Okazuje się, że 68 proc. dzieci w Polsce chce jeść słodycze reklamowane w telewizji, a 60 proc. uważa, że świat bez reklam byłby gorszy – podał portal hotmoney.pl. Powyższe dane statystyczne przeraziły posła Platformy Obywatelskiej – Jana Rzymełka – który poczuł się w obowiązku walczyć z „reklamowaniem obżarstwa”. Wszystko po to, aby dzisiejsze przedszkolaki nie stały się „murowani pacjentami kardiologów i diabetologów”. Parlamentarzysta Platformy najwyraźniej pozazdrościł Waldemarowi Andzelowi (PiS), który ostatnio zażądał wprowadzenia administracyjnego zakazu sprzedaży słodyczy na terenie placówek edukacyjnych a nawet cukierkowej kontrabandy przemycanej w tornistrach!
Jak podał „Polska Dziennik Zachodni” Jan Rzymełka już przygotował stosowną interpelacją mającą na celu „ograniczenie emisji reklam szkodliwych produktów”. Zażądał również prewencyjnej cenzury spotów zachwalających słodycze (zawarte w nich treści mają być „bardziej wnikliwie kontrolowane”). Tradycyjnie – przy tego typu regulacjach – poseł umotywował proponowane prawo analogicznym eksperymentem „innych krajów UE” (konkretnie: Szwecji).


![Kaczyński ma problem. Tak chcą głosować Polacy. Konfederacje tuż za plecami PiS [SONDAŻ]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/02/mentzen-kaczynski-braun-kolaz-yt-ok-ok-100x70.jpg)





