Węgrzy będą płacić jednocyfrowy PIT?

Mihaly Varga, węgierski minister gospodarki, poinformował, że centroprawicowy rząd Fideszu rozważa obniżenie jednolitej stawki liniowego podatku dochodowego od osób fizycznych z 16 procent do 9 procent. Jak informuje portal www.politics.hu, w wyniku obniżenia PIT-u wpływy podatkowe będą mniejsze aż o 500 mld forintów (prawie 7 mld zł), jednak planowany wzrost gospodarczy Węgier na poziomie 2,1 procent ma zbilansować te straty.

Zmiany podatkowe miałaby wejść w życie od 2015 roku.

Źródło: www.politics.hu

4 KOMENTARZE

  1. Sytuację na Węgrzech jest trudno porównywać. Moim zdaniem podatki można porównywać albo jako obciążenie pracy tj. suma podatku dochodowego i wszelkich składek, albo obciążenia podatkowe ogółem, czyli suma podatku dochodowego, wszelkich składek od pracy oraz VATu, akcyzy i innych podatków dla osoby zarabiającej średnią krajową i żyjącą w przeciętny sposób. W Polsce podatek od pracy dla zarabiającego średnią krajową wynosi 47%, przyjmując, że cała pensja zostanie wydana to dojdzie jakieś 13ppc VAT (23% od pozostałych 53% wynagrodzenia), razem 60%, ale jej część wydamy przecież na zakup Gazu, energii elektrycznej, paliwa do samochodu, niektórzy również alkoholu i papierosów. Wówczas okaże się, że realny podatek to 65 do 75% dochodów (zależy od proporcji konsumpcji, jeśli całą wypłątę wydamy na lekarstwa 0% VAT to zamkniemy się w 47%).

    Dzień wolności podatkowej powinniśmy obchodzić zatem w okolicach września, a nie czerwca.

    • Bynajmniej nie jest w cale u Nas tak różowo, gdyż już w połowie lat 90’tych Instytut im. Adama Smitha dokładnie wyliczył sumę obciążeń podatkowych pracownika najemnego w III RP i już wtedy wyszły mu one na poziomie owych 80%… a od tego czasu ta granica znacznie bardziej przybliżyła się do ok. 90%, przez co autentyczny Dzień Wolności Podatkowej obchodzimy dopiero na przełomie listopada i grudnia (a nie września, dlatego co bardziej poważni ekonomiści oficjalnie mówią o przekroczeniu progu 85%).

  2. Jakoś w ogóle mnie to nie dziwi, skoro nawet w Rosji PIT mają w granicach 10%… a że u Nas będzie on teraz aż dwukrotnie wyższy niż na Węgrzech (które poszły drogą wytyczoną przez Partię Niepodległości Nigela Farage, a czego My ciągle nie potrafimy zjednoczeniowo w tym duchu uczynić), to pretensje możemy mieć tylko do siebie samych, iż zamiast stawiać na ruchy autentycznie wolnościowe (tj. chociażby polska Partia Libertariańska, która łączy wszystkich wolnorynkowców ponad mniejszymi podziałami), to głosujemy na jakieś pseudoliberalne gospodarczo KaNaPy (jakie jedynie wszystkich antysocjalistów ze sobą wzajemnie skłócają, doprowadzając tym samym do wzmacniania „lewej nogi” w RP).

Comments are closed.