Zientek: Czas na konferencje o systemie finansowym

REKLAMA

(tekst został nadesłany przez Czytelnika w ramach projektu Fundacji Najwyższego Czasu anonsowanego tutaj)

Jestem zawiedziony. Po dwóch tekstach Pana Tomasza Sommera zamieszczonych w świątecznym wydaniu tygodnika, czyli artykule wstępnym i felietonie „Wyrwać się z hipnozy PiS” byłem dumny z tego, że jestem czytelnikiem Najwyższego Czasu. Przedstawiona przez Pana Tomasza diagnoza obecnej sytuacji politycznej jest całkowicie zgodna z moimi poglądami.

REKLAMA

Ja też uważam, że po pierwsze nasz optymizm co do przyszłości można opierać tylko na wierze w cud, jakim będzie zwycięstwo kontrrewolucji i powrót do idei wolności. Po drugie musimy się na ten cud przygotować przez powtarzanie i propagowanie niezmiennych idei konserwatywno-liberalnych, a w szczególności należy się skupić na fundamentach jakie leżą u podstaw euro socjalizmu, czyli niebywałym rozroście biurokracji, państwowym systemie emerytalnym i oświatowym. (…)

Moje rozczarowanie, o którym napisałem na początku wynika z faktu, że w pierwszym w Nowym Roku numerze tygodnika Pan Tomasz Sommer nawołuje do intensyfikacji działań w przygotowaniu środowiska wolnościowej prawicy do nadchodzących wyborów. Panie Tomaszu, czy nie „szkoda prądu” jak mówi dzisiejsza młodzież? Pan Janusz Korwin-Mikke często powtarza pewną myśl, która brzmi chyba mniej więcej tak: „Gdyby wybory demokratyczne mogły coś zmienić na lepsze, dawno już zostałyby zakazane”. O słuszności tej prawdy uczy nas cała historia demokracji. Co prawda głoszący ją Pan JKM, chyba wbrew sobie, od wielu lat aktywnie uczestniczy we wszystkich wyborach i zawsze z tym samym skutkiem. To prawda, że jego działania w dużym stopniu przyczyniły się do tego, że większość potrafiących myśleć obywateli naszego kraju rozumie na czym polega prawdziwa wolność i mam nadzieję, że tylko dlatego akceptuje on zasady tej nieczystej gry, ale ta grupa to obecnie maksymalnie 10% ogółu wyborców, których głosy po rozłożeniu się na te kilka partii prawicowych dają znane nam efekty. Kolejne klęski ruchów wolnościowych ogłaszane z tryumfem przez sprzedajnych dziennikarzy w wieczory wyborcze nie zwiększą ilości kierujących się zdrowym rozsądkiem obywateli naszego kraju. Ich liczba jest stała, a właściwie zmniejsza się gdyż ci najodważniejsi i najzdolniejsi emigrują a nowe pokolenia w wyniku dramatycznego spadku poziomu edukacji i wpływowi propagandy w coraz większym procencie nie mają zielonego pojęcia co się wokół nich dzieje. Ja uważam, że sens ma jedynie aktywne uczestnictwo w wyborach samorządowych, wyborach na wójtów i burmistrzów, bo tylko w tym obszarze rozsądni ludzie mogą coś zrobić dla dobra ogółu, a także wybory prezydenta kraju, gdyż te wyniku jakiegoś wyjątkowego zbiegu okoliczności, czyli cudu, mogą wynieść do władzy kogoś, kto przeprowadzi zamach stanu i rozpędzi tą zgraje idiotów i łajdaków, którzy nami rządzą.

Co należy zrobić? Trzeba tak jak w walce bokserskiej sprowokować przeciwnika do popełnienia błędu, aby zadać mu cios, albo serię ciosów, która powali go na deski.

Mój pomysł jest następujący. Zorganizujmy przy pomocy istniejących struktur KNP, kluby i fundacji „Najwyższego czasu”, konferencję albo cykl konferencji z udziałem fachowców o różnych poglądach na dwa tematy: 1. Naprawa sytemu finansowego przez wprowadzenie wolnej bankowości, obowiązku 100% rezerwy depozytów, oparcie polskiej waluty na standardzie złota oraz wprowadzenie absolutnego nakazu zrównania wydatków z dochodami państwa 2. Zniesienie podatku dochodowego i zastąpienie go podatkiem pogłównym.

Podstawą do dyskusji na tych konferencjach powinny być zwięzłe i napisane zrozumiałym językiem opracowania naukowe przedstawiające aktualną sytuację i sposoby jej naprawy. Jest w Polsce wielu ludzi, którzy mogą coś takiego napisać. Mam tu na myśli np. specjalistów z Instytutu Ludwiga von Misesa, Centrum Adama Smitha, Instytutu Globalizacji. Do udziału w konferencji należy zaprosić tylko fachowców, żadnych polityków. Z jednej strony mogą to być np. Robert Gwiazdowski, Andrzej Sadowski, Krzysztof Rybiński a jako ich oponenci Leszek Balcerowicz (już chyba nie jest politykiem), Witold Modzelewski oraz jacyś przedstawiciele sektora bankowego. Ideałem było by gdyby zaproszenie przyjął np. Pana Jesusa Huerta de Soto, autora genialnej książki „Pieniądz, Kredyt bankowy i cykle koniunkturalne”.

Nie czuję się na siłach przedstawiania w tym miejscu tez do zagadnienia dotyczącego systemu finansowego, gdyż nie chcę tu głosić jakiś bzdur. Przeczytanie kilku popularno-naukowych książek nie uczyniło ze mnie fachowca. Pozwolę sobie tylko zwrócić uwagę na fakt, że trwający od kilku lat ogromny rozwój gospodarki Brazylii nastąpił między innymi dzięki złamaniu przez… socjalistę (!), prezydenta Lulę, monopolu banków na kontrolę operacji finansowych w gospodarce przez umożliwienie tworzenia lokalnych banków i własnych walut przez władze samorządowe. Natomiast z łatwością mogę przytoczyć kilka podstawowych haseł na temat szkodliwości i bezsensowności podatku dochodowego, między innymi dlatego, że w początkowym trwającym dość długo okresie z 17 lat prowadzenia własnego biznesu zapłaciłem chyba więcej podatku dochodowego niż zarobiłem. Ja wiem, to w zasadzie tylko moja wina, ale wtedy nie było podatku liniowego. Należy moim zdaniem skupić się na udowodnieniu, co nie będzie zbyt trudne, że koszty poboru podatku dochodowego zarówno od osób fizycznych jak i prawnych, zarówno te materialne jak i trudne zapewne do precyzyjnej oceny w tej chwili tzw. koszty społeczne wielokrotnie przewyższają wpływy do budżetu z tego tytułu. Jego utrzymywanie ma jedynie sens polityczny. Zniesienie tego podatku musi wyzwolić na nowo aktywność ludzi przedsiębiorczych, którzy zdają sobie sprawę z tego, że jedynym sposobem na wzbogacenie jest ciężka praca i zachęcić do powrotu do naszego kraju tych, którzy z powodu między innymi rozrostu fiskalizmu wyjechali za granicę w poszukiwaniu lepszego życia a także wybór Polski jako miejsca osiedlenia się przez wielu obywateli innych krajów.

Należy rozreklamować konferencję we wszelki dostępny sposób i przeprowadzić relację na żywo w Internecie. Wynikiem tej konferencji powinno być po pierwsze publikacja dyskusji oraz wniosków z niej wynikających w zwięzłej formie , dostępna w wydaniu bezpłatnego e-booka i książki, a po drugie opracowanie obywatelskich projektów ustaw pod którymi należy zbierać podpisy z zamiarem złożenia ich w parlamencie. To wszystko będzie kosztowało, ale nie sądzę aby koszty były większe niż te wydawane na kampanię wyborczą. A moim zdaniem każda wydana złotówka na to przedsięwzięcie, oczywiście pod warunkiem profesjonalnego przygotowania i przeprowadzenia, zwróci się wielokrotnie.

Jak każda akcja tak i ta wywoła reakcję ośrodków w które jest wymierzona, czyli politycznego establishmentu, aparatu fiskalnego oraz szeroko pojętego sektora finansowego w naszym kraju. Ta reakcja może być bardzo gwałtowna i taka ma być. Może nawet zamach tzw. smoleński, o ile on miał miejsce, był tylko niewinną igraszką przy tym co nas może spotkać. Ale mam nadzieję, że ta gwałtowność obnaży całkowity brak merytorycznych argumentów strony przeciwnej, a dla zniszczenia naszych idei zostaną użyte środki, które pokażą ogółowi społeczeństwa na czym opiera się ta władza, co może pomóc otworzyć oczy tym, którzy teraz są albo ogłupieni przez propagandę albo uważają, że co prawda cały ten system nie ma sensu, ale skoro cały świat wygląda tak jak Polska tzn. że tak już musi być.

Anatolij Rybakow, autor książek „Dzieci Arbatu” i ich kontynuacji „Trzydziesty piąty i później”, umieścił w jednej z nich zdanie wypowiedziane przez Stalina, które brzmi mniej więcej tak: „Co prawda istnieje jeszcze w społeczeństwie radzieckim pewne niezadowolenie, ale ono zniknie gdy zlikwidujemy wszystkich niezadowolonych”. Jak wiemy prawie mu się to udało. Musimy działać zanim uda się to jego spadkobiercom.

(tekst został nadesłany przez Czytelnika w ramach projektu Fundacji Najwyższego Czasu anonsowanego tutaj)

REKLAMA