Sommer: Jak zatrzymać lewacką homoofensywę?

REKLAMA

Normalna Polska wygrała. Czas na kontrofensywę.

Czym są homoseksualiści a także kobiety w planach lewackich ideologów? Oczywiście substytutem klasy robotniczej, której nie da się już obecnie wyzwalać po pierwsze dla tego, że klasycznych robotników nie zostało zbyt wielu, a po drugie bo rynek ten zajęły związki zawodowe. Myśl to oczywiście ani moja ani nowa, niemniej jednak warto ją przypomnieć w kontekście kolejnej próby wprowadzeni tzw. związków partnerskich, która na szczęście upadła.
W próbach wprowadzenia takiej legislacji nie chodzi przecież o niczyje dobro tylko o sponiewieranie ideologii konserwatywnej, poniżenie rodziny oraz interes polityczny radykalnej lewicy. Nie chodzi także o niczyją wolność – jeśli Platformie by chodziło o nią, to zamiast wymyślać jakąś nową pararodzinę zwyczajnie wyrzuciłaby państwo ze sfery matrymonialnej, likwidując państwowe małżeństwa. Wtedy nikt chyba nie czułby się dyskryminowany.

REKLAMA

Kolejna próba zalegalizowania związków homoseksualnych skłania do refleksji nie na temat materii, która jest jasna i jeśli ktoś nie wierzy co stałoby się później ze „związkami partnerskimi” to może po prostu nieco baczniej przyjrzeć się sytuacji we Francji, gdzie właśnie ich miejscowe odpowiedniki, tzw. „PACS-y” odchodzą do lamusa na rzecz pełnoprawnych małżeństw jednopłciowych. Ona skłania do zastanowienia się co zrobić by Polska w tej dziedzinie losów Francji nie powtórzyła. Jeden z modeli rozwiązania tej sytuacji to postulat wprowadzenia zakazu propagandy homoseksualnej, co stało się ostatnio w Rosji. Nie mam pełnego przekonania, czy to w 100 proc. właściwa metoda, ale chyba dobrym argumentem jest prawo dotyczące w Polsce prostytucji. Otóż nie jest ona zakazana, gdyż jest to zjawisko, którego przy pomocy prawa się nie wykorzeni, ale nie można go propagować i czerpać z niego zysku.

Homoseksualizm, przy całej jego odmienności o najstarszego zawodu świata, można chyba potraktować w sensie prawnym w sposób zbliżony.

Jeśli natomiast prawica nie wypracuje w tej sprawie podejścia stanowiącego nie powstrzymywanie a kontrofensywę, to prędzej czy później tama puści. Tak jak appeasement nie powstrzymał Hitlera, tak brak twardego stanowiska umożliwi wygraną marksizmu kulturowego w dziedzinie homoseksualizmu, za co później trzeba będzie ciężko zapłacić.

PS. Wstrzymujemy anonsowaną dwa razy naszą akcję jednoprocentową, ponieważ nieoczekiwanie ze współpracy wycofał się Instytut Misesa. Jeśli znajdziemy jakiś substytut to oczywiście zgłosimy się ze specjalnym apelem.

REKLAMA