Jeszcze zapowiadany „Ruch Narodowy” się nie ukonstytuował, a już znalazł się w stanie permanentnej awantury. Kłócą się i wyzywają od „agentów” i „sługusów PO”, „starzy z młodymi”, „młodzi” odcinają się od „nowoekranowców”, zaszłości sięgają tak daleko, że wreszcie dowiedziałem się, dlaczego Jędrzej Giertych przed wojną potępił ONR – choć szczerze powiedziawszy, tak naprawdę nigdy mnie to specjalnie nie interesowało (dla tych, co też tego nie wiedzieli: podobno zdaniem Jędrzeja Giertycha ONR był zbyt mało antyżydowski). Jeśli tak dalej pójdzie, to sprawa może się zakończyć jak zwykle – czyli niczym.
Tymczasem siła prawicy może wynikać tylko z pozytywnego doboru jej zarządców. Jeśli pomimo wszelkich zastrzeżeń Janusz Korwin-Mikke przez 20 lat nie zniknął z polityki, a jego ugrupowanie jest obecnie największym ugrupowaniem pozaparlamentarnym (przynajmniej w sondażach) – to trzeba działać z nim, a nie przeciwko niemu. Jeśli pomimo takich działań jak udział w „marszu kolaborantów Komorowskiego” Roman Giertych pokazał, że umie stworzyć partię, która zajęła dobre miejsce w kilku kolejnych wyborach, a obecnie jest rzutkim i sprawnym prawniczym biznesmenem – to trzeba działać z nim, a nie przeciw niemu. Jeśli młodzi działacze, tacy jak Robert Winnicki, potrafią zorganizować antyestablishmentowy Marsz Niepodległości, choć wykazują się często ekonomicznym dyletanctwem – to trzeba działać z nimi, a nie przeciwko nim. W ogóle to najlepiej byłoby po prostu ściągnąć do jednej organizacji wszystkich tych, którzy zamiast udzielać dobrych rad, pokazali, że sami potrafią coś zbudować – zebrać podpisy, zarobić pieniądze czy sprawnie poprowadzić jakąś organizację. Bo tylko taka organizacja miałaby szansę wygrać.
Tymczasem obecnie na prawicy nastał czas naszych rodzimych Makiawelów. Jeden dogryza drugiemu, stara się go odsunąć i wygryźć. I tylko jednego ci Makiawele chyba nie rozumieją: tego, że jak na razie – abstrahując od kwestii słuszności ich doktryny – to przecież nawet nie posiadają księstwa. A na koniec jedna sprawa organizacyjna.
PS. W tym roku zaistniała możliwość odpisania 1 proc. PIT na Fundację Najwyższy Czas, która zajmuje się generowaniem środków na nasze działania internetowe. Odpisów nie można niestety dokonywać bezpośrednio, bo nasza fundacja nabierze takich praw dopiero za dwa lata. Natomiast jest to możliwe za pośrednictwem Fundacji Misesa, z którą podpisaliśmy specjalną umowę o współpracy w tym zakresie. Szczegółowe informacje, jak będzie można dokonać odpisu, zamieścimy w przyszłym tygodniu. Prosimy wszystkich naszych Czytelników o rozważenie możliwości dokonania odpisu na naszą fundację zwłaszcza że każda wpłata zostanie nagrodzona dwoma e-bookami z naszego zasobu.