Sommer: Warszawska Świątynia Holokaustu za 0,5 mld zł

REKLAMA

Wobec skandalu, jakim jest powstanie na warszawskim Muranowie Muzeum Historii Żydów Polskich w obecnej formie, prawice: „młoda”, „odważna”, „niezależna”, „niepokorna” oraz wszystkie pozostałe jakoś dziwnie nabrały wody w usta. Trudno więc – my zajęliśmy się w końcu tą sprawą. A skandal ten rozgrywa się na wielu płaszczyznach.

Po pierwsze: na płaszczyźnie ekonomicznej. Obiekt ten najpierw nie miał być finansowany z kieszeni podatnika. Potem miał kosztować cztery razy mniej niż w rzeczywistości. A teraz dodatkowo okazuje się, że miasto będzie do niego dokładać być może nawet milion złotych miesięcznie. To po prostu kolejny warszawski „Miś”, budowa socjalizmu realnego służąca głównie żyłowaniu kieszeni podatnika.

REKLAMA

Po drugie: w wymiarze zaplanowanych ekspozycji – zaplanowanych, bo jak w prawdziwej hucpie przystało, jeszcze ich właściwie nie ma. Otóż ich plany sugerują wyraźnie, że w tym „muzeum historii” nie o historię chodzi, tylko o stworzenie miejsca kultu dla polskich filosemitów, swoistej Świątyni Holokaustu. A przecież mamy państwo neutralne światopoglądowo i żadnych, także świeckich kultów popierać ono nie powinno.

Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Po trzecie wreszcie: uczczenie w taki sposób tylko jednego z co najmniej czterech narodów, z którymi mamy wspólną historię (Białorusini, Rusini, Litwini i Żydzi), zakrawa na jakiś dziwny rasizm. Być może dobrym pomysłem byłoby przemianowanie tego muzeum na miejsce poświęcone wspólnej historii wszystkich narodów Rzeczypospolitej, bo pamięć o niektórych z nich rzeczywiście zanika.

Po czwarte: filosemityzm wypływający ze środowisk, którym Lech Kaczyński podarował to muzeum czy raczej to miejsce kultu, jest bardzo często jaskrawo antypolski. Za pieniądze polskiego podatnika powstał więc ośrodek z założenia konfliktogenny, nastawiony na poniżanie ludzi, którzy za niego zapłacili.

I na koniec po piąte: za gigantyczne pieniądze wybudowano brzydki, prostokątny, przeszklony barak, z małą przestrzenią ekspozycyjną, której cena za metr kwadratowy jest najwyższa w Polsce, a być może także na świecie!

W każdym razie obok Stadionu Narodowego, na którym i do Madonny trzeba dopłacić, obok kolei na Okęcie, która kosztowała setki milionów, a którą warszawiacy nie chcą jeździć, Muzeum Historii Żydów Polskich wyrasta na jedną z najbardziej nietrafionych i kontrowersyjnych inwestycji, jaka w ostatnich latach powstała w stolicy. I żeby pozostać monotematycznym: nieobecność Katawa Zara na naszych łamach wynika z tego, że odniósł poważną kontuzję ręki i chwilowo po prostu nie może pisać. Zaniepokojonych Czytelników chciałbym uspokoić, że gdy tylko się wyleczy, to do nas wróci.

Więcej na temat Warszawskiej Świątyni Holokaustu w bieżącym, podwójnym e-wydaniu tygodnika „Najwyższy Czas!” (tutaj) oraz od środy w wersji papierowej (w kiosku). Fot. tytułowe za: jewishmuseum.org.pl.

REKLAMA