Sommer: Tusk ostatecznie odcina się od koliberalnych korzeni

REKLAMA

Gdy piszę te słowa, wiadomo już, czy Donald Tusk zlecił polityczną egzekucję Jarosława Gowina, czy postanowił jeszcze poczekać. Ten kolejny wyrok, niewątpliwie nieuchronny, różni się od poprzednich, jakie wydał szef PO. O ile bowiem w przypadku Jana Marii Rokity, Macieja Płażyńskiego, Zyty Gilowskiej czy Andrzeja Olechowskiego chodziło w gruncie rzeczy o roszady personalne oraz o usunięcie potencjalnych konkurentów, o tyle tym razem chodzi o coś zupełnie innego – o ostateczne odcięcie się Donalda Tuska od konserwatywno-liberalnych korzeni.

Jakkolwiek by premier swoje działanie usprawiedliwiał, mówiąc na przykład o próbie uniknięcia „AWS-izacji” PO, brutalna prawda jest taka, że minister sprawiedliwości postawił się nie ze względu na swoje personalne ambicje, które oczywiście także posiada, ale z uwagi na próbę zmuszenia go do głosowania za wprowadzeniem w życie elementów programu skrajnie lewackiego – i to w świetle reflektorów.

REKLAMA

Minister miał do wyboru: albo się ugiąć i pokazać tym samym, że w gruncie rzeczy jest człowiekiem bez zasad, albo zagłosować zgodnie z własnym sumieniem. Zrobił to drugie i chwała mu za to.

Trzeba zwrócić uwagę, że w podobnej sytuacji jest duża część elektoratu Platformy. Myślę, że na przykład wielu byłych członków i działaczy UPR, będących obecnie posłami, senatorami czy zwykłymi wyborcami PO, ma obecnie ciężki zgryz: popierać lewactwo Tuska czy nie. Przed takim samym dylematem stoi też wielu ludzi, którzy wierzyli w głoszone niegdyś konserwatywno-liberalne przesłanie PO. I jestem przekonany, że wielu, jeśli nie większość z nich z chęcią odetnie się od tej partii, jeśli gdzie indziej dostrzeże realną propozycję polityczną. O ile oczywiście propozycją tą nie będzie – ze zrozumiałych względów – PiS.

Z tego powodu sądzę, że szansą rosnącej w sondażach Nowej Prawicy są nie tyle dotychczasowi wyborcy PiS, co dawni zwolennicy PO. To właśnie przede wszystkim wśród oburzonych lewactwem Tuska trzeba, moim zdaniem, szukać poparcia.

REKLAMA