Bogiel: Powrót wolnego rynku w zupełności wystarczy

REKLAMA

Czyżby nadchodził kolejny exodus? Zapraszał do niego p. Wierzbicki, tow. Sierakowski, jakiś p. Kłopotowski, a teraz Korwin-Mikke (w tekście: Sprowadzić Żydów? Tak ale do gett!

Czyżby nadchodził kolejny exodus? Zapraszał do niego p. Wierzbicki, tow. Sierakowski, jakiś p. Kłopotowski, a teraz p. Korwin-Mikke. (w tekście: Sprowadzić Żydów? Tak ale do gett) Wszyscy wzywają Żydów „do powrotu”. Po kiego grzyba? To Polacy już nie wystarczą?

REKLAMA

Gdyby mieli przyjechać L. von Mises, F. von Hayek, M. Rothbad albo M. Friedman – to jeszcze rozumiem. No, ale oni już nie żyją. A jeśli przyjadą czerwoni? Każdy z zapraszających oczekuje po Żydach czego innego, ale wszyscy samych korzyści. Rozkwitu kultury, rewolucji w nauce, boomu gospodarczego. Byli wszak w Polsce „od zawsze”. Ich legendy mówią żartobliwie (albo i nie?), że po obaleniu Popiela na władcę wybrano mądrego Żyda, ale ten, bojąc się antysemityzmu, odmówił. Sięgnięto więc po drugi garnitur, czyli Piasta. Potem była Esterka, no i Berek. Potem kronenbergi, leśmiany i lejtesy. Jakie to piękne. Szkoda, że to tylko jedna, jakby mniejsza strona medalu.
Wystarczy zerknąć do Wikipedii, by zobaczyć i tę drugą, trochę mniej miłą. Weźmy ostatnie 150 lat. Po zamachu na cara w 1881 do kongresówki przybyli rosyjskojęzyczni Żydzi Litwacy o antypolskim nastawieniu. Wzmocnili procesy rusyfikacyjne i odciągnęli od polskości masy żydowskie. Podczas I wojny kwitła idea Judeopolonii, protektoratu niemieckiego na „polskim terytorium etnograficznym”. W 1919 było popieranie bolszewików, strzelanie do polskiego wojska i wroga nam propaganda w żydowskich gazetach na Zachodzie.

A wreszcie międzywojnie – dowód, że imaginacje „wujków mądra rada” są funta kłaków warte. Otóż Polska miała wtedy najliczniejszą populacją Żydów w Europie. I co? Czy stała się potęgą gospodarczą? Drugą Ameryką? Nie. Była biednym, etatystycznym krajem, gdzie setki tysięcy chałaciarzy, tak jak ich katoliccy i prawosławni współobywatele, ledwo wiązało koniec z końcem. Czy kwitła nauka, promieniowała kultura a noble sypały się nam jak z rogu obfitości? Guzik z pętelką. Jedyne jakie dostaliśmy do tego czasu, to gojowskie chłopy, katolickie ligie i promieniotwórcze pierwiastki (choć podobno 25% wszystkich nagród Nobla zdobyli Żydzi). Polska armia też nie była cahalem tamtych czasów i mimo wielu oficerów-Żydów szybko zakończyła swą wojenną karierę. Dalej były bramy powitalne dla Sowietów i denuncjowanie Polaków do NKWD, a po wojnie liczny udział Żydów w mordowaniu patriotów przez zbrodniczą UB (IPN dowodzi bodaj 40% Żydów na kierowniczych stanowiskach, przy 1% w kraju).

A teraz? Mamy oskarżenia o: antysemityzm, getto ławkowe, szmalcowników, udział w holokauście (sic!), Kielce, 1968 i… wszystkie te jedwabne kłamstwa, fałszywe zdjęcia nie warte złamanego grossa, singerowskie upokarzania i obrzydliwe filmy NASZYCH twórców. Kto może znieść tyle atrakcji naraz? Jeśli to ma być źródłem zgodnego współżycia i bujnego rozwoju, to ja raczej dziękuję. Jeszcze konfliktów etnicznych nam tu brakowało.

Tak więc pamiętajmy o Tuwimie, Korczaku i Hemarze, ale zachowajmy zdrowy rozsądek. Bowiem Polsce nie Żydów potrzeba, ale kapitalizmu. Obniżmy podatki, uwolnijmy zawody, znieśmy koncesje, a pół miliona urzędników niech zajmie się produkcją, handlem, usługami i kulturą. Wtedy nie będę nam potrzebne rasistowskie mrzonki, że przyjdzie mądry Żyd i zrobi nam dobrze.

Tak… wołano już o Madagaskar, Syjam a teraz o Polskę – skąd ta mania przesiedlania Żydów? Dlatego apeluję – Żydzi, nie wracajcie do gett!!! Żyjcie w Nowym Jorku, San Francisco, Paryżu i Jerozolimie. Róbcie świetne filmy, trzepcie miliony, zdobywajcie noble na chwałę ludzkości a zwłaszcza własną, kierujcie Unią Europejską (a my wystąpmy). Jeśli chcecie gdzieś jechać – Ziemia Obiecana czeka. Tam już macie wizję Herzla, bohaterskiego Trumpeldora i parę wygranych wojen. Wszak nie po to budowano Izrael, żeby teraz zasiedlać Nalewki. A tam, jeśli wam się podoba, walczcie z Arabami, Persami i kim tam jeszcze. A nas kochajcie na odległość, a i nam się to uda!
A wy, panowie zapraszający, zanim zaczniecie „sprowadzać”, pamiętajcie, że co roku Polskę opuszczają setki tysięcy rodaków. Może lepiej pomyśleć, jak ICH zatrzymać? Może zamiast imigrantów potrzebujemy po prostu wolnego rynku? Ja bym jeszcze zrozumiał, gdyby proponowano ściąganie ludzi młodych! Albo wykształconych! Albo konkretnie inżynierów. A niechby i „osób z wysokim IQ”. Ale doprawdy nie wiem, dlaczego nabór ma mieć kryteria rasowe czy narodowe i co dobrego ma być w przyjeździe milionów Żydów albo Chińczyków, czy dajmy na to Meksykanów, na miejsce milionów Polaków wygnanych z kraju przez nieudolne rządy.

To lepiej zmieńmy te rządy!

(tekst nadesłany przez Czytelnika w ramach projektu Fundacji Najwyższego Czasu anonsowanego tutaj)

REKLAMA