Rostowski wyciśnie portfele palaczy! Akcyza w górę!

REKLAMA

Po raz kolejny Jan Vincent Rostowski zamierza ratować niespinający się budżet pieniędzmi palaczy. Ministerstwo Finansów zapowiedziało, że najpóźniej na początku przyszłego roku akcyza na wyroby tytoniowe wzrośnie o 4-5 proc. Według „Dziennika Gazety Prawnej” podwyżka podatku będzie skutkować wzrostem ceny paczki papierosów o ok. 60 groszy.

Już teraz w małym hurcie (dwa kartony) za najtańszą paczkę fajek („ATU” oraz „M2” produkowane przez ZT Lublin) trzeba zapłacić w sklepie internetowym ok. 10,50 zł! Minimalnie poniżej 11 zł palacze mogą upolować papierosy słabiej rozpoznawalnych marek takich jak np. Rona (zilustrowana podobizną mordercy paczka „Che” kosztuje ok. 10,80 zł). W praktyce, w kiosku nie sposób znaleźć papierosów w cenie niższej niż 11,40 zł. Wszystko wskazuje na to, że w 2014 r. nie uda się kupić paczki papierosów (tych najgorszych!) taniej niż za ok. 12,50 zł.

REKLAMA

Do podwyżki wynikającej ze wzrostu akcyzy większość producentów doliczy wyższą niż obecnie marżę, która ma zrekompensować niższe przychody. Ponieważ z miesiąca na miesiąc popyt na legalne wyroby maleje, to część firm będzie poprawiać swoje budżety kilkudziesięciogroszową podwyżką. To oczywiście będzie skutkować dalszą ucieczką klientów w szarą strefę. Nie każdy ma jednak dostęp i/lub zaufanie do przemycanego (głównie z Ukrainy i Rosji) tytoniu.
Firmy i ministerstwo finansów wychodzą z podobnego założenia co p. Dominika Kawalec ze Stowarzyszenia MANKO, które „promuje pozytywne postawy i wartości, szczególnie wśród młodych ludzi”. Jej zdaniem „pięcioprocentowa podwyżka akcyzy to za mało, by zniechęcić palaczy do sięgnięcia po kolejną paczkę papierosów”. Według działaczki podatek powinien wzrosnąć jeszcze bardziej zwłaszcza, że podniesienie akcyzy wciąż oznacza większe wpływy do budżetu państwa! Dynamika przyrostu pieniędzy do budżetu stale się zmniejsza, ale nałóg wciąż trzyma wiele osób na tyle mocno, że płacą za tytoń pomimo kolejnych podwyżek! Według p. Kowalec „od wielu lat prowadzone są statystyki, między innymi przez Ministerstwo Finansów, jak wygląda relacja podnoszenia cen i spadku konsumpcji. Okazuje się, że (…) cały czas rosną wpływy do budżetu, mimo, że konsumpcja jest coraz mniejsza. To dzięki wyższym cenom papierosów”. Oczywiście z krzywej Laffera (bada zależność między stawką opodatkowania a dochodami budżetowymi państwa z tytułu podatków) wynika, że w pewnym momencie kolejna daniny przestanie oznaczać dodatkowy dochód dla państwa. Rostowski wciąż liczy, że z papierosów jako dobra luksusowego i uzależniającego da się coś wycisnąć… Jeśli więc drogi Czytelniku chcesz Tuskowi zrobić na złość to… rzuć palenie!

Z badań firmy Cyber Service wynika, że od stycznia do maja Polacy nabyli 19,6 mln sztuk legalnych papierosów. To aż o 2,6 mln sztuk mniej niż w analogicznym okresie w 2012 r. Można założyć, że spadek nie jest efektem masowego porzucania nałogu. Część palaczy przerzuciła się na własną produkcję (w internecie pełno ofert osprzętu do domowej produkcji „skrętów”). Jednak większość to ci, którzy kiosk zamienili na sprzedaż „zza kurtki” przy dworcach kolejowych, targowiskach itp. W Warszawie niepalący autor tej notki zna kilka miejsc (np. okolice Dworca Wileńskiego) gdzie papierosy bez banderoli można kupić nawet o połowę taniej niż w sklepie…

REKLAMA