Antykapitalistyczna dżuma

Nie będę specjalnie odkrywczy, jeśli stwierdzę, że ideologie mają w sobie coś z epidemii. Pojawiają się jakby znikąd, osiągają maksymalny zasięg, zakażając umysły cieszące się wydawałoby się żelaznym zdrowiem, po czym powoli ustępują dając miejsce przewadze innych prądów myślowych. Tak jak epidemia dżumy nie dotyka tylko najbardziej uodpornionych, tak epidemia danej ideologii, nie dotyka tylko tych, których odporność na takie mody jest najtrwalsza. I to właśnie ci ludzie najbardziej ostro widzą kolejne epidemie.

Przed dekadą w Polsce panował duch kapitalistycznej wolnościowości. To właśnie wykorzystując ten trend powstała Platforma Obywatelska. Gdy do władzy doszedł wówczas PiS też zbyt daleko od istniejącej jakby w polskim powietrzu ideologii wolnościowości nie odszedł. To właśnie dlatego raczej obniżał podatki niż podwyższał i starał się, oczywiście w granicach wynikających z ograniczeń własnej socjalistycznej dogmatyki, zniewalać społeczeństwo jak najdelikatniej. Niektórzy się nawet temu dziwili – bo nie rozumieli, że ideologia, jak epidemia, przecież nie wybiera.

Gdy 8 lat temu do władzy doszła Platforma, miała jeszcze wolność na ustach. Ale 4 lata temu było już zupełnie inaczej. Nagle organizacja ta wpadła w otchłań lewackiego myślenia i zapomniała o dawniejszych hasłach. Zaczęła nagle głosić i realizować hasła znane wcześniej, ale nie wprowadzane jednak w życie, przez PiS. Można nawet powiedzieć, że przeskoczyła w lewactwie PiS zarówno na poziomie gospodarki jak i kultury.

Teraz PiS prezentuje swoje reformy. I zwróćmy uwagę, że ze strony swych przeciwników, oprócz sprawy Trybunału Konstytucyjnego, w zasadzie nie słyszy słowa sprzeciwu.

Bo przecież propozycje PiS są w duchu tego co ostatnio wyrabiało PO! A jeśli jakieś słowa sprzeciwu padają, to nie dotyczą istoty samych rozwiązań tylko utraty stołków jaką te działania generują. Bo w powietrzu jest obecnie zupełni inny duch. Duch socjalistyczno-etatystyczny, który ogarnął zarówno PiS jak i PO czy PSL i .Nowoczesną… Co więcej, ogarnął nawet ludzi, w przeszłości wydawałoby się stalowo wolnościowych, którzy nagle zaczynają mi opowiadać niestworzone rzeczy o potrzebie zwiększenia omnipotencji państwa w każdym wymiarze, a ja czuję się jak w amerykańskim horrorze, w którym zombie nie wie przecież, że jest zombie, ale człowiek zdrowy już o tym wie i ogarnia go strach. Na szczęście z amerykańskich horrorów wiemy też, że zombie zwykle w końcu przegrywają i epidemia mija…

Czego ludzie potrzebują najbardziej podczas epidemii? Oczywiście skutecznej szczepionki. I taką skuteczną szczepionką jest właśnie „Najwyższy CZAS!”.

Comments are closed.