Imigracja nie ma wpływu na terroryzm? Liczba potencjalnych zamachowców wzrosła w Niemczech czterokrotnie

REKLAMA

Liczba imigrantów/uchodźców zdolnych do zamachów terrorystycznych od 2011 roku wzrosła czterokrotnie – podało Niemieckie Biuro Policji Kryminalnej. 

Po tym jak ponad milion imigrantów przybyło tylko w 2015 roku do Niemiec, w kraju ogromnie wzrosło zagrożenie terroryzmem i zwykłą przestępczością. Tylko w ciągu jednej nocy – w Sylwestra w Kolonii doszło do ataków na tle seksualnym na ponad 1200 kobiet.

REKLAMA

Teraz władze podają, iż na terenie Niemiec przebywa 657 imigrantów zdolnych do zamachów terrorystycznych i 388 osób, które mogą im pomagać. Wśród fali imigrantów znalazło się ponad pół miliona Syryjczyków, którzy nie są tak zradykalizowani jak przybysze z innych krajów, ale jednocześnie uważa się, że są bardzo podatni na wpływ islamskich ekstremistów.

Nie mają korzeni w Niemczech, nie znają języka, niczym nie dysponują – mówi Aleksander Ritzman, szef Europejskiej Fundacji na rzecz Demokracji – Dżihadyści mają rozwiązanie na wszystkie problemy. Wystarczy tylko słuchać ich rozkazów. 

Zobacz też: Uwaga! Policja ostrzega: szantażyści mogli zatruć żywność niemieckich koncernów. Spożycie grozi nawet śmiercią. Bandyci domagają się okupu

Doświadczenie wskazuje, iż Niemcy bardzo słabo radzą sobie z asymilowaniem imigrantów. Dowodem na to są choćby problemy z mniejszością turecką. Aż 63% niemieckich Turków, którzy mogli brać udział w wyborach w Turcji, wsparło referendum w sprawie przyznania jeszcze większej władzy prezydentowi Erdoganowi.

Mimo, iż żyją w demokracji i cieszą się wolnością, ci ludzie zagłosowali za likwidacją demokracji w Turcji – napisał w swoim komentarzu magazyn Der Spiegel.

Władze tureckie mają tymczasem coraz większy wpływ na Turków zamieszkujących w Niemczech, którzy mają być rozdarci pomiędzy tęsknota do ojczystego kraju, a wygodnym życiem nad Renem. Erdogan wykorzystuje to i opłaca ponad 900 imamów nauczających w tureckich meczetach w Niemczech.

Z kolei Miriam Lau z dziennika Die Zeit pisze, iż tylko znikoma część Niemców uważa, że Niemcy korzystają na napływie imigrantów. W kraju rośnie coraz większa niechęć w stosunku do przybyszy, a dyskusja, czy Niemcy w ogóle mogą być krajem imigranckim, staje się coraz bardziej powszechna i oficjalna. A był to temat przez lata przemilczany.

Zobacz też: Parlamentarne dyskusje w Ugandzie za pomocą pięści i krzeseł. Na razie remis. Posłanki dzielnie stają w szranki [VIDEO]

Źródło: Fox News, DW

REKLAMA