REKLAMA

Kiedy następnym razem zaczniesz narzekać, że nie radzisz sobie ze swoim jednym dzieckiem czy dwójką, trójką, czwórką pociech, pomyśl o rodzinie Duggarów albo Batesów. Oni mają ich po 19. I pokażą ci, że nie tylko można sobie z nimi dać radę. Można je kształcić bez szkoły. Można też żyć bez kredytów i bez pomocy państwa. Z książki „The Duggars: 20 and Counting! Raising one of America’s Largest Families, How They Do It?” (2008) Jima Boba i Michelle Duggarów wynika, że wychodzi im to całkiem nieźle. Warto posłuchać, jak sobie radzą.

Jim Bob Duggar musi być znany w Arkansas nie tylko z powodu swojej licznej gromadki i rodzinnego reality show, ale także z zaangażowania w politykę. W 1999 roku wygrał wybory do stanowej Izby Reprezentantów. Jak wspomina, w kampanii pomagała mu cała rodzina. I dzieci na tym nawet skorzystały. Pomysłowy tata wykorzystywał spotkania w komisjach legislacyjnych do ich procesu edukacyjnego. Dzieci siedziały w sali obrad i uczyły się procedur głosowania. Potem odgrywały je w domu, wykrzykując: „Kto za, niech powie TAK!” (czyli „Aye”)… Kolejne wybory, do krajowego Senatu, zakończyły się dla Jima Boba niepowodzeniem, jednak nie miało to oczywiście większego wpływu na życie rodziny.

REKLAMA

Zawsze jest miejsce dla kolejnej osoby

Bo ta rodzina potrafi sprostać wyzwaniom losu. Jim Bob Duggar jest z natury bardzo przedsiębiorczy i pracowity, czego zapewne nauczył się w dzieciństwie. Jak wspominał w książce, bywało, że w domu brakowało na jedzenie, jednak jego rodzice nie poddawali się i zawsze walczyli o godziwy byt. Jim Bob najpierw pracował w sklepie spożywczym. Potem dzięki uprawnieniom do prowadzenia obrotu nieruchomościami zbudował finansowe bezpieczeństwo dla rodziny. W wieku 19 lat ożenił się z 17-letnią Michelle, którą sobie wymodlił jako kandydatkę na żonę. Początkowo młodzi małżonkowie zachowywali się tak jak większość ludzi – czyli planowali dzieci na później, a raczej ich nie planowali. Michelle korzystała z tabletki antykoncepcyjnej, jednak po zajściu w ciążę przy jej stosowaniu, a następnie poronieniu skonsultowała rozwój wypadków z lekarzem. Według niej, dziecko to nie miało szans na przeżycie z powodu ich niewiedzy dotyczącej potencjalnych poronnych właściwości tabletek antykoncepcyjnych. Po tym doświadczeniu zrezygnowali z eksperymentowania z życiem i śmiercią i postanowili przyjąć każde dziecko. Jak tłumaczy Jim Bob, zawsze jest miejsce dla kolejnej osoby. I nie jest gołosłowny. Wcale nie uchyla się od opieki nad dziećmi. Od najmłodszych lat synowie i córki towarzyszyli mu w pracy. Byli z nim również podczas jego wyjazdów do klientów, kiedy miał własną firmę holowniczą. Uczył ich wtedy między innymi topografii miasta i nazw ulic.

Oszczędność i inwestycje

Finansowo rodzina radzi sobie dobrze. Od kilku lat zarabia około 25-40 tys. $ na odcinku swojego reality show w telewizji Discovery Channel (kanał Discovery Health). Pierwszym z nich był „14 dzieci i znów w ciąży!” („14 Children and Pregnant Again!”), jednak wraz z narodzinami kolejnych dzieci nazwy odcinków się oczywiście zmieniały. Choć telewizyjna popularność pomaga im finansowo, już wcześniej rodzina utrzymywała się bez problemu, głównie ze sprzedaży używanych samochodów i inwestycji w rynek nieruchomości. Najlepszą z nich okazało się przekształcenie dawnej wylęgarni kurczaków w 10 parceli do wynajęcia. Sprzedali również ziemię firmie telekomunikacyjnej. Oprócz tego starają się żyć bardzo oszczędnie. Dzieci uczone są skromności – dziewczynki noszą uszyte przez siebie suknie i spódnice, a chłopcy długie spodnie. Większość kupowanych ubrań pochodzi ze sklepów z używaną odzieżą. Ze względów ekonomiczno-praktycznych – dla
ułatwienia prania – starają się nosić ubrania w tych samych kolorach. Podobnie na wycieczki ubierają koszulki w tych samych kolorach, aby się nie pogubić. Nie wydają również na fryzjera. Pieką własny chleb. Kupują ubrania z tkanin, które się nie gniotą, aby uniknąć prasowania. Jedzą na papierowych talerzach. Potrafią zrobić swój własny płyn do prania i mokre chusteczki higieniczne, których przepisy podają w książce. Używają również energooszczędnych sprzętów. Gdyby byli w stanie hodować warzywa i owoce w niezbyt żyznej ziemi wokół domu, byliby prawie całkowicie samowystarczalni. Rodzina Duggarów nigdy nie kupiła nowego samochodu. Drugi dom, w którym mieszkali z 17 dzieci, kupili za 65 tys. $ w gotówce. Nie korzystają z kredytów bankowych (z wyjątkiem pierwszego zakupionego domu na początku małżeństwa), tłumacząc, że w ten sposób dokonują bardziej przemyślanych i potrzebnych zakupów. Dzięki Bożej Opatrzności zwykle udaje im się uzyskać to, co chcieli zakupić, tylko później, za jedną dziesiątą ceny. Tym, którzy chcieliby dowiedzieć się o ich zasadach więcej, Jim Bob poleca seminarium Jima Sammonsa z Institute in Basic Life Principles na temat wolności finansowej. Wygląda na to, że nie martwią się wydatkami, uznając, że największym bogactwem są ich dzieci. Jak przyznał Jim Bob Duggar, każde dziecko jest dla niego warte więcej niż bilion dolarów.

Tym, którzy uważają, że Duggarom jest łatwiej niż rodzinom w Polsce, należy się informacja, że za opiekę zdrowotną (np. poród) trzeba w USA zapłacić. Z tekstu „How the Duggars Support 19 Kids and Live Debt-Free” wynika, że według danych amerykańskiego Departamentu Rolnictwa, wychowanie dziecka od narodzenia do lat 18 kosztuje w USA ćwierć miliona dolarów.

19 edukowanych domowo

A dzieci oczywiście trzeba nie tylko odziać i nakarmić, ale również wykształcić. Edukowanie dużej gromadki w ramach nauczania domowego nie jest pozbawione trudności, ale wygląda na to, że jest wykonalne. Choć ani Jim Bob, ani jego żona nie mają dyplomów wyższych uczelni, podjęli się nauki i wychowywania swoich dzieci bez szkoły, aby mieć na nie największy wpływ. Są baptystami i swój dzień otwierają i kończą modlitwą. Rodzina często spotyka się przy swoim wyjątkowym 5,5-metrowym stole. Prowadzona jest nauka różnych przedmiotów, czasem przy pomocy programów komputerowych, jednak największy nacisk kładzie się na ćwiczenie charakteru. Dzieci uczone są od najmłodszych lat posłuszeństwa wobec rodziców i szybkiego wykonywania poleceń. Mogą też liczyć na kilku dochodzących nauczycieli. Nauczycielka gry na pianinie zostaje z nimi praktycznie przez cały dzień, aby móc pracować z każdym z osobna. Dzieci grają też na skrzypcach, a jedna z córek – na podarowanej harfie. Rodzina jest w stanie grać w różne sporty grupowe bez angażowania osób z zewnątrz – nie tylko w koszykówkę, ale nawet w piłkę nożną. Od czasu do czasu przychodzi do nich nauczyciel matematyki i przedmiotów ścisłych, aby wykonać eksperymenty. Dzieci uczone są wielu praktycznych umiejętności, takich jak zajmowanie się dziećmi, prowadzenie samochodu, operowanie maszynami, naprawianie sprzętów, gotowanie, fryzjerstwo czy szycie. Osoby, które miały okazję poznać rodzinę, przyznają, że dzieci są zrównoważone, dojrzałe i zaradne. Potrafią zachować się na scenie, a nawet przed kamerą. Z pewnością nie grzeszą zbytnio egocentryzmem, narcyzmem i nie są rozpuszczone. Muszą sobie radzić z rozwiązywaniem konfliktów. Najstarszy syn, Joshua, ojciec dwójki dzieci, już poszedł w ślady ojca i otworzył własną firmę samochodową.

Małżeństwo i wychowawcze wskazówki

Duggarowie zdają sobie sprawę, że dla dobra całej rodziny muszą pilnować nie tylko organizacji życia rodzinnego, ale przede wszystkim pielęgnować swoje małżeństwo. Raz w tygodniu wychodzą na wspólny obiad lub kolację. W swojej książce podzielili się radą dla świeżych małżonków, którą sami kiedyś otrzymali.
Polecają innym, aby w trosce o swój związek w pierwszym roku wspólnego życia nie przynosili do domu ani telewizji, ani żadnego zwierzęcia. Małżeństwo wierzy, że ani związek, ani rodzina bez Boga praktycznie nie ma szans przetrwania. Mogą liczyć również na babcie i wielu przyjaciół. Jeden z nich, były pastor, pomógł im w budowie domu o powierzchni 650 m2. Dom ten jest teraz otwarty na różne przyjęcia i odwiedziny, nawet dla rodzin wielodzietnych. Rodzina podróżuje po Stanach, a czasem lata do Salwadoru w sprawach dotyczących ulepszenia warunków adopcji. Oczywiście przeżywa także trudności, np. jak zdążyć całą rodziną na czas czy kłopoty zdrowotne najmłodszego dziecka, jednak wygląda na to, że ma swój przepis na życie. W swojej książce odpowiada na liczne
zapytania o to, jak to właściwie robi, dzieląc się radami, jak wychowywać dzieci.

Oto owe rady: Naucz dzieci kochać Boga całą duszą, sercem i umysłem. Naucz je mieć usłużne serce, pokazując siebie jako przykład. Ucz je codziennie na pamięć cytatów z Biblii i rozmawiaj na ten temat. Módl się z dziećmi. Proś Boga o pomoc w walce ze złością, która może zniszczyć twoją relację z dziećmi.
Chwal dzieci dziesięć razy częściej, niż krytykuj.

Rodzina Duggarów to bez wątpienia fenomen medialny, który pojawił się w różnych magazynach i telewizyjnych show na całym świecie. Jest wyjątkowa, ale nie jedyna. Gil i Kelly Batesowie z Tennessee również mają 19 dzieci, podobnie żyją bez długów i sami kształcą własne potomstwo. Dobrze, że są ludzie, którzy potrafią odrzucić antykoncepcyjną mentalność i pokazać nam siłę i bogactwo rodzin prawdziwie wielodzietnych. Dzięki nim możemy się przekonać, że człowieka naprawdę stać na więcej, niż mu się wydaje. Jak mówi Michelle Duggar, każda rzecz, która jest czegoś warta, wymaga ciężkiej pracy.

Kto się jeszcze odważy?

REKLAMA