Sommer: Kaczyński znalazł premiera w… Unii Wolności

REKLAMA

Sommer: Kaczyński znalazł premiera w… Unii Wolności

Jarosław Kaczyński znany jest z tego, że gdy już wita się z gąską, to musi sobie strzelić w kolano. Po kilku udanych akcjach, w tym udanym sprawieniu wrażenia, że sobotni marsz prawicy był organizowany przez PiS zaprezentował więc nam swego kandydata na premiera, którym okazał się być uczony bez osiągnięć, którego główny polityczny dorobek to… start z Unii Wolności.

REKLAMA

Chociaż może to wcale nie jest wpadka tylko pokazanie prawdziwego oblicza lidera PiS – przecież zarówno Jarosław Kaczyński jak i jego brat Lech zostali odrzuceni przez żoliborski salon i z zemsty poszli w prawicowość, udając ją zresztą niezbyt udolnie. Ciekawe co na takiego kandydata powie prawicowy elektorat. A może Jarosław Kaczyński powinien pójść na całość i zaprosić na premiera Józefa Oleksego, który jest teraz bez przydziału, a doświadczenie ma i z niejednego pieca jadł?

REKLAMA