Rosja i Iran uderzają w dolara

Włodzimierz Putin, prezydent Rosji, podpisał historyczną 5-letnią umowę z Iranem o wartości 20 mld USD, która pomoże Rosji obejść zachodnie sankcje.

Jak podaje brytyjski „The Telegraph”, w ramach kontraktu Rosja pomoże Iranowi organizować sprzedaż ropy, a oba kraje będą także współpracować w przemyśle naftowo-gazowym, budowy elektrowni i sieci energetycznych, dostaw maszyn oraz dóbr konsumpcyjnych i produktów rolnych. Rosja będzie kupowała od Iranu 500 tys. baryłek ropy dziennie – to połowa jego eksportu.

Na dodatek umowa będzie realizowana w lokalnych walutach, ewentualnie w barterze, co oznacza kolejny cios w dolara jako tradycyjną walutę rozliczeń międzynarodowych.

Źródło: www.telegraph.co.uk

24 KOMENTARZE

  1. Będzie to solą w oku dla Amerykanów, więc pewnie postarają
    się, aby jakoś temu porozumieniu zaszkodzić. Jak? No cóż, na terenie Federacji
    żyje nieco mahometan, i pewnie Moskwy nie kochają. Więc jakoś ich podburzyć
    będzie łatwo, aby głośniej zaczęli manifestować swą niechęć. Zaś ewentualne
    posunięcia Rosjan – zapewne łatwo zirytują Teheran.

    Pożywiom, uwidzim…

  2. Ojej, ach och, ależ to potężny cios w dolara. Hahaha, ten śmieciowy rubel, jeszcze bardziej śmieciowy od dolara to sobie mogą…, rzeczywiście, wszyscy będą w tę walutę na pewno ładować kasę. W dodatku Rosja będzie kupować 500 tys baryłek dziennie, czyli ok. 200 mln. baryłek rocznie-czyli rozumiem, że będzie to sztuczne wspieranie Iranu jak swego czasu Ruscy na siłę kupowali cukier z Kuby, żeby jakoś dofinansować Fidelka. Rubel leci na łeb na szyję, będzie w najbliższym czasie sztucznie pompowany przez Kreml, dopóki starczy grosza. Ile to ja już lat słyszę, że rubel ma pogrążyć dolara, co najmniej od 12 lat, i dalej nic.

    • Rubel, ani chińska waluta (juan?) raczej nie pogrążą Dolara. On doskonale samemu spada. Pamiętam jeszcze czasy jak tenże był wart 6 złoty. dodać to, że gospodarka amerykańska nie ma absolutnie żadnych perspektyw, wyłączywszy pakt o handlu atlantyckim/ kredyty…

      Jednak Rubel nie ma szans na zastąpienie dolara. Waluta, to pewien wyznacznik wpływów na świecie. Rosja nie ma na tyle silnych połączeń, by rubel stał się światowy. Większe szanse mają chińskie pieniądze, ale to na razie pieśń przyszłości.
      Rosja zwraca uwage na rozpoczetą wojnę handlową. Oni po prostu dopasosowywują się do tempa narzuconego przez Wroga. Cóż, póki co idzie im nieźle.
      Ropa z iranu? chodzi o zaciśnianie partnerstwa z wrogami USA. Rok temu Putin wygrał wojnę dyplomatyczną o Syrię. Rozpycha się na bliskim wschodzie, jak nieumiejętne stany nie umiały. Nawiązuje partnerstwo z Chinami, korzystając jednocześnie na ich wojnie z wasalami Usa: Tajwanem, Japonią, Koreą.Oprócz tego te kilka milionów baryłek to zawsze jakiś dodatkowy zapas, na czas aż Niemcom przejdą humorki i wrócą do poważnych interesów.
      Rubel leci w dół, za kwartał wzleci…

      • „gospodarka amerykańska nie ma żadnych perspektyw”, aha, jeśli amerykańska nie ma perspektyw to co dopiero rosyjska, to chyba jutro w Rosji przestają kury się nieść, a po jutrze krowy w Ameryce mleko dawać.

        • Rosyjska gospodarka będzie mieć się tak sobie. Ich, naprawdę, niewiele ruszy w tej materii. żywności mają trochę, ewentualnie jak zabraknie, to zaczną wódka uzupełniać. Poza tym surowców w bród. Tylko, że kraj zawsze będzie w tyle. W niektórych jego miejscach będzie I świat, a w innych III, a nawet IV. Takie warunki geograficzne, uniemozliwiają szybki rozwój. Największy kraj na świecie, gdzie obok jednej granicy ma Niemców, a przy drugiej chińczyków. Więc bida będzie zawsze.

      • „Rubel, ani chińska waluta (juan?) raczej nie pogrążą Dolara. On
        doskonale samemu spada. Pamiętam jeszcze czasy jak tenże był wart 6
        złoty.”

        Średni kurs dolara:

        1990…9500
        1991…10580
        1992…13630
        1993…18150
        1994…22730
        1995…2,42
        1996…2,70
        1997…3,28
        1998…3,49
        1999…3,97
        2000…4,35
        2001…4,09
        2002…4,08
        2003…3,89
        2004…3,65
        2005…3,23
        2006…3,10
        2007…2,77
        2008…2,41
        2009…3,12
        2010…3,02
        2011…2,96
        2012…3,26
        2013…3,16

  3. …w dodatku pragnę przypomnieć, że piszecie tu ciągle, że sankcję w Rosję w ogóle nie uderzą i Ruscy się z nich śmieją, a tu nagle chcą je „obchodzić”, to po co obchodzić coś co nie ma znaczenia dla Rosji i podobno w ogóle ich nie boli. Więc trzymajcie się już jednej wersji o śmiesznych sankcjach.

    • Tylko sadysta cieszy się, jak drugiego boli.
      Służbowo czeka Pan na ból Rosjan, a prywatnie na ból kogo?

      • Rosjanie cieszą się z bólu Polaków, więc nie rozumiem dlaczego miałbym się smucić, że Rosji się nie wiedzie, skoro to państwo i jego przywódcy świadomie brną w gnój z poparciem narodu, który jest dumny jedynie z faktu zagarnięcia Krymu to wcale mi ich nie żal, niech się kiszą w swoim sosie a inflacja u nich skoczy i o 20%.

        • Nie znam Kacapa, który by się cieszył z bólu Polaka, a tym bardziej do tego dążył. W dziwnym środowisku się Pan obraca.
          Krym FR przejęła w ramach obrony koniecznej, gdyż utrata krymskich baz byłaby tożsama z białą flagą, byłaby odsłonięciem podbrzusza.
          Niestety Jankesi nie pozwolą Kacapom kisić się samemu i zrobią wszystko by w Rosji znowu była rewolucja.

          • Eugeniuszu, cale pokolenia Rusow pod carskimi berlami nie tylko cieszyli sie z bolu zadawanego Polakom ale wrecz go zadawali. Jednym z nich byl niejaki Suworow.
            Obrona konieczna… Hi hi.
            Tak samo „koniecznie” bronil sie Hitler anektujac Sudety.

          • Świat Hitlerowi pozwolił na Sudety, już prawie pozwolił Putinowi na Krym.
            Nie jest winą Kacapów, że często Polacy nie potrafili, lub nie chcieli „oddać”.

        • Już raz Rosji się nie wiodło, zrobiła sobie rewolucję i żle się to dla Polaków skończyło. Nie chcę powtórki.

  4. Pewnie dołączą do tego niedługo Chiny i dolar będzie ugotowany. Radzę kupować złoto i działkę na wsi z krową i kurami plus kałasznikowa przed głodnymi sąsiadami. Totalny kryzys światowej wydmuszki żydo-komuny – jest teraz bliżej niż nam się wszystkim wydaje.

    • Zważ Jolu że w przeszłości bywało tak, że zaczynało się od
      wojny handlowej, blokady gospodarczej, etc etc
      — a potem zaczynały latać kule,
      których kaliber rósł z chwili na chwilę, aż do wojny z pełną gamą wojennych
      „atrakcji”. Warto w tym kontekście zauważyć, że wiele rządów może w
      wojnie widzieć sposób na zamaskowanie ewidentnej klęski ich „zlotych
      recept” na gospodarkę „światle sterowaną”. Zadłużenie USA
      przekroczyło 18 BILIONÓW $! A wskaźnik per capita w wielu innych krajach jest
      niewiele lepszy.

      Módlmy się o pokój! – trochę by nas było… szkoda!

  5. Największym ciosem dla dolara było powołanie waluty euro. Reszta to pstryknięcia w nos. Za dolarem stoi 300-milionowy kraj, ojczyzna google i intela, najsilniejsza armia, najlepszy wywiad, najlepsze uczelnie i naukowcy, bezwzględni politycy wprawieni w globalnych grach, nie ma dobrej alternatywy dla dolara. Waluta papierowa opiera się na zaufaniu, do jakiego kraju macie większe zaufanie że nie zrobi szmaty ze swej waluty: USA, Rosja, Chiny, Brazylia, Indie? Szwajcaria jest niezła ale za mała gospodarka by frank pełnił rolę waluty rezerwowej. Pozostaje albo dolar albo euro.

    • W dobie cyfrowej coraz większą rolę odgrywa pieniądz elektroniczny, czy wręcz wirtualny. Ze 2 – 3 tygodnie temu było w e-NCz! coś na temat możliwości ustalenia (nie zapamiętałem terminu, więc sam go wymyśliłem) — waluty złożonej. Nie byłoby żadnej emisji papierków, (bank-knotów) ;)
      Zamiast owych papierków byłby ustalony „koszyk walut” które się składać by miały na możliwość ustalenia proponowanej „waluty wirtualnej”. I ona właśnie miałaby stać się głównym „pieniądzem” do rozliczeń transakcji międzynarodowych. Jednak tylko rządy (chyba) mogły by się nią rozliczać, a już na pewno nie da się tym zapłacić w sklepie ;)
      Po wprowadzeniu takiego „środka płatniczego” — zaczęłaby się masowa ucieczka od $ — co dla wuja Sama mogłoby (musiało?) okazać się tragiczne! Wszak sporo ich zysków pochodzi z dodruku pustego pieniądza, który jest „eksportowany” a potem traci na wartości w kieszeniach (i… skarpetach) ludzi, którzy mieszkają tam ,gdzie inflacja jest jeszcze wyższa.

      Jeśli by ów cyfrowy pieniądz został zaakceptowany, to dolar ulegnie implozji, w dodatku — lawinowej.

      Będzie wojna, i to prawdziwa!

      • Gospodarczo to idzie w tym kierunku, że USA będą chciały dogadać się z UE. Porozumienie o wolnym handlu właśnie jest negocjowane. A że ze słabą Unią łatwiej się rozprawić więc wszelkie kryzysy gospodarcze na jej terytorium mile w Waszyngtonie widziane. Powstanie blok złożony z USA, UE, Kanady, Australii i być może też Japonii a na tej bazie będą tworzone przyszłe rozwiązania globalne, w tym walutowe. Kulturowo USA + UK rządzą już dziś w tych wszystkich krajach, wszyscy znamy albo uczymy się angielskiego. Reszta to kwestia czasu.

        Jeśli natomiast będzie wojna to USA ją wygrają. Proszę nie liczyć na żadne niespodzianki, tak naprawdę to USA zajmują już chyba pozycję pod przyszłe rozprawienie się z Chinami, jedynym poważnym konkurentem a to nie tylko ze względu na gospodarkę ale i kulturową hermetyczność i dość ksenofobiczne, trudne do infiltracji społeczeństwo.

      • Ta „waluta złożona” byłaby równie wirtualna co ECU. Nawiasem mówiąc dolar rozliczeniowy bardzo często też jest wirtualny. Np. znajomi co kiedyś przemycali ruską wodkę i benzynę często przeliczali ceny właśnie na dolary chociaż z jednej strony był rubel, a z drugiej zlotowka. Po prostu najłatwiejszą formą transferu jednej waluty w drugą była jej wymiana w kantorze na zielone. Te z kolei szły do Polski razem z Rosjanami kupującymi hurtowo i tak 1 dolar mógł w ciągu roku setki razy obrocić w obie strony. Inaczej mówiąc siła nabywcza 1$ obróconego 100x wynosi 100$. Warto zauważyć, że 1$ jest jak najbardziej fizyczny, ale obrót to kwestia czysto wirtualna. Ciosem dla dolara byłaby wyprzedaż rezerw tej waluty zgromadzonych w skarbcach (czyli fizycznej waluty), a nie jakieś umowy używające do rozliczeń (czyli wirtualnego obrotu) innych walut.

  6. Śmiechu warte. Rosja będzie kupowała od Iranu ropę, chociaż sama ma jej za dużo. To w praktyce oznacza wzięcie Iranu na utrzymanie w sytuacji, gdy nie bardzo jest w stanie utrzymać własnych obywateli. Jak widać z wypowiedzi „dyżurnych”, kanapowi prawiczkowie już bez żadnej krępacji przyznają się do rosyjskiej agenturalności i jeszcze szukają idiotów, którzy im uwierzą, że to dla dobra Polski. Ohyda, tfu!.

    • Oni tego nie biorą dla siebie tylko na handel, sprzedadzą to krajom trzecim. A ropy nigdy nie jest za dużo. Rosja próbuje właśnie zagospodarować trudno dostępne złoża w rejonie Arktyki, sankcje Zachodu na dostawę specjalistycznych urządzeń mają jej w tym przeszkodzić. Inne kraje też poszukują stale nowych złóż. Gazu i ropy można zagospodarować każdą ilość. Ważne jest tylko żeby cena pozyskania nie była za wysoka.

      • Otóż nie, wyszystko zależy od kondycji gospodarki. W przypadku gazu na świecie jest lekka nadpodaż, a ciepła zima w Europie dołożyła swoje. Oznacza to, że gaz mozna sprzedać pod warunkiem zaoferowania naprawde atrakcyjnej ceny: np. gazoport ktory właśnie płynie na Litwę spowodował szybkie obniżenie ceny od Gazpromu o ok. 100$. Natomiast w przypadku ropy mamy lekkie braki co zresztą widac w cenie utrzymującej się od długiego czasu powyżej 100$ za baryłkę. Jeżeli światowa gospodarka wpadnie w recesję ropa zacznie tanieć znacznie szybciej niz gaz, może być nawet jak kilka lat temu gdy z prawie 100$ w rok spadła do 60$ (2009r). Te ceny byłyby zabojcze dla budżetów opartych na eksporcie tego paliwa. Na dodatek cała ta współpraca Rosji z Iranem w energetyce to przepis na topienie kasy w blocie. Iran nie posiada petrochemii, gaz towarzyszący ropie spalają w pochodniach (nawet Polska wykorzystuje go do produkcji prądu), a budują el. jądrową bazującej na paliwie którego nie posiadają. Na pewnym technicznym forum często wieszam psy na naszej polityce energetycznej. Ale jak popatrzy się na to co robią te dwa państwa muszę przyznać, że u nas jest wręcz fenomenalnie.

  7. Rosja i Iran nie są w stanie zaszkodzić ani USA ani amerykańskiemu dolarowi. Amerykanie na to nigdy nie pozwolą. Putin może sobie tylko pomarzyć.

Comments are closed.