Kto rządzi w Korei Północnej?

REKLAMA

Niektórzy próbują porównywać Koreę Północną do innych krajów pozostających lub deklarujących się jako komunistyczne, takich jak Chiny, Laos, Wietnam czy Kuba. KRLD jest jednak wyjątkowa pod wieloma względami.

Tym, co ją wyróżnia najbardziej, jest skupienie władzy w rękach nowego suwerena Kim Dzong Una oraz niezmienność „grupy trzymającej władzę” i stojącej na czele państwa. Od swego powstania w 1948 roku KRLD była kierowana przez dwie osoby: Kim Ir Sena, a później jego syna Kim Dzong Ila. Teraz nadeszła era Kim Dzong Una. Inne osoby stojące na czele państwa… też należą do rodziny Kimów.

REKLAMA

Kim Dzong Un, czyli marionetka elit

Kim jest Kim Dzong Un? To młody człowiek otoczony aurą tajemniczości. Urodził się prawdopodobnie 8 stycznia 1983 roku. Wiadomo, że uczył się w Szwajcarii i Niemczech. Włada prawdopodobnie językami – angielskim i niemieckim. Był wielkim miłośnikiem amerykańskiego koszykarza Michaela Jordana i Denissa Rodmanna. Ko Yong Hui, matka obecnego przywódcy Korei Północnej, była prawdopodobnie trzecią żoną Kim Dzong Ila. Z doniesień medialnych wynika, że zmarła na raka ponad sześć lat temu. Kim Dzong Un pracował od kilku lat w Departamencie Organizacji i Przywództwa Komitetu Centralnego Partii Pracy Korei, jest generałem, wiceprzewodniczącym Centralnej Komisji Wojskowej. Nie ma zatem doświadczenia w zarządzaniu sprawami państwowymi.

Dlaczego następcą Kim Dzong Ila został właśnie Kim Dzon Un? Wszystko za sprawą już od dawna nieżyjącego „wiecznego prezydenta Korei Północnej” Kim Ir Sena, który uważał, że tylko krewni są godni zaufania i tylko oni mogą zadecydować o losach KRLD. Dlatego władzę po twórcy państwa i wiecznym prezydencie przejął jego syn Kim Dzong Il, a teraz syn tego ostatniego (i co jeszcze ważniejsze, wnuk Kim Ir Sena) Kim Dzong Un. Tak działa system kimirsenowski.

Wielu analityków uważa, że Kim Dzong Un nie ma charyzmy i jest za młody, by rządzić. Jednakże w tym systemie, trochę jak w średniowiecznej monarchii, fakt bycia członkiem rodziny Kim Ir Sena daje niekwestionowany mandat do sprawowania władzy, niezależnie od kompetencji. Ale wbrew pozorom nie jest to władza nieskrępowana i absolutna. Mimo że następca jest już czterogwiazdkowym generałem Koreańskiej Armii Ludowej, zakres jego władzy i relacje z armią nie są już takie oczywiste. Nie wiadomo do końca, jaka jest swoboda jego politycznego manewru i czy to on kieruje polityką zagraniczną.

Kim Dzong Un jest inny niż jego niedawno zmarły ojciec. Wydaje się być jak współczesne KRLD – jedyną w swoim rodzaju, przedziwną mieszanką stalinizmu i wartości azjatyckich. Jest bardziej pragmatyczny, otwarty, zupełnie nie przypomina wychowanków sowieckiego stalinizmu czy siermiężnego komunizmu made in Korea. Studiował zagranicą, zna języki obce, lubi sport – w tym amerykańską NBA. Ten kontakt ze światem zewnętrznym powoduje, że Kim Dzong Un inaczej patrzy na swój kraj niż jego ojciec. Zdaje sobie również sprawę, że system kuleje, w co nie do końca wierzył Kim Dzong Il. Dlatego podczas gdy ojciec chciał zbudować potęgę wojskową, której będzie bał się cały świat z Ameryką włącznie, syn chce reformować kraj.

Element rekrutacji

Kim są członkowie przywództwa północnokoreańskiego, którzy niezależnie od tego, jak potoczą się losy młodego Kim Dzong Ila, i niezależnie od rozwoju sytuacji na sto procent pozostaną u sterów władzy – jak w słynnym powiedzeniu Franza Maurera, że komisje się zmieniają, ale nie ludzie, którzy w nich zasiadają? Są to przede wszystkim bliscy doradcy skupieni wokół młodego Kim Dzong Una i jego wujka Dżang Song Thaeka. Kim Dzong Un, będąc wiceprzewodniczącym Centralnej Komisji Wojskowej i generałem Koreańskiej Armii Ludowej, liczy też na swoich ludzi w wojsku. Komisją tą zarządzają od 2007 roku spokrewnieni z nim Kim Kuk Tae i Ri Tuk Nam. Elity północnokoreańskie rekrutują się i reprodukują na bazie więzów krwi, a władza jest oparta na więziach osobistych, jeszcze silniej niż w innych państwach azjatyckich, gdyż KRLD pozostaje wciąż państwem totalitarnym. Dlatego najważniejszym czynnikiem warunkującym awans polityków są dobre stosunki z władcą. Główne postacie wojska północnokoreańskiego (Ri Yong Ho, O Kuk Ryol i U Dong Dżuk) swoją pozycję zawdzięczają przynależności do grupy związanej z nieżyjącym już Kim Dzong Ilem i sprawującym władzę Kim Dzong Unem. Przy selekcji do elit władzy politycznej, wojskowej i biznesowej decyduje oddanie Kim Dzong Unowi czy osobom z jego rodziny oraz lojalność wobec polityki północnokoreańskiej. Jakie więc elity powstały na bazie takiego systemu?

Kontakty i znajomości

Elitę państwa tworzy przede wszystkim rodzina Kim Dzong Una oraz osoby związane z Kim Dzong Ilem i jego bliskimi dzięki wspólnej przeszłości w szkole, partii i wojsku. Miejsce pochodzenia i nauki to drugi po więzach krwi element rekrutacji. Nieprzypadkowo główna część elit północnokoreańskich ukończyła te same uczelnie (Uniwersytet im. Kim Ir Sena, Uniwersytet im. Kim Hyon Dzika, Akademię Wojskową im. Kim Ir Sena) i pochodzi z tego samego regionu (gmina pjongjańska). Cechą charakterystyczną elity władzy jest wysoka pozycja polityczna samej rodziny Kim Dzong Una. Nastąpiło w zasadzie klasyczne zawłaszczenie państwa, bowiem elitą finansową w biednej Korei Północnej są… oczywiście członkowie rodziny Kim Dzong Una. To rodzina Kimów licząca około 2 tysiące osób kontroluje nie tylko główne organizacje polityczne, ale także wojsko i główne firmy północnokoreańskie. Pozycję numer dwa po Kim Dzong Unie zajmuje jego wujek Dżang Song Thaek, który zanotował nieprawdopodobny skok w rankingu. Jeszcze 15 lipca 1994 roku na pogrzebie wiecznego prezydenta Kim Ir Sena został sklasyfikowany jako 110. osoba w hierarchii północnokoreańskiej.

Korea Północna jest więc krajem, w którym władzę zdobywa się przez kontakty i znajomości z odpowiednimi osobami, lecz w przeciwieństwie do innych krajów Azji, gdzie ścierają się różne frakcje, w KRLD rządzi niepodzielnie rodzina Kimów i jej przyjaciele. Pokrewieństwo i lojalność stanowią podstawy, według których Kim Dzong Il przydzielał członków swojej rodziny i przyjaciół do pracy w organizacjach wojskowych, gospodarczych i administracji.

Oczywiście małżonki czołowych polityków także znajdują coś dla siebie w kobiecych organizacjach partyjnych, kulturalnych czy oświatowych. Co ciekawe, więzy pokrewieństwa i przyjaźni są silniejsze i istotniejsze na północnokoreańskiej prowincji, gdzie tamtejsi przedstawiciele klanu Kimów współdziałają ze sobą jeszcze mocniej i są jeszcze bardziej lojalni wobec siebie niż ci w stolicy.

Piłkarska drużyna

Grupa trzymająca władzę (copyright by Włodzimierz Czarzasty) jako team, drużyna piłkarska to pomysł nie nowy – także w polskiej polityce. Tak mówił o urzędnikach swojej kancelarii Aleksander Kwaśniewski, a ostatnio także Donald Tusk, który pragnie budować polską Barcelonę. Jak zatem wygląda jedenastka pólnocnokoreańska? Gra w ustawieniu 1-4-2-1-3. Ustalanie składu zaczynamy oczywiście, od kapitana, numeru 10, czyli Kim Dzon Una, grającego na razie na pozycji podwieszonego napastnika, który po nabraniu doświadczenia zostanie jeszcze bardziej wysunięty do przodu. Na bramce ortodoksyjny Kim Dzong Gak, wicedyrektor Biura Politycznego Koreańskiej Armii Ludowej oraz od 1992 roku wicemarszałek KAL. Jest rzecznikiem wojska północnokoreańskiego i członkiem KC PPK od grudnia 1991 roku. Był także bliskim doradcą Kim Dzong Ila. Dalej defensywa, czyli zaufana stara gwardia. Na prawej obronie Yom Ki Sun – mało znany i trochę niedoceniany. Od 1965 roku pracuje w Departamencie Organizacji i Przywództwa KC PPK. Od 1973 roku jest wicedyrektorem tego departamentu. Był doradcą Kim Ir Sena i Kim Dzong Ila. Jest też doradcą Dżang Song Thaeka i Kim Dzong Una. Parę stoperów tworzą U Dong Czuk i O Kuk Ryol. Obydwaj należą do starej gwardii kimirsenowskiej. Ten pierwszy jest członkiem Centralnej Komisji Wojskowej, Komisji Obrony Narodowej i Biura Bezpieczeństwa Korei Północnej oraz – co ważne – wojskowym mentorem Kim Dzong Una. O Kuk Ryol – drugi ze stoperów – jest czterogwiazdkowym generałem Koreańskiej Armii Ludowej odpowiedzialnym za modernizację armii, a wraz z synem O Se Wonem za operacje związane z produkcją fałszywej waluty. Na lewej obronie Kim Ki Nam – dyrektor departamentu Propagandy i Agitacji KC PPK. Należy do rodziny Kim Dzong Una, stąd był jego głównym doradcą i mentorem. W pomocy młodzi, zdolni, wszechstronni środkowi pomocnicy, czyli kreatywni biznesmeni Korei Północnej – przede wszystkim Jon Il Czon, członek KC PPK, przewodniczący rady nadzorczej północnokoreańskiego banku inwestycyjnego Taepung, a także dyrektor Departamentu 39 KC PPK. Pracownicy tego departamentu zajmują się eksportem legalnych i nielegalnych dóbr północnokoreańskich (surowce, ale także narkotyki, fałszywe dewizy), a także mniej znany, defensywny pomocnik, człowiek od czarnej roboty, Jon Song Hun, który jest może mało widoczny, ale dysponuję potężną władzą w kwestiach ekonomicznych i jest prezesem najważniejszej firmy północnokoreańskiej – Pugang Korea Corporation.

Wreszcie napastnicy, czyli żelazny atak. W pierwszej kolejności wujek Kim Dzong Una (i szwagier Kim Dzong Ila), łowca goli Dżang Song Thaek. Nigdy nie był lubiany przez Kim Dzong Ila i Kim Ir Sena, ponieważ nie pochodził ze stolicy Korei Północnej. Kolejny napastnik, a w zasadzie napastniczka, jedyna kobieta w tej ekipie, to żona Dżang Song Thaeka – północnokoreańska Anodina, czterogwiazdkowy generał i dyrektor Departamentu Przemysłu Lekkiego KC PPK. Ma ciężki charakter i podobno lubi wypić (to dosyć częsta przypadłość w rodzinie). Wreszcie atak uzupełnia wielka nadzieja Ri Yong Ho – należący do Centralnej Komisji Wojskowej najmłodszy wicemarszałek Koreańskiej Armii Ludowej, odpowiedzialny za edukację wojskową następcy Kim Dzong Ila, choć według dyplomatów, Kim Dzong Un nie do końca mu ufa.

Warianty taktyczne

Północnokoreańska jedenastka nie przyjedzie w tym roku na odbywające się w Polsce i na Ukrainie Euro. Ale nawet gdyby Kim Dzong Un sobie nie poradził w roli lidera drużyny, w ekipie i tak nie dojdzie do wielkich zmian personalnych i będzie ona grała podobnym składem. A to dlatego, że elity dawnego systemu nadal stać będą na czele nowego państwa (tak jak w większości krajów postkomunistycznych) i decydować o przyszłości nowej Korei Północnej. Niezależnie od tego, że reformy gospodarcze będą kontynuowane czy może ekipa zagra według innego wariantu taktycznego.

REKLAMA