Francuzi sprzedali Egiptowi Mistrale. Egipt zapłaci pieniędzmi USA

fot. wikipédia.fr
fot. wikipédia.fr
Okazuje się, że Paryżowi udało się odsprzedać przeznaczone pierwotnie dla Rosji okręty desantowe dzięki… Amerykanom. Nabywcą Mistrali jest Egipt, który podjął flirt z Francją po kłótni z USA.

W lutym tego roku rząd marszałka Sissiego zdecydował się na zakup 24 francuskich samolotów Rafale i jednej fregaty za sumę 5,2 mld euro. Podpisanie kontraktu poprzedziły wydarzenia z roku 2014. Kair wysłał w sierpniu 2014 roku swoje F16 (a ma ich 200) do bombardowania pozycji dżihadystów w Libii. Interweniował jednak Waszyngton, który miał w kontrakcie na dostawę tych samolotów prawo weta dotyczące ich użycia i z prawa tego skorzystał.

Prezydent Sissi miał wpaść w szał i wysłał nad Libię kilkanaście samolotów Mirage 2000, które Egipt także posiada. Kiedy przyszło do nowych zakupów samolotów, Kair wybrał francuskie Rafale. W tym czasie sytuacja w krajach arabskich znacznie się zaostrzyła i destabilizacja regionu spowodowała, że armia Egiptu zaczęła rozglądać się za poszerzeniem zdolności interwencyjnych. Francuskie desantowce okazały się tu towarem pożądanym, a że ścieżki handlowe już przetarto, doszło do finalizacji kontraktu. „Sewastopol” i „Władywostok” popłyną w marcu 2016 roku do Egiptu, po przeszkoleniu egipskiej załogi.

Kontrakt opiewa na 950 mln euro, z czego Paryż musi zwrócić ponad 500 mln Rosji za zerwanie umowy. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że w tym czasie przebudzili się Amerykanie, którzy dla polepszenia stosunków z Egiptem przywrócili prezydentowi Sissiemu zawieszone od 2014 roku linie kredytowe. Kair zapłaci więc Paryżowi (a ten Moskwie) za Mistrale dolarami… Amerykanów.