Dlaczego nic się nie zmieni w polityce wizowej USA – POLSKA?

Prenumerata Najwyższego Czasu!

Komorowski, jak każdy polski prezydent wybrany po 1990 roku, zabiegał w Waszyngtonie o zniesienie obowiązku wizowego dla Polaków. I jak każdemu jego poprzednikowi, nic nie udało mu się w tej kwestii zrobić. Swoją rozmowę z Obamą w sprawie wiz zaczął od naiwnego stwierdzenia: „Polska opinia publiczna kompletnie nie rozumie, dlaczego całe otoczenie Polski może korzystać z ruchu bezwizowego, a Polska nie”. Słysząc te słowa, Obama zapewne pomyślał, że jedynym marzeniem każdego polskiego obywatela jest zdobycie wizy amerykańskiej, dlatego z całym charakterystycznym dla siebie cynizmem obiecał, że postara się coś w tej kwestii zmienić. A że nic się zmieni, jest niemal pewne.

Dlaczego? Ponieważ amerykańska polityka wizowa to dochodowa działalność gospodarcza, przynosząca Departamentowi Stanu całkiem spore dochody i utrzymująca całą armię urzędasów w konsulatach na całym świecie. Amerykańskie sekcje wizowe każdego roku przyjmują miliony podań o wizy nieimigracyjne. Za samą tylko nic nie gwarantującą rozmowę z konsulem osoba zabiegająca o wydanie wizy musi zapłacić od 140 do 185 dolarów – w zależności od rodzaju wizy, o którą się ubiega. Wiele podań o wizę jest odrzucanych – w zdecydowanej większości z banalnych przyczyn. Odwoływanie się od decyzji amerykańskiego konsula
jest z góry skazane na niepowodzenie. Pracownicy sekcji wizowych wydają wizy według absolutnego widzimisię i nic nie zobowiązuje ich do zmiany decyzji. W samym tylko 2006 roku sekcje wizowe w Warszawie i Krakowie musiały zarobić najmniej 12 milionów dolarów, ponieważ podanie o wizę amerykańską złożyło około 120 tys. obywateli RP, z czego 37% otrzymało odmowę. Obecnie liczba odrzuconych podań zmniejszyła się do ok. 9%, ale nadal jest to odsetek zapewniający utrzymanie obowiązku wizowego wobec obywateli polskich.

Nie można odmówić Stanom Zjednoczonym prawa do ochrony swoich granic ani własnego rynku pracy. Zdumiewa jednak fakt, że obywatele polscy ubiegający się o amerykańskie wizy tymczasowe są przepytywani pod względem rzekomych powiązań z organizacjami terrorystycznymi lub są podejrzewani o chęć podjęcia pracy na czarno w USA. Zastanawia, czy ktokolwiek w sekcji wizowej ambasady USA w Warszawie i Krakowie na serio bierze pod uwagę możliwość wyjazdu z Polski do USA w celu
podjęcia nielegalnego zatrudnienia. Jeżeli przyjmiemy, że stawka minimalna w USA (tyle najczęściej zarabiają nielegalni imigranci) wynosi około 7 dolarów za godzinę, to jest rzeczą oczywistą, że nikomu z Polski nie opłaci się jechać za ocean w celu podjęcia pracy na czarno. Obecnie większość Polaków jadących do USA pragnie jedynie odwiedzić swoich bliskich, którzy mieszkają w tym kraju na stałe. Ale i pod tym względem liczba osób chętnych do odwiedzenia Ameryki systematycznie się zmniejsza, ponieważ ich bliscy licznie opuszczają Amerykę i wracają do Polski.

Jaki jest więc sens utrzymywania niezmienionej polityki imigracyjnej wobec Polaków? Odpowiedzią na to pytanie jest cennik wizowy, który znajduje się na stronach ambasady USA w Polsce. Przedsiębiorstwo wizowe działa sprawnie i jest bardzo rentowne! Po co więc zarzynać kurę znoszącą złote jajka?

Comments are closed.