Francuscy socjaliści przegłosowali prawo zezwalające na eksperymenty z embrionami

Dużo ciszej niż o „homoślubach” jest obecnie o innej skandalicznej decyzji francuskiego parlamentu. Socjaliści i ich koalicjanci przegłosowali stosunkiem głosów 314 do 233 nowe prawo zezwalające na eksperymenty z embrionami. Zmienia ono ustawę z 2004 roku, która dopuszczała takie eksperymentowanie w sytuacjach wyjątkowych i wymagała od instytutów badawczych i naukowców każdorazowej autoryzacji ich działań.

Embriony ludzkie stają się „materiałem laboratoryjnym”, który może być traktowany tak jak zarodki zwierząt. Przeciwnicy ustawy podkreślają, że socjaliści nie wypełnili obietnicy szerokich konsultacji i prawdziwej debaty nad tym problemem. Mówią o dehumanizacji embrionów i pójściu „na skróty”. Podkreślają, że zlekceważono alternatywne możliwości rozwoju nauki i badań. Co ciekawe, socjalistyczni deputowani twierdzili, że ich decyzja ma wprowadzić wolność badań naukowych i wychodzi naprzeciw postulatom zwłaszcza prywatnego sektora gospodarki.

W rzeczywistości nikt nie ma wątpliwości, że skorzysta tu jedynie przemysł farmaceutyczny, a potraktowanie embrionów jako materiału badawczego do eksperymentów stanowi kolejny krok w kierunku propagowania „cywilizacji śmierci”. Przedstawiciele Kościoła katolickiego stwierdzili, że Kościół w pełni popiera rozwój nauki, ale na jej obecnym etapie „eksperymenty z embrionalnymi komórkami macierzystymi są kontrowersyjne nie tylko z etycznego, ale również z naukowego punktu widzenia” i dodali, że chodzi tu bardziej o politykę niż o jakikolwiek rozwój badań…