List do redakcji: Cztery hipotezy Korwin-Mikkego

REKLAMA

Pan Janusz Korwin-Mikke przekonany w 98% o tym, że katastrofa w Smoleńsku była wynikiem błędu pilota, do którego przyczyniło się wiele „niesprzyjających okoliczności” w swym artykule (NCz nr 8) przedstawia cztery hipotezy zamachu. Mieszczą się one w pozostałych 2% przekonań Pana Janusza. Autor z założenia odrzuca hipotezę pierwszą, że katastrofa w Smoleńsku mogłaby być wynikiem zamachu spowodowanego przez Rosjan. Twierdzi on, że „o żadnych spiskujących (przeciwko Kremlowi) grupach w Moskwie nie słychać”, a tylko takim grupom mogłoby zależeć na usunięciu z grona żywych śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, aby zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu wyborczego jego brata. Z tego wniosek, że Moskwa – wg JKM – z obawy przed objęciem władzy w Polsce przez Jarosława Kaczyńskiego nie byłaby zainteresowana zamachem a jeżeli już, to dopuściłaby się tego czynu poza swoim terytorium. Czyżby?

Polecam w tym kontekście książkę Felsztinskiego i Litwinienki „Wysadzić Rosję”. Pan JKM twierdzi też, że udowodnienie, iż za zamachem stała Rosja doprowadziłby do zerwania z nią wszelkich stosunków przez cywilizowane państwa. Naiwność absolutnie nieprzystająca do Autora.

REKLAMA

Czwarta hipoteza, ta o zamachu dokonanym przez jakiegoś fanatyka PiS w celu usunięcia Lecha Kaczyńskiego i podbudowania w ten sposób notowań słabnącego PiS, Pan wybaczy Panie Januszu, kompletnie nie trzyma się kupy. Pozostałe dwie hipotezy są zgodne z (powszechną) intuicją. Tyle tylko, że sama intuicja nie na wiele się zdaje. Tutaj potrzebne jest rzetelne śledztwo, a na to już chyba za późno.

Póki co mamy do czynienia z parodią śledztwa, niszczeniem wraku, niszczeniem dowodów, matactwami rosyjskimi i polskimi, niedopuszczalnymi zaniedbaniami ze strony polskiego rządu i prokuratury, uwłaczającymi godności ludzi, którzy zginęli w katastrofie, „pomieszaniem” zwłok itd. To wszystko jest bulwersujące i nie pozwala odrzucić żadnej wersji także tej o zamachu, ktokolwiek i z jakichkolwiek motywów miałby go dokonać. Jako Polak czuję się głęboko upokorzony i byłbym tak samo upokorzony, gdyby w katastrofie zginął jakikolwiek inny polski prezydent wraz z czołowymi przedstawicielami życia publicznego.

Film „Śmierć Prezydenta” wyemitowany przez National Geographic, na który się Pan powołuje w swoim artykule jest wyjątkowo perfidną manipulacją i aż mi wstyd za Pana, że powtarza Pan za nim i za Anodiną tezę o błędzie pilotów, podważaną przez wielu ekspertów i do tej pory nie udowodnioną. Może znany ekspert lotniczy Konstanty Gebert, który właśnie się nam objawił tak zawładnął Pańskim umysłem?

Podtytuł artykułu pt. „Jeśli to był zamach” – sensacyjna hipoteza JKM – jest chwytem marketingowym, ponieważ znając Pana stanowisko w sprawie Smoleńska nie dostrzegam w tekście żadnej sensacji. No chyba że uznać za nią twierdzenie o wojnie domowej, która z pewnością wybuchnie w Polsce, po odesłaniu przez Rosję odpowiednio spreparowanego wraku samolotu, „doposażonego” w semteks lub C-4. Rosja celowo podsyca rozdźwięki w Polsce. To jedyne sensowne spostrzeżenie w całym tekście. Szkoda, że Pańskie doświadczenie, pióro i żelazna w innych sprawach logika zawodzą w tak ważnej dla Polski sprawie.
(Jerzy Brniak)

REKLAMA