
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zasugerował, że izraelskie służby wywiadowcze Mosad odgrywały rolę w organizacji 25 września referendum niepodległościowego w irackim Kurdystanie i na innych kontrolowanych przez Kurdów terenach w Iraku.
Krytykując fakt, że iraccy Kurdowie świętowali wyniki referendum, wymachując m.in. flagami Izraela, Erdogan powiedział: „To pokazuje jedno: ta administracja ma wspólną historię z Mosadem, oni podążają ramię w ramię”.
Zobacz także: Kurdowie walczą o niepodległość. Islam z ludzką twarzą
„Zdajecie sobie sprawę z tego, co zrobiliście? Jedynie Izrael was popiera” – dodał turecki prezydent, zwracając się do przywódców kurdyjskich w Iraku podczas transmitowanego w telewizji wystąpienia w Erzurum na wschodzie Turcji.
13 września premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył, że jego kraj popiera kurdyjską niepodległość, chociaż separatystyczną Partię Pracujących Kurdystanu (PKK) uważa za organizację terrorystyczną.
W oświadczeniu kancelarii izraelskiego premiera poinformowano, że państwo żydowskie odrzuca działania PKK. Jednak – jak napisano w komunikacie – Izrael „popiera zgodne z prawem starania Kurdów o uzyskanie własnego państwa”.
Od 1991 roku iracki Kurdystan, składający się z trzech prowincji i liczący ok. 4,6 mln mieszkańców, ma znaczną autonomię. Kurdowie odgrywają kluczową rolę w walce z dżihadystami z Państwa Islamskiego.
źródło: PAP / Wolność24.pl