsko-bolszewickiej 1920 r., kampanii wrześniowej 1939 r., a następnie Armii Krajowej. Dziadek – Bronisław Łabędzki trafił w 1905 r. na Syberię za organizowanie strajku szkolnego. Wuj – Tadeusz Łabędzki, jeden z przedwojennych przywódców Młodzieży Wszechpolskiej, został zamordowany w 1946 r. podczas ubeckiego przesłuchania. Czy do takiej czystej, nieugiętej tradycji nawiązuje marszałek Sejmu wolnej Polski?[/nice_info]

W IMIĘ POSTĘPU

Ale zejdźmy na ziemię – dziś nie żyjemy pod zaborami, okupacjami, ani w okropnej sanacyjnej Polsce spod znaku morderstwa na Narutowiczu i Berezy Kartuskiej, ale w III RP, dziwnym państwie, w którym wyroki wydają postępowe media. Historię mają w poważaniu, ale w tym przypadku dla „Ruchu” zrobią wyjątek. Znów będą robiły z igły widły, wmawiając ogłupianej przez siebie gawiedzi, że wszystkiemu winny jest nie Stefan Niesiołowski, którego bezmyślnie „oskarżają” siły ciemności, ale Jarosław Kaczyński, przywódca tych sił, który sprawę upublicznił. Będą mądrzyły się, że to nic innego jak brudna gra polityczna.

Będą bez żenady szydziły z brata prezydenta, że przecież nie może nic wiedzieć o Gestapo, bo… urodził się w 1949 r. (a w innych przypadkach z głowy państwa – nie dowiemy się np., co Lech Kaczyński załatwił dla kraju podczas wizyty na Dalekim Wschodzie, tylko o problemach z samolotem i chorobie cesarza Japonii). Ale owe postępowe media muszą przecież wspierać postępową, czystą jak łza Platformę przeciw zapyziałemu, grubiańskiemu, a nawet wypełnionemu agentami PiS-owi (w sprawie „Ruchu” współpracował z SB Wiesław Jan Kurowski, ale nieważne jest, że po ujawnieniu jego agenturalnej działalności został przez braci Kaczyńskich odsunięty). W imię lepszego życia w „normalnym” kraju, w imię miłości, walki z przejrzystością życia publicznego i lustracją.

[nice_download]Przykładowe artykuły z działu „ważne”:[/nice_download]

● Janusz Korwin Mikke: Koszty walki z terroryzmem
● Dariusz Kos: Platforma budowy biurokracji
● Janusz Korwin Mikke: Efekt Obamy. Zwyrodnialcy na czarno.
● Tomasz Teluk: Dziesięć mitów globalnego ocieplenia
● Tomasz Myslek: W stronę euro rubla!
● Robert Wit Wyrostkiewicz: Korupcja w rządzie? Jak zarabiają kadry Tuska
● Robert Wit Wyrostkiewicz: Jako pierwsi i jedyni publikujemy scenariusz „Tajemnicy Westerplatte”
● Robert Gwiazdowski: Wielki Krach oszustów! Profil prawdziwego kapitalisty
● Tomasz Teluk: Polska we władzy urzędników
● Nigel Farage: Polska i Wielka Brytania powinny opuścić Unię

[nice_download]Świąteczne nowości w e-księgarnii:[/nice_download]


Tylko u nas!Korwin – wolnościowiec z misją” (JKM, Sommer): Pierwszy wywiad rzeka z najbardziej znanym polskim orędownikiem wolnego rynku! Kim naprawdę jest JKM?

Tylko u nas w takiej cenie!Mitologia efektu cieplarnianego” (Tomasz Teluk): Jedyna książka na rynku demaskująca ekofaszystów zarabiających na szantażu globalnym ociepleniem!

Mamy ją jako jedni z pierwszych!Sprawa Lecha Wałęsy” (Sławomir Cenckiewicz): „SB a Lech Walesa” ale w wersji przystępnej dla nie-historyka! Bez rozbudowanych przypisów i aneksów źródłowych ale z kapitalnym językiem narracji! Uzupełniona obszernym biogramem Wałęsy oraz sporą liczbą fotografii i fotokopii dokumentów!

Rekomendacja dr Roberta Gwiazdowskiego i Romana Kluski!Krótki kurs ekonomii praktycznej” (Krzysztof Dzierżawski): Autor demaskuje fałsz socjalistycznych haseł, uczy pragmatyzmu gospodarczego, ukazuje alternatywne do obecnych rozwiązania dla Polski!

Końcówka nakładu!Podatki czyli rzecz o grabieży” (Korwin Mikke) + „Czy można usprawiedliwić podatki” (T. Sommer): Pakiet dwóch klasycznych książek w świetnej cenie! Ograniczona liczba egzemplarzy!

oraz… niezwykle inspirujące „Listy do młodego konserwatysty” (Dinesh D’Souza), wnikliwa diagnoza współczesnego świata w „Zachodzie i całej reszcie: globalizacja a zagrożenie terrorystyczne” (Roger Scruton), apologia zdrowego rozsądku w „Prawach człowieka i ich krytyce” (Adam Wielomski, Pawel Bala) i kilkanaście innych nowości!

Zapraszamy na świąteczne zakupy! W grudniu błyskawiczna wysyłka – wyłącznie priorytetem!

[nice_download]UWAGA: Przedruk artykułów (w całości lub części), jest możliwy jedynie: a) za podaniem klikalnego źródła b) tylko w niezmienionej formie: artykuł + informacje poniżej artykułu np. o ewydaniu, nowych publikacjach w sklepie;[/nice_download]

Comments are closed.