Sommer: No to znowu mamy więźniów politycznych

22 grudnia 1989 r. wyszedł na wolność ostatni więzień polityczny okresu komunizmu. Był nim zmarły niedawno Józef Szaniawski. A 11 grudnia 2012 r., czyli niemal równo 23 lata później, polski sąd wydał sąd, który prawomocnie skazał cztery osoby na bezwzględne pozbawienie wolności z przyczyn politycznych.

Jak czytamy na portalu „Fronda”:

„Sąd Apelacyjny w Białymstoku utrzymał dzisiaj kary po roku więzienia bez zawieszenia wobec czterech młodych ludzi, w procesie dotyczącym publicznego propagowania faszyzmu. Sąd uznał, że działali w zorganizowanej grupie przestępczej. Wyrok jest prawomocny. Sprawa dotyczy wydarzeń z 2007 r. w Białymstoku. Na pomniku ofiar tamtejszego getta, cmentarzu żydowskim i tablicy upamiętniającej twórcę esperanto, pochodzącego z Białegostoku Ludwika Zamenhofa, namalowane zostały wówczas swastyki, napisy „SS” i antyżydowskie hasła. Przygotowany też został wielki baner ze swastykami i napisem „Jude raus”, który miał zawisnąć w centrum miasta.

To powtórny proces w tej sprawie – w pierwszym zapadły wyroki w zawieszeniu. Tym razem sąd miał zbadać przede wszystkim, czy oskarżonym można przypisać działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, która miała za cel publiczne propagowanie faszyzmu i nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym i wyznaniowym. W pierwszym procesie sądy obu instancji uznały, że takiej grupy nie było, ale po wniesieniu kasacji przez osobę prywatną, która w procesie miała status oskarżyciela posiłkowego, Sąd Najwyższy nakazał jeszcze raz zbadać ten aspekt sprawy. W sierpniu, w drugim procesie, Sąd Okręgowy w Białymstoku skazał czterech młodych mężczyzn na kary po roku więzienia bez zawieszenia, przyjmując też, że oskarżeni działali w zorganizowanej grupie przestępczej o nazwie „IV Edycja”, która istniała w środowisku białostockich skinheadów. Apelacje złożyli obrońcy wszystkich skazanych, którzy chcieli albo umorzenia postępowania, albo uniewinnienia lub przynajmniej orzeczenia kar w zawieszeniu. We wtorek sąd odwoławczy wszystkie je jednak oddalił, uznając za bezzasadne.

Sędzia Leszek Kulik mówił, że nie ulega wątpliwości, iż „IV Edycja” była grupą przestępczą w definicji kodeksu karnego, o czym świadczy stopień jej zorganizowania. Choć formalnie nie miała przywódcy, miała strukturę poziomą i przyjęte zasady przystępowania do niej czy spotkań.

„Wszystkich członków łączyła jedna wyznawana ideologia czy poglądy o charakterze faszystowskim, antysemickim czy rasistowskim” – mówił sędzia. Grupa miała też na celu popełnianie przestępstw, a – jak zaznaczył sędzia – wystarczyło popełnienie jednego przestępstwa.”

Można oczywiście mieć różne zdanie na temat poglądów reprezentowanych przez tych skazańców. Jedno jednak nie pozostawia wątpliwości – zostali skazani z przyczyn politycznych. Historia zatoczyła koło. A białostockiemu sądowi gratuluje iście stalinowskiego uzasadnienia wyroku.