Ministerstwo Zdrowia skierowało do konsultacji społecznych projekt rozporządzenia nakazujący producentom tytoniu umieszczanie na paczkach papierosów drastyczne obrazki zniechęcające do kupna produktu. Rząd ma nadzieję, że już w maju przyszłego roku będzie mógł oficjalnie rozpocząć krucjatę przeciwko „tytoniowemu zabójcy”, który – jak czytamy na stronie resortu – „na przestrzeni ubiegłego stulecia (…) przyczynił się do 100 milionów zgonów” a obecnie „uśmierca na świecie ponad 5 milionów ludzi rocznie”.
Ministerstwo – kierowane przez nałogową palaczkę Ewę Kopacz – chce, aby Polska dołączyła do siedmiu unijnych państw (m.in. Belgii, Francji, Hiszpanii), które zdecydowały się wymienić czarno-białe napisy ostrzegające przed skutkami palenia na drastyczne, kolorowe fotografie. Gazeta Prawna ustaliła, że makabryczne zdjęcia podłączonego do respiratora palacza, nieboszczyka (rak płuc), krztuszących się tytoniowym dymem dzieci itp. zostały zharmonizowane z wzorami zaproponowanymi przez krzewicieli „wolności od tytoniowego dymu” z Komisji Europejskiej. Tytoniowe koncerny będą mogły wybierać pośród 14 zatwierdzonych wzorów. Drastyczne fotki mają odstraszać przede wszystkim „młodzież oraz osoby z niższym wykształceniem”.
Mekką turpistycznych pomysłów na walkę ze nikotynowym zabójcą jest oczywiście Parlament Europejski oraz Komisja Europejska. Już w 2009 roku informowaliśmy o wielomiesięcznej dyskusji, którą unijni biuraliści przeprowadzili na temat wyglądu paczek papierosów. Zanim ktoś wpadł na pomysł makabrycznych fotek, euro-posłowie na kilku sesjach parlamentu narzekali na „zbyt miłe dla oka” wzory, symbole i logotypy zdobiące tytoniowe kartoniki. W celu ujednolicenia opakowań powołano nawet „zespół ekspertów”, który przez kilka tygodni pracował w pocie czoła nad właściwym, europejskim wzorem paczki („biała, z dużym czarnym napisem przestrzegającym przed skutkami palenia oraz marką papierosów napisaną małym drukiem”). Palącej (dosłownie…) sprawie kibicował szereg polskich polityków m. in. Tadeusz Cymański z PIS, który zapewniał, że „Unia może na nas liczyć w walce o zdrowie europejskiej młodzieży”. W kontekście pozbawionych koloru kartoników z fajkami warto przypomnieć geniusz polskich urzędników. Nadwiślański resort zdrowia zamiast tracić pieniądze na wielo tygodniowe debaty „ekspertów” ujednolicających tytoniowe opakowania zaproponował ukrycie kolorowych paczek… pod sklepową ladą! Co więcej nowelizacja ustawy antynikotynowej, która ostatecznie nie weszła w życiu zakładała „zakaz udzielania przez handlowców informacji o posiadanych w ofercie papierosach” (jeśli klient zapomniałby marki ulubionych fajek to teoretycznie musiałby był obejść się tytoniowym smakiem). Chociaż wymienione pomysły nie weszły w życie w całej Unii (jedynie lokalnie) to istnieje oręż, którym wszystkie rządy chętnie i często tłuką palaczy w imię „poprawy poziomu ochrony zdrowia”. Chodzi oczywiście o akcyzę, której stopniowy wzrost przed trzema laty Parlament Europejski oficjalnie uznał za remedium na nikotynowe problemy euro-obywateli. W mocy pozostaje nakaz wprowadzenia minimalnej stawki akcyzy za jedną paczkę papierosów na poziomie 1,50 euro od 2014 roku…
Można założyć, że epatowanie makabrą na papierosowych kartonikach to dopiero początek urzędniczej walki o zdrowie obywateli. Przewidujemy, że kolejną marketingową petardą będzie dalsza walka z alkoholizmem (zdjęcia wymiotujących nastolatków na puszkach piwa?), walka ze słodyczami (fotki rozkładających się ciał grubasów albo zapchanych cholesterolem żył na paczkach chipsów i opakowaniach hamburgerów?), walka z potencjalnymi piratami drogowymi (zdjęcia rozczłonkowanych ciał po wypadku samochodowym naklejone na przednią szybę eksponowanego w salonie samochodu?) a może – jak zasugerował jeden z internautów – krucjata przeciwko zachłyśnięciom (na każdej butelce wody gazowanej obrazek krztuszącego się konsumenta wody mineralnej?). PS. Jeśli macie Państwo jakiś pomysł na prewencyjną akcję obrazkową prosimy o maile!