Jak czytamy w serwisie szczesniak.pl, w umowie stowarzyszeniowej, która nie została ostatecznie podpisana, ze strony Unii Europejskiej zostały sformułowane warunki, które Ukraina miałaby spełnić w sferze energetycznej.
Po pierwsze, ceny energii mają być rynkowe, co oznacza, że Ukraina ma podnieść ceny gazu i prądu, także dla przemysłu. W efekcie dojdzie do podkopania konkurencyjności ukraińskiej gospodarki.
Po drugie, zakaz naruszania tranzytu surowców przez Ukrainę, co czyni np. system tranzytowy z Rosji w pewnym stopniu eksterytorialnym, utrudniając odnoszenie korzyści z ewentualnego nacisku Kijowa na Rosję.
Po trzecie, Ukraina miałaby wprowadzić regulacje, które doprowadzą do wejścia na ukraiński rynek zagranicznych firm energetycznych zarówno jeśli chodzi o wytwarzanie i przesył energii, jak i dostęp do surowców (ropa, gaz).
Poza sektorem energetycznym Bruksela chce, by Ukraina przyjęła wszystkie unijne regulacje, co całkowicie zlikwiduje przewagę konkurencyją ukraińskiej gospodarki wobec podmiotów zachodnich.
Źródło: szczesniak.pl
Zobacz także: Ukraina między młotem a kowadłem
![Ukraińska modelka pędziła 220 km/h. Policja na tropie [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/03/policja-mustang-nczas-ok-100x70.jpg)

![Ciężko raniony przez imigranta Grzegorz Jurak na konferencji Ruchu Narodowego. Oskarża lokalne władze. „Nie będę milczał” [FOTO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/grzegorz-lublin-nczas-100x70.jpg)





