Ziemkiewicz i Warzecha masakrują najnowszą propozycję rządu. „To idiotyczny pomysł, jestem jego przeciwnikiem”

Warzecha Ziemkiewicz PiS
Łukasz Warzecha i Rafał Ziemkiewicz. / Dostawca: PAP
REKLAMA

Najnowsza propozycja rządu, dotycząca zakazu handlu w niedzielę, przewiduje, że zakaz ten będzie obowiązywał tylko w co drugą niedzielę. Okazuje się bowiem, że chyba wystarczy, co drugi dzień święty święcić.

To idiotyczny pomysł i nie ukrywam, że jestem przeciwnikiem tego zakazu – powiedział w „Telewizji Republika” Ziemkiewicz.

REKLAMA

Jest zatem mowa o tym, że niedziela nie jest dniem na robienie zakupów i że rodziny powinny być tego dnia razem na spacerze albo w kościele. Odpowiedź może być jedna: państwo, politycy i związkowcy nie są od tego, żeby ustalać, jak obywatele mają spędzać wolny czas – argumentuje z kolei Warzecha.

Rafał Ziemkiewicz wskazywał z kolei na obłudę tego projektu i jego populizm. Tak jest zresztą w większości projektów, w których ktoś idzie na kompromis. Dlaczego bowiem taki zakaz miałby dotyczyć tylko niektórych pracowników handlu, a nie wszystkich. A gdyby dotyczył wszystkich pracowników handlu, to dlaczego nie pracowników w innych sektorach gospodarki? Dlaczego tylko wskazani przez rząd mają prawo, aby dzień święty święcić?

Czytaj więcej: Zbuntował się przeciw własnej partii. Teraz został ukarany. Kaczyński szybko usadził niepokornego posła

U nas w coś, co jest lobbingiem związku zawodowego wciąga się motywację chrześcijańską. Dlaczego tylko handlowiec z dużej sieci handlowej ma dzień święty święcić, a z małego sklepu już nie? – pytał retorycznie Ziemkiewicz.

Paradoksalnie może to w wielu przypadkach oznaczać niedzielę spędzoną przez dzieci przy komputerze, a przez rodziców – przed telewizorem zamiast wspólnego wyjścia do centrum handlowego na pizzę, kawę, lody – zauważa Warzecha.

Łukasz Warzecha wskazał też na kłamstwo, które pojawia się w kontekście tego pomysłu i jest powtarzane między innymi na antenie TVPdezInfo. Publicysta pisze następująco: Często mówi się też, że „na całym Zachodzie w niedziele sklepy nie działają”. To już wierutna bzdura i zwyczajne kłamstwo. Spośród obecnych 28 krajów UE aż 18 (w tym wciąż Polska) nie ma żadnych centralnych ograniczeń w niedzielnym handlu lub dopuszcza otwarcie sklepów w niedziele w ograniczonym czasie.

Na podsumowanie tych argumentów, można przytoczyć wypowiedź Rafała Ziemkiewicza: To się skończy, tak jak na Węgrzech. Po 4 miesiącach oburzenie wkurzonych klientów doprowadziło do tego, że Viktor Orban wycofał się z tego pomysłu. Tylko, że Orban ma bieg wsteczny, nasza władza niekoniecznie.

Warto przeczytać: Kasta polityczna utrzymała swoje przywileje. Obywatele ciągle mają gorzej. Pamiętajcie, kto jak głosował przy następnych wyborach [LISTA]

Źródło: dorzeczy.pl/wolnosc24.pl

REKLAMA