REKLAMA

Koncern zamierza zainwestować ok. 500 mln euro w budowę nowej fabryki silników. Wartość pomocy publicznej polskiego rządu na rzecz niemieckiej spółki wyniesie maksymalnie 18,75 mln euro.

– To jest wypełnienie naszego zobowiązania do realizacji programu gospodarczego, Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, w którym istotną rolę ma odbudowa przemysłu, reindustrializacja oraz tworzenie nowych, poważnych inwestycji gospodarczych, tworzenie w Polsce nowych miejsc pracy w oparciu o zakłady produkujące najnowocześniejszy sprzęt – powiedział premier Beata Szydło.

REKLAMA

„Pomocą” oburzony jest poseł Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu z Kukiz’15, który złożył w tej sprawie interpelację do ministra Morawieckiego, w której pisze m.in.: „Inwestycja powstanie w Wałbrzyskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Oznacza to, że fabryka Daimlera będzie całkowicie zwolniona z podatku dochodowego (CIT) w Polsce” i pyta: jakie rodzaje pomocy publicznej są przewidziane dla spółki Daimler AG z tytułu inwestycji w Jaworze? W szczególności, czy spółce Daimler AG zostały zagwarantowane takie rodzaje wsparcia, jak:
• dotacje rządowe,
• granty rządowe (na zatrudnienie, inwestycyjne),
• dofinansowanie z funduszy (w tym unijnych),
• zwolnienie z podatku od nieruchomości?

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

„Rząd niedobrej zmiany poinformował nas dzisiaj, że polski podatnik będzie dopłacał do niemieckiej firmy Mercedes. A wszystko to odbywa się w ramach tzw. polityki nie-odpowiedzialnego rozwoju prowadzonej przez ten rząd. Jak zapowiedział na specjalnej konferencji prasowej w-ce premier Mateusz Morawiecki gdy cały interes już ruszy to wpływy z tej inwestycji do budżetu państwa i samorządów wyniosą ok. 440 mln złotych rocznie.
Pan wicepremier, minister etc., etc. nie poinformował nas przy okazji ile Polska do tego interesu już dopłaciła dając choćby kilkadziesiąt hektarów pod budowę fabryczki i ile dopłaci w zwolnieniach podatkowych itp. Dobrze jest więc zastanowić się co oznacza kwota 440 mln złotych w skali państwa. Podzielmy ją choćby przez 2 mln Polaków, którzy wyemigrowali z własnej Ojczyzny, która nie chce ich zwolnić z płacenia prawie 80% podatków, a więc 440mln zł : 2 mln= 220 zł. To oznacza, że gdyby wszyscy ci wygonieni przez różne „dobre zmiany” Polacy wrócili do Polski to zarabiając tylko 2200 zł miesięcznie i płacąc tylko 10% podatku PIT (marzenie) to budżet otrzymałby w jeden miesiąc tyle, co cały interes z mercedesem może da w ciągu roku. I odbyłoby się to bez żadnych dopłat. Jest więc prosty i uczciwy sposób na „odpowiedzialny rozwój” i polega on na zmniejszeniu podatków. A wówczas nie tylko Polacy z emigracji zaczęli by wracać do Polski i otwierać tutaj własne firmy ale także różni zagraniczni wydrwigrosze zaczęli by budować u nas własne firmy tyle, że robili by to za własne, a nie nasze pieniądze. Tylko wtedy nie trzeba by było u nas tworzyć całej „strategii odpowiedzialnego rozwoju” i można by zlikwidować kilkadziesiąt ministerstw z ministerstwem rozwoju na czele. I jeszcze jedno. Czy ktoś słyszał żeby kanclerz Niemiec i minister gospodarki podpisywali jakąkolwiek umowę z członkiem zarządu polskiej albo jakiejkolwiek innej zagranicznej firmy? Na podpisanie umowy z udziałem premiera rządu RP , Mercedes wysłał członka zarządu.
Prezes Mercedesa zajęty był przecież ważniejszymi sprawami” – skomentował na Facebooku działacz wolnościowy Leszek Samborski.

Niestety osoby, które pracują w salonach i serwisach Mercedesa w Polsce narzekają na wyjątkowo niskie płace. Czy podobnie niskie wynagrodzenia zaproponuje Mercedes pracownikom w Jaworze?

Fot. www.mr.gov.pl

REKLAMA