Rybiński: Parkomaty w Warszawie czyli państwo traktuje obywatela jak przestępcę!

Ukazał się mój felieton w Dzienniku Gazecie Prawnej, w którym pokazuję na kilku przykładach, że struktury państwa traktują wszystkich obywateli jak potencjalnych przestępców i najchętniej prewencyjnie posadziłyby wszystkich Polaków do więzienia. Poniżej fragment:

Po powrocie do domu wygooglałem pytanie dlaczego trzeba wpisywać numer rejestracyjny [do parkomatu] i co się stanie jak wpiszę same zera. Otóż podobno jak się pomylę to dostanę mandat, mimo że zapłaciłem za parkowanie. A przedstawiciel Zarządu Dróg Miejskich tłumaczył, że taki obowiązek prowadzono, bo niektórzy kierowcy nie płacili za parkowanie a potem załatwiali sobie kwitek od kolegi i tłumaczyli że zapomnieli zostawić kwitek za oknem. Więc ZDM postanowił potraktować wszystkich kierowców jak potencjalnych złodziei i każe wszystkim wpisywać numery rejestracyjne.

Ten sposób myślenia urzędników należy rozpropagować znacznie szerzej. Ponieważ wiele chorób wynika ze złego trybu życia, przed przyjęciem pacjenta do lekarza trzeba go zmusić, żeby zrobił sto pompek i dwieście przysiadów. Jak zrobi za mało, to go do lekarza nie wpuścimy. Proponuję też, żeby podobną metodę zastosowały supermarkety. Każdy klient przy wyjściu powinien zostać poddany osobistej rewizji, z rozebraniem do golasa włącznie. A jak odmówi, to powinien zapłacić karę 1000 złotych. Każde dziecko przed wyjściem do szkoły powinno dostać lanie, na wszelki wypadek gdyby przypadkiem chciało w szkole rozrabiać…

(źródło za zgodą Autora: rybinski.eu)

4 KOMENTARZE

  1. Co ma wspólnego bicie z rozrabianiem, prócz dania upustu swojej agresji przez silniejszego od dziecka dorosłego głupca?
    W związku z rozrabianiem dziecko powinno dostać karę, a nie być bite.

  2. Sprawa jest absurdalna – jeżeli wykupię bilet parkingowy na określony czas to znaczy że pokryłem już zobowiązanie wobec miasta (płacę wszak z góry). Mogę zatem scedować prawo do postoju na kogoś innego przekazując mu opłacony bilet a samemu „pojechać w świat”. Jakim prawem miasto mi tego zabrania? Miasto nie traci na tym ani złotówki. O co więc chodzi? Permanentna inwigilacja…..

Comments are closed.