W sprawie posła Przemysława Wiplera nie zabieraliśmy dotąd głosu, gdyż trzeba było poczekać na wyjaśnienie się sytuacji. Jednak po tym jak w miniony piątek okazało się – cytuję komunikat policji – że „na pięciu monitoringach nic nie widać, bo było ciemno”, moim zdaniem nomen omen wszystko się wyjaśniło. Wipler po prostu miał pecha i trafił na funkcjonariuszy, którzy nie zrozumieli albo nie chcieli zrozumieć, kim jest – i prewencyjnie „sklepali mu maskę”, po czym zawieźli na izbę. Czyli zrobili to, co zwykle robią w wypadku, gdy uznają, że ktoś im się stawia, a w ich ocenie jest pijany.
Oczywiście zupełnie inaczej jest, gdy w podobnej sytuacji znajdzie się jakiś „funkcyjny”. Wtedy w najgorszym wypadku zostanie odwieziony przez patrol do domciu – co ostatnio zdarzyło się szefowi dopiero co powołanej specgrupy walczącej z „antysemityzmem i ksenofobią” w Białymstoku, który tak się zestresował tą polityczną robotą, że ganiał bez ubrania przed jakimś lokalem.
Czy bicie pijanych jest zgodne z prawem? Oczywiście nie. Zgodnie z polskim prawem, pijany jest równy trzeźwemu i nie może być gorzej traktowany. Niestety zarówno polska policja, jak i polskie sądy zachowują się w takim przypadku zwykle skandalicznie – traktując pijanych jak podludzi, którzy zawsze są winni w przypadku konfliktu zeznań. Myślę, że nie bez wpływu na tę sytuację ma nagonka na „pijanych kierowców”, która nie może się jakoś skończyć, choć główną przyczyną wypadków nie jest przecież picie, tylko fatalne drogi.
Poseł Wipler ma więc rację, mówiąc, że jego sprawa musi się skończyć albo ukaraniem jego własnej osoby (tylko właściwie za co?), albo dymisją szefostwa policji, która toleruje takie standardy zachowań, a być może także ministra spraw wewnętrznych, który z pobicia niewinnego człowieka przez podległych sobie funkcjonariuszy robił sobie publicznie „śmichy-chichy”.
Policja bije jednak nie tylko pijanych, o czym przekonali się ostatnio włoscy kibice, którzy zostali spacyfikowani jak kopalnia Wujek. Potem premier Tusk musiał się tłumaczyć przed włoskim rządem, bo przecież zachodnie działania w podobnych sprawach nie są nigdy aż tak brutalne. Najśmieszniejsze jest jednak to, że rząd premiera Tuska i sekundujące mu media, same stojąc murem za polską policją, która coraz bardziej przypomina ZOMO, równocześnie popierają ukraińskich demonstrantów, przy których polscy i włoscy kibice to niewinne dzieci. I jakby nie rozumieją, że brutalność Tuska, która przecież przewyższa brutalność Janukowycza, wypływa z tego samego źródła – ze strachu przed utratą władzy. Oraz oczywiście braku elementarnej kultury.
Po raz przedostatni w tym roku zachęcam wszystkich Państwa do zakupienia prezentów książkowych w naszej księgarni (tutaj).



![Pokazywała patologię władzy. Polska aktywistka znaleziona martwa w swoim domu [FOTO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/monika-silva-koniuszek-100x70.jpg)


![Tusk wściekł się w Sejmie! Ostry atak na opozycję i media za krytykę Szeptyckiego. „Nikt nie może pozostać obojętnym…” [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/donald-tusk-100x70.jpg)

