List od Czytelnika: Jak działa gmina

Szanowna Redakcjo
Założyłem internetowego bloga ponieważ uznałem, że jest to najlepsza dostępna mi forma pracy organicznej na rzecz podnoszenia wiedzy i standardów etycznych społeczeństwa. W odróżnieniu jednak od większości tego typu inicjatyw, blog mój świadomie ogranicza się do tematyki wyłącznie lokalnej. Nie interesuje mnie wielka polityka. Skonstruowany jest w formie undergroundowego biuletynu publikującego felietony komentujące doniesienia lokalnej prasy. Konwencja konspiracji, która miała być w założeniu li tylko formą zabawy i chwytem marketingowym została jednak potraktowana przez odbiorców serio. Przy okazji uratowała mi też tyłek (na jakiś czas…) – ale o tym potem.
Formuła jaką przyjąłem okazała się nadzwyczaj skuteczna. Udało się dotrzeć do świadomości lokalnych elit i wywrzeć realny wpływ na ich światopogląd, a nawet ważne decyzje. Niestety sukces ten ma swoje ciemne strony. Pojawienie się na lokalnym rynku nowego, niezależnego, do tego „zakonspirowanego” medium zostało zauważone i wywołało spory ferment. W lokalnych środowiskach pojawiły się spekulacje dotyczące autorstwa, a nawet listy rankingowe potencjalnych podejrzanych. Miałem z tego niezły ubaw dopóki nie uświadomiłem sobie, że paniczne sprostowania i dementi ogłaszane co i rusz przez podejrzanych o autorstwo mojego bloga VIP-ów (polityków, dziennikarzy lokalnych itd.) świadczą o ogromnym poczuciu zagrożenia z ich strony bardziej niż o braku dystansu do siebie. Sam się przestraszyłem dopiero gdy jeden z liderów tych rankingów – lokalny poeta, bajkopisarz i ponoć trochę dziennikarz – dziwnym zbiegiem okoliczności został oskarżony o pedofilię i aresztowany. Do tej pory był to spokojny, lubiany w otoczeniu i nikomu nie wadzący 60 latek. Obecnie trwa jego proces i nagonka w prasie. Oczywiście po tym aresztowaniu stało się dla wszystkich jasne, że nie może on być sprawcą „podziemnego pisma”, które nadal działa w najlepsze, więc biedak natychmiast wypadł ze wspomnianych rankingów. Oczywiście nic mu to nie pomogło w sprawie oskarżeń o pedofilię. Mi pomogło jednak zrozumieć zagrożenia jakie czyhają również na mnie i na moją rodzinę. W końcu ustalenie adresu IP i personaliów internauty to dziecinna fraszka dla przeciętnego nawet informatyka, o wyspecjalizowanych służbach już nie wspominając. No i jak na potwierdzenie moich obaw wkrótce zapukali do drzwi mojego domu funkcjonariusze MOPR. Weszli do mnie jak do siebie i oskarżyli o znęcanie się nad małoletnimi dziećmi. Jako podstawę swoich działań przywołali anonimowy tajny donos. Po wysłuchaniu zarzutów odmówiłem składania zeznań i poprosiłem o numer sprawy i dostęp do akt. Zostałem wyśmiany i poniżony arogancją, brakiem kultury, oraz niekompetencją tych funkcjonariuszy. Poprosiłem więc ich o opuszczenie mojego mieszkania. Na to próbowano mnie zastraszyć i przymusić do przyznania się do winy groźbą napuszczenia na mnie prokuratora i odebrania dzieci. Nie dałem się sprowokować i uprzedziłem, że złożę na nich skargę w trybie KPA do ich zwierzchników. Po kilku dniach dowiedziałem się, że sąd rejonowy wszczął przeciwko mojej rodzinie sprawę o ograniczenie władzy rodzicielskiej, a prokuratura już prowadzi dochodzenie w sprawie znęcania się nad dziećmi, oraz o znieważenie i naruszenie nietykalności funkcjonariuszy MOPR. Przez ostatnie miesiące wraz żoną dokładnie poznaliśmy smak upokorzenia, bezradności, zniesławienia i społecznego osamotnienia. Do dziś wraz z żoną trudno nam w to wszystko uwierzyć, chociaż trochę już ochłonęliśmy. Widmo rozbicia naszej rodziny chyba w końcu się oddaliło – dzięki obiektywizmowi i odwadze pani kurator, którą wyznaczył nam sąd – wciąż jednak nad nami wisi. Dziękujemy Bogu że nie zesłał nam jakiejś nawiedzonej genderówy. Wobec fałszywych oskarżeń i pomówień, dotyczących przebiegu wizyty MOPR-ychów w moim mieszkaniu, chyba już jestem bez szans… Zwłaszcza uwzględniając postawę prokuratury.
Piszę do was ponieważ wyczerpały się nam już pomysły jak przed takim barbarzyństwem bronić siebie i rodzinę. Może wam przyjdzie do głowy jakaś dobra dla nas i użyteczna rada?
Mam też prośbę. Proszę o publikację na temat: Czy istnieją jakieś procedury normujące postępowanie urzędników i zabezpieczające przed przemocą instytucjonalną? Czy istnieją obligatoryjne standardy etyczne zabezpieczające ochronę dóbr osobistych, wartości rodzinnych, praw obywatelskich i człowieka? Bardzo by nam pomogła, zwłaszcza przed sądem rzetelna publikacja na ten temat.
SKCGP

Comments are closed.