Budowlane fuszerki za pieniądze podatników

W ostatnich dniach dowiedzieliśmy się, że na odcinku autostrady A2 między Łodzią a Warszawą pojawiło się 50 poprzecznych pęknięć. Głębokie na 8 centymetrów szczeliny powstały przez silne mrozy. – Szczeliny pojawiły się na szwach technologicznych czyli w takich miejscach podbudowy asfaltowej, gdzie kończy się odcinek asfaltu ułożony jednego dnia a zaczyna kolejny, układany następnego dnia – wyjaśniono nam w GDDKiA. Według Dyrekcji droga popękała z winy wykonawcy. Mógł on źle zabezpieczyć łączenia asfaltu i wadliwie ułożyć warstwy podbudowy. Według ekspertów, jeśli okaże się, że pęknięcia są głębokie, niewykluczony będzie remont.

Jeszcze więcej pęknięć drogowcy z GDDKiA naliczyli na autostradzie A1 na odcinku między Toruniem i Strykowem. Według nich, w tym przypadku wpadkę zaliczyli także wykonawcy, którzy nie zabezpieczyli drogi przed zimą. Do historii polskiego budownictwa drogowego przejdzie też budowa trasy S8. Było w niej mnóstwo niedoróbek – grudki asfaltu, nierówności. Przede wszystkim okazało się jednak, że w asfalcie jest za mało asfaltu. Wbrew pozorom to bardzo duży problem, bo w miejscach, gdzie mieszanka jest zbyt rzadka, potrzebny będzie remont.

Drogową fuszerką trzeba nazwać też ekspresówkę miedzy Białobrzegami a Jedlińskiem. 15-kilometrowy odcinek S7 oddano do użytku w lipcu 2008 roku, kosztowało to 450 milionów złotych. Po półtorej roku od oddania GDDKiA znalazła 10 pęknięć, które utrudniały jazdę. Okazało się też, że jezdnia ma zbyt małą przyczepność na zakrętach.

To tylko kilka największych problemów z inwestycjami drogowymi. Jednak to, co się dzieje przy budowie dróg, to zaledwie wierzchołek góry lodowej.

Warto przypomnieć budowę Terminalu 2 na lotnisku Okęcie (Warszawa), gdzie pojawiały się poważne problemy z systemem alarmowym. Dochodziło też do przecieków, przez które woda zalewała halę odbioru bagażu i pomieszczenia techniczne. Sprawa zakończyła się zerwaniem współpracy przez Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze ze względu na niedotrzymanie terminów przez wykonawcę. Terminal kosztował ponad 800 mln złotych.

Innym przykładem problemów z wykończeniem inwestycji jest Stadion Narodowy. W trakcie realizacji pojawiały się problemy z montażem schodów kaskadowych prowadzących na trybunę. W maju 2011 roku wyszło na jaw, że są one źle zamontowane i zagrażają bezpieczeństwu widzów. Usterkę wykryto po próbach wytrzymałościowych. Na szczęście okazało się, schodów nie trzeba wymieniać, bo wadę udało się usunąć bez demontażu.

Skandal wybuchł również przed meczem o Superpuchar, który miał zainaugurować rozrywki na tym stadionie. Policja wytknęła budowniczym brak łączności. W czasie inspekcji okazało się też, że bramki są za małe, linie boiskowe za wąskie, a ławki rezerwowych za krótkie. Trzeba zaznaczyć, że na budowę Stadionu Narodowego wydano 1,75 mld złotych.

Według wstępnych szacunków rynek zamówień publicznych w Polsce w 2011 roku był warty ponad 160 mld zł, co stanowi około 11 proc. PKB kraju i blisko jedną czwartą całości wydatków publicznych. W 2010 roku było to 167 mld złotych. Niewielki spadek spowodowany jest mniejszą ostatnio liczbą zamówień w budownictwie. Koszty budowy autostrad, ekspresówek i pozostałych dróg, czyli to, co wydała GDDKiA, przekroczyły w ubiegłym roku 26,4 mld zł. Zdecydowana większość zamówień publicznych – ponad 80 proc. – została rozstrzygnięta w trybie przetargów nieograniczonych. Prawie cała resztę stanowiły zamówienia z wolnej ręki, czyli takie, w których urzędnicy bez przetargu decydowali, z kim podpisać umowę.

(źródło: Money.pl – za zgodą wydawcy; liczne skróty: nczas.com)

Comments are closed.