„Dziennik Gazeta Prawna” dotarł do raportu dotyczącego stanu administracji rządowej. W dokumencie przygotowanym pod nadzorem Sławomira Marka Brodzińskiego, szefa służby cywilnej, znaleźć można szereg statystyk dotyczących m.in. urzędniczych wynagrodzeń. Dane, które w tym tygodniu oficjalnie trafią na biurko Donalda Tuska (zwierzchnika korpusu służby cywilnej), dotyczą minionego roku. „Dziennik” krótko podsumowuje raport: „W czasie kryzysu urzędnicy zarabiają coraz więcej i bezkrytycznie oceniają swoją pracę”.
I rzeczywiście. Pensje korpusu służby cywilnej (pracowników ministerstw, urzędów centralnych, przedstawicieli rządowej administracji terenowej, np. urzędów wojewódzkich, inspektoratów weterynarii, regionalnych dyrekcji ochrony środowiska, inspektoratów nadzoru budowlanego itp.) rosną piąty rok z rzędu, chociaż formalnie zostały zamrożone na początku minionej kadencji! Dzieje się tak za sprawą elastycznego systemu nagród, które w samych tylko ministerstwach są czterokrotnie wyższe niż ustawowe minimum. Warto wiedzieć, że przepisy o służbie cywilnej określają nie maksymalną procentową pulę wydatków na nagrody, ale minimalną. Bonusy przyznawane pracownikom muszą stosownie do przepisów prawa wynosić przynajmniej 3 proc. całej puli na płace. Raport ujawnia, że ministerstwa przeznaczają na ten cel średnio aż 12 procent!
Według ustaleń „Dziennika”, na jednego ministerialnego urzędnika przypadło w ciągu minionego roku średnio 9,2 tys. zł nagrody! Jeśli uwzględnimy pozostałych urzędników korpusu, to statystyczna roczna pula nagród na jedną osobę wyniosła 4,8 tys. złotych. O tym, że nagrody to w rzeczywistości forma „rekompensaty” za zamrożenie pensji, świadczy fakt, że otrzymują je prawie wszyscy urzędnicy. W 2012 roku aż 99,4 proc. ocenianych osób otrzymało… pozytywną notę, a więc i nagrodę! Łącznie pracownicy korpusu otrzymali w 2012 roku prawie 600 mln zł nagród. To o ok. 14 mln zł więcej niż roku poprzednim.
I tak oto „zamrożone” płace urzędników ministerstw wzrosły w ubiegłym roku średnio o 200 zł (średnia miesięczna pensja to trochę ponad 7 tys. zł). W resorcie edukacji narodowej kierowanym przez Krystynę Szumilas statystyczna pensja wyniosła w minionym roku trochę ponad 7,5 tys. zł (o 500 zł więcej niż w 2011 r.). W kierowanym przez Mikołaja Budzanowskiego Ministerstwie Skarbu Państwa średnie zarobki wyniosły 5,8 tys. zł, czyli o ok. 600 zł więcej niż rok wcześniej. U Michała Boniego (resort administracji i cyfryzacji) średnia płaca wzrosła w ubiegłym roku o ok. 800 złotych. Statystyczny urzędnik korpusu zatrudniony poza ministerstwem zarabiał w 2012 roku średnio 4700 zł miesięcznie (z wliczoną „trzynastką”). Nie ma się więc co dziwić, że w aż 88 proc. rządowych instytucji (ankiety przeprowadzono w 2,3 tys. różnych placówek) większość zatrudnionych jest raczej zadowolona ze swoich zarobków.
Wiceszef Rady Służby Cywilnej – przewidując medialną burzę wokół systemu nagród? – wymyślił, jak złagodzić oburzenie społeczeństwa. – Trzeba ukrócić przyznawanie tych gratyfikacji! – zawyrokował w „Dzienniku”. To ukrócenie ma jednak polegać na… przesunięciu pieniędzy z jednych kieszeni do drugich! Według prof. Krzysztofa Kicińskiego, obecnie „większość nagród trafia do kieszeni dyrektorów”, a tymczasem statystyczni „urzędnicy mogą liczyć na znacznie niższe profity”. Profesor proponuje, aby część pieniędzy na nagrody przeznaczyć np. na „rekompensaty dla urzędników za pracę po godzinach”.
Sytuację w polskiej biurokracji można podsumować parafrazą tytułu sławnej powieści Ericha Marii Remarque’a: w urzędniczej Polsce bez zmian!

![Nowa wiceminister nie wiedziała, ile jest województw. Teraz tłumaczy, na czym polega dyskryminacja kobiet. Stanowski: „Rządzą nami wariaci” [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/zaneta-cwalina-sliwowska-nczas-100x70.jpg)
![UPA i żołnierze niezłomni. Skandaliczne słowa wiceministra z Polski 2050. Sommer: „Powinien wylecieć z posady natychmiast” [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/andrzej-szeptycki-nczas-100x70.jpg)





