„Globcio” w odwrocie: Polska Akademia Nauk o globalnym ociepleniu

REKLAMA

Czytelnicy serwisu wykop.pl znaleźli ciekawe oświadczenie „Komitetu Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk w sprawie zagrożenia globlanym ociepleniem” (z 12 lutego 2009). Liczący 10 krótkich punktów dokument nie jest żadną rewolucją, ale fakt wydania tylko trochę „ekologicznie – poprawnego” oświadczenia przez badaczy PAN zasługuje na uznanie. Naszą uwagę zwrócił głównie fragment punktu ósmego, który bespośrednio godzi w dogmat „teorii globcia”:

[nice_alert]”(…) należy bezwzględnie zachować daleko idącą powściągliwość w przypisywaniu człowiekowi wyłącznej, czy choćby tylko dominującej, odpowiedzialności za zwiększoną emisję gazów cieplarnianych, gdyż prawdziwość takiego twierdzenia nie została udowodniona.[/nice_alert]

REKLAMA

Już w punkcie 2 naukowcy PAN wskazują na głównego winowajcę zmian klimatycznych:

[nice_info]Badania geologiczne dowodza niezbicie, że stała zmienność jest podstawową cechą klimatu Ziemi w całej jej historii, a zmiany zachodzą w nakładających się cyklach o różnej długości – od kilkuset tysięcy do kilkunastu lat. Dłuższe cykle klimatyczne są wywoływane przez czynniki pozaziemskie o astronomicznym charakterze i zmiany parametrów orbity Ziemi, a krótsze – przez czynniki regionalne i lokalne. Nie wszystkie przyczyny zmian klimatu i zjawiska klimatotwórcze zostały jeszcze w pełni rozpoznane[/nice_info]

Powyższe stwierdzenie znajduje swoje rozwinięcie m.in. w punkcie 4 i 5:

[nice_info]Od dwunastu tysięcy lat Ziemia znajduje się w kolejnej fazie cyklicznego ocieplenia i jest w pobliżu jego maksymalnego natężenia. W samym tylko czwartorzędzie, czyli w ciągu ostatnich 2.5 mln lat, okresy ciepłe wielokrotnie przeplatały się ze zlodowaceniami, co dobrze już zostało rozpoznane. Obecnemu ociepleniu towarzyszy wzrost zawartosci gazów cieplarnianych w atmosferze: wsród nich dominuje para wodna, a w mniejszych ilościach występuje m.in. dwutlenek wegla, metan, tlenki azotu i ozon. Tak działo sie zawsze, bo jest to zjawisko nierozłacznie zwiazane z cyklicznym ocieplaniem i oziębianiem. Okresowy wzrost ilości gazów cieplarnianych w atmosferze, niekiedy nawet do wartości kilkakrotnie większej w porównaniu ze stanem obecnym, towarzyszył dawniejszym ociepleniom, również przed pojawieniem się człowieka na Ziemi. W ciagu ostatnich 400 tysiecy lat – jeszcze bez udziału człowieka – zawartość CO2 w powietrzu, jak tego dowodzą rdzenie lodowe z Antarktydy, już 4-krotnie była podobna, a nawet wyższa od wartości obecnej. Przy końcu ostatniego zlodowacenia(!), w ciągu kilkuset lat, średnia roczna temperatura globu zmieniała się parokrotnie, w sumie wzrosła prawie o 10°C(!!) na półkuli północnej – a wiec były to zmiany nieporównanie bardziej drastyczne niż dziś obserwowane.[/nice_info]

Bardziej dociekliwych Czytelników odsyłamy do źródła. Plik w formacie pdf jest dostępny tutaj.

REKLAMA