REKLAMA

Z księdzem TADEUSZEM ISAKOWICZEM-ZALESKIM rozmawia Rafał Pazio.

NCZAS: Jak groźne są dzisiaj dla nas siły na Ukrainie i Majdanie, które nawiązują do przedwojennego nacjonalizmu?

REKLAMA

X. ISAKOWICZ-ZALESKI: Główny ideolog ruchu nacjonalistycznego, prawnik Dmytro Doncow, w swojej książce „Nacjonalizm”, wydanej w 1926 roku, pisał, że aby powstała niepodległa Ukraina, trzeba stosować terror nie tylko wobec wszystkich, którzy nie są Ukraińcami, ale także wobec tych Ukraińców, którzy nie popierają ideologii nacjonalistycznej. Na tej bazie powstała Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów. Szefem jednej z dwóch frakcji był Stepan Bandera. Następnie powstała Ukraińska Powstańcza Armia, na czele której stanął Roman Szuchewycz. Ta ideologia doprowadziła do strasznych zbrodni – ludobójstwa nie tylko na Polakach, Ormianach, Żydach, ale także tych Ukraińcach, którzy byli sprawiedliwi i ideologii nacjonalistycznej nie popierali. Dzisiaj na Majdanie widzimy portrety Stepana Bandery, odwołanie się do ideologii Dmytro Doncowa, i czerwono-czarne flagi UPA, pod którymi mordowano Polaków i Żydów. Również słyszymy hasła „Sława Ukrainie!” i odpowiedzi „Herojam sława!” (pol. Chwała Ukrainie, Chwała bohaterom – oficjalne pozdrowienie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów ustanowione w 1940 roku – dop. red.) To jest jasne i proste odwołanie się do tego całego diabelskiego systemu z przeszłości.

Wzmożenie działań ze strony władzy na Ukrainie może spowodować powstanie partyzantki terrorystycznej…

Uważam, że sytuacja nie rozwiąże się na drodze pokojowej. Trzeba pamiętać, że Wiktor Janukowycz nie jest uzurpatorem, ale został wybrany w wolnych wyborach, które uznała Unia Europejska. Polscy politycy też nie protestowali. Śp. Lech Kaczyński był obecny na inauguracji Janukowycza i go uwiarygadniał. Mówienie teraz, że można obalać za pomocą rozruchów, butelek z płonącą benzyną, jest zaprzeczeniem tym wartościom, na których zbudowana jest Unia Europejska. Tymi wartościami są demokratyczne wybory.

Niebezpieczna może być rewolta zbrojna. Oczywiście skandaliczne jest strzelanie do demonstrantów, którzy już teraz odpowiadają przemocą, szturmują budynki. Śmiem twierdzić, że nikt nad tym nie zapanuje. Nawet Ołeh Tiahnybok nie będzie miał wpływu nad to, co się dzieje. Do głosu dochodzą ugrupowania skrajnie nacjonalistyczne, tzw. Prawy Sektor faszystowski, które doprowadzą do rozlewu przemocy na terenie całej Ukrainy, a obawiam się, że również w całym regionie, czyli Europie Środkowo-Wschodniej.

Dlaczego Cerkiew greckokatolicka wyróżnia Stepana Banderę?

Był synem księdza greckokatolickiego. Jego ojciec wychował go na nacjonalistę, w nienawiści do Polaków i Żydów, a Cerkiew w okresie międzywojennym przesiąknęła nacjonalizmem. Część duchownych ponosi współodpowiedzialność za mordy. Dzisiaj Cerkiew, zamiast się odciąć od tej ideologii, robi wręcz odwrotnie. Arcybiskup greckokatolicki ze Lwowa, Ihor Woźniak, wprost nawoływał, żeby młodzi Ukraińcy brali przykład z Bandery. To bardzo niebezpieczne. Brak rozsądnego przywództwa duchowego może doprowadzić do podgrzania nastrojów.

Jak Ksiądz interpretuje to, że Jarosław Kaczyński jest entuzjastą Majdanu?

Po pierwsze: wynika to z nieznajomości Ukrainy. Ostatni raz Jarosław Kaczyński był tam osiem lat temu. Nigdy nie słyszałem, żeby się tymi sprawami interesował, znał czy odwiedzał Polaków tam mieszkających. Chociaż muszę powiedzieć, że rodzina Kaczyńskich pochodzi z Ukrainy. Kiedy żył śp. Lech Kaczyński twierdził, że ma kilku kuzynów w Odessie, czyli na terenach bardzo zrusyfikowanych. Jednak większego zainteresowania z jego strony nie było. Jarosław Kaczyński przyjechał na Majdan i wyjechał tego samego dnia. Tamtejszych Polaków nie odwiedził. Drugi element to realizowanie planu Jerzego Giedroycia, który uważał że za wszelką cenę trzeba rozbić system wschodni poprzez przeciągnięcie Ukrainy na swoją stronę. To nie tylko konfrontacja z Rosją, która nie pójdzie na żadne ugody, ale i skazanie na zapomnienie ludobójstwa dokonanego przez UPA i SS Galizien na obywatelach II Rzeczypospolitej. Nie rozumiem także tego, że Jarosław Kaczyński wychodzi na trybunę, po czym krzyczy banderowskie hasło „Sława Ukrainie!” i spokojnie słucha odpowiedzi „Herojam sława!”. To rzecz skandaliczna. Pokazywał się w obecności Ołeha Tiahnyboka, który to skrupulatnie wykorzystuje. Taki poważny błąd Jarosława Kaczyńskiego może odbić się na jego wyniku wyborczym.

REKLAMA