Rząd bierze się za Ubera! Nowe przepisy sprawią, że przejazd będzie tak samo drogi jak taksówką

Uber. Zdjęcie ilustracyjne. / fot. flickr
Uber. Zdjęcie ilustracyjne. / fot. flickr
REKLAMA

Jak informuje „Super Express” na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt ustawy, która ma na celu zrównanie pozycji Ubera i zwykłych taksówek. Jeżeli wejdzie ona w życie to przejazd Uberem stanie się równie drogi co taksówką – wzrosną bowiem koszty prowadzenia tej działalności.

Uber to aplikacja, w której po założeniu konta, do którego trzeba podać imię, nazwisko i numer karty, możemy zamawiać przejazdy. Zamawiając „podwózkę” widzimy profil kierowcy, który przyjedzie, jego imię i ocenę wystawioną przez innych pasażerów.

REKLAMA

Całość odbywa się bezgotówkowo, należność jest z góry określana i ściągana z karty. Trasę wyznacza GPS, a jeżeli koszt się nie podoba w ciągu 5 minut można zrezygnować z przejazdu, nie ponosząc żadnych kosztów.

To oczywiście plusy Ubera w porównaniu do zwykłych taksówek, gdzie koszt poznajemy po zakończeniu przejazdu, a kierowcy mogą, chcąc naciągnąć „naiwniaków”, jechać na około.

Warto przeczytać: Zaskakująca decyzja władz Londynu. Nie przedłużą licencji Uberowi. Dziesiątki tysięcy ludzi mogą stracić pracę

Nowa ustawa – po pierwsze uzasadnienie: Celem takiego rozwiązania jest uregulowanie działalności podmiotów pośredniczących przy zlecaniu usług w zakresie przewozu drogowego osób, zapewnienie równych warunków konkurencji na rynku i szans w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej w przewozach osób, oraz zagwarantowania bezpieczeństwa pasażerów.

Jeżeli rząd będzie chciał dosłownie wziąć się za zapewnianie bezpieczeństwa obywatelom, to strach się bać. Przecież zamawiając jedzenie z opcją dowozu podajemy swój adres, a w przeciwieństwie do Ubera nie wiemy kto do nas wówczas przyjedzie. Zapewnienie równej konkurencji to oczywiście rzecz pożądana, ale oczywiście lepiej byłoby gdyby rząd poluźnił przepisy taksówkarzom, a nie zaostrzał je Uberowi.

Co ma się zmienić? Po pierwsze wprowadzony zostanie obowiązek posiadania licencji na pośrednictwo przy przewozie osób i sama definicja pośrednictwa. Uber do tej pory mógł tłumaczyć się, że jedynie pośredniczy w usłudze, a to nie było prawnie uregulowane. Teraz pośrednikowi przybędzie wiele obowiązków:
– konieczność przechowywania przez 5 lat rejestru zleceń ;
– prowadzenie ewidencji wszystkich podmiotów, którym zlecono usługi przewozu ;
– gromadzenia informacji o ubezpieczeniu współpracowników ;
– udostępnianie dokumentów dla Krajowej Administracji Skarbowej.

Zobacz także: Rząd ulega presji homolobby. Będzie zmiana w Kodeksie Karnym. Hejtowanie gejów przestępstwem

Dodatkowo Urząd Komunikacji Elektronicznej zyska możliwość blokowania aplikacji, numerów telefonów i platform, które wykonują usługę pośrednictwa.

Za niedostosowanie się do nowych przepisów będą obowiązywały surowe kary. Przede wszystkim 2 tysiące złotych za przewóz osób niezgodny ze stawkami taryfowymi ustalonymi przez gminę. 50 tysięcy złotych za niedostosowanie w zakresie wymaganych dokumentów. 100 tysięcy złotych za nieposiadanie wymaganej licencji.

Źródło: se.pl

REKLAMA