Bieszczad (Czytelnik): Dlaczego Polska się wyludnia?

REKLAMA

Wziął byś się do roboty – zagaduję do bezrobotnego sąsiada, spotkawszy go rankiem w drodze do sklepu. Ten sugestywnie wypinając biodra do przodu mówi: Ja to – ( i tu następuje owa sugestia) robotę. – A do roboty to wół i traktor… Stwierdziwszy to wybucha spazmem śmiechu zadowolony z siebie.

Należę do ludzi, którzy wzięli los we własne ręce znacznie wcześniej niż wzywał do tego pan prezydent Wałęsa. W owych czasach wymagane były kwalifikacje potwierdzone chociażby papierami mistrzowskimi, świadczącymi o fachowości. Przynależność do cechu rzemieślniczego, czy podpisana opinia dzielnicowego o przydatności takiej firmy w danym terenie.

REKLAMA

Czasy minęły, wymogi słusznie czy nie znikły. Nadal jednak płacę dubeltowy ZUS. Za minimalne świadczenie emerytalne, które według stanu obecnego będzie mi się należeć po 52 latach pracy. No i standardowa „opieka zdrowotna”. Składka dzienna ZUS to prawie 50 zł. Bez znaczenia czy masz pracę czy też nie. Nikogo to nie obchodzi. Do płacenia są tzw. MISIE ,tj małe i średnie firmy.

Wychowałem – wychowuję nadal trzech przyszłych płatników składek. Nigdy z tytułu urodzenia, wychowywania nic mi się nie należało. Żadnych stypendiów zasiłków czy wyjazdów wakacyjnych. Nigdy z tytułu prowadzonej działalności nic mi się nie należało. Ponieważ osiągam zbyt wysokie dochody. Nikogo nie obchodzi ile godzin dziennie, tygodniowo, rocznie przepracowuję? Ile wysiłku – zdrowia wkładam w swoją pracę? W jakich odbywa się to warunkach? Wreszcie jakie odprowadzam podatki? Czy daję innym miejsca pracy? Czy im uczciwie płacę? Nikogo nie obchodzi, ile razy śpię na styropianie po różnych budowach w zimnie i wilgoci? Bez podstawowego socjalu typu prysznic po pracy, ciepła woda itp.

To ja się pytam: kto ja jestem???? – wół czy traktor???

E – traktor to raczej nie. Bo ten żeby cokolwiek ruszył do przodu to musi być zalany.

Raczej wól i to wół roboczy. Ten póki dyszy, to jeszcze ciągnie. A jak nogi wyciągnie to się jeszcze ścierwo sprzeda. Na ten przykład łowcom skór.

Podjeżdżam pod sklep spożywczy swoim wysłużonym 16 – letnim samochodem. Grono wielbicieli kurczowo usiłuje ukryć butelki z wiadomym napojem. Jeden z nich mówi:

K….wa złodzieje się podorabiały, samochodami jeżdżą! A człowiek po parę groszy to do gminy iść musi…

Na łowisku spotyka się dwóch gości. Ten dochodzący pyta: jak tam frajery biorą..? Biorą, odpowiada ten łowiący. Na co kolega nęci? – dopytuje dochodzący. – No na wycieczki do Egiptu. A kolega? A łowię jakże by nie ? – Ja tam na lokaty w złoto oczywiście…

Gdyby tak założyć sp. z.o.o. z hipotetycznym kapitałem 100 zł. Namówić klienta, że otynkuję mu mieszkanie. Przed robotą zainkasować pieniądze. A następnie ogłosić upadłość. Czy marszałek województwa otynkował by mu mieszkanie?

U lekarza. Leczą moje bolące nogi i ręce. Może już mnie nawet mniej bolą. Ale rozdęło mi wątrobę, boli mnie żołądek dostałem biegunki. Ojciec zawsze powtarzał mi: „Robisz jedno uważaj byś nie niszczył drugiego”. – Czy oni nie mieli ojców?.

Kolega który wyjechał do Irlandii dzwoni i mówi: Stary dupc to wszystko! Tu idę do roboty o nic się nie martwię, robię co swoje. Nikt mnie nie pogania,nikt się nie zwala, że 3mm do kąta mu brakuje. Robię po 10 godzin. W piątek do 14,00 i jestem gość. Do domu pieniądze wyślę i sam tu spokojnie żyję. A jeszcze trochę to żonę z dziećmi tu sprowadzę, bo szkoła mnie nie kosztuje. Lekarz i leki dla dzieci za darmo. A jako rodzina o niskich dochodach to jeszcze zapomogę dostanę. Mówię ci stary dupc to wszystko.

Klient mówi: Panie dziś to dobrych fachowców już nie ma. Wszyscy na zachód wyjechali…

No a ja!? To kto ja właściwie jestem?????

(list od Czytelnika)

REKLAMA