Wyborcza pisze, że „Amerykanie giną przez łatwy dostęp do broni”. Nagroda Złotego Goebbelsa szybko weryfikuje ich słowa

REKLAMA

Amerykanie giną przez łatwy dostęp do broni – pod takim tytułem artykuł pojawił się na internetowych stronach „Gazety Wyborczej”. W artykule autorstwa Bartosza Chyża znajduje się jednak wiele niedomówień i przeinaczeń, które z zabójczą precyzją punktuje facebookowy profil „Nagroda Złotego Goebbelsa”.

Na początek jedna kwestia, do której nie odniosła się NZG, czyli fakt, że do masakry doszło w tzw. gun free zone, nazywanej też strefą śmierci. Ludzie zgromadzeni na koncercie nie mogli mieć przy sobie broni, więc napastnik strzelał do nich, jak do kaczek.

REKLAMA

Dodatkowo sprawca nie posiadał zwykłej broni, którą może kupić zwykły obywatel, ale tą której posiadanej jest zabronione. W jego domu znaleziono cały arsenał – był więc to perfidnie przygotowany zamach z użyciem nielegalnie zdobytej broni.

Było więc dokładnie odwrotnie – ludzie zginęli nie przez zbyt łatwy dostęp do broni, ale przez to, że sami nie mogli jej posiadać, a przestępca obszedł przepisy.

Więcej na ten temat czytaj tu: Czego nie powiedzą Wam media głównego nurtu o strzelaninie w Las Vegas? Morderca strzelał do ludzi jak do kaczek, to była tzw. gun free zone

Co pisze Gazeta Wyborcza? W dzisiejszej strzelaninie w Las Vegas zginęło co najmniej 58 osób. Co roku w podobnych incydentach z udziałem broni palnej w Stanach Zjednoczonych ginie ponad 33 tys. osób.

Gdyby to była prawda, to w USA musiałoby dochodzić do 570 masakr rocznie – zauważa „NZG”. Tak jednak nie jest, w 2015 roku mieliśmy 300 przypadków, w których zginęły 3 lub więcej osób z broni białej. W sumie, co roku około połowa strzelanin to zdarzenia między gangami i w nich ginie najwięcej osób.

Co pisze Gazety Wyborcza? Łącznie w Stanach Zjednoczonych co roku, przy użyciu broni palnej ginie 33 tys. osób. Aż 12 tys. to ofiary zabójstw.

O czym nie wspomniał autor? O tym, że blisko 99% z tych zabójstw kumuluje się na 5% ulic. Popełniane są w większości przez określoną społeczność, czego z obawy oskarżenia o rasizm, gazeta też nie poda – dodaje NZG.

Oczywiście nie ginie aż 12 tys, a tylko 12 tys. W kraju gdzie jest powszechny dostęp do broni jedynie 1/3 zabójstw dokonywana jest przy jej pomocy. W pozostałych przypadkach używane są noże kuchenne, widelce, siekiery, paralizatory czy trucizna.

Co pisze Gazeta Wyborcza? Podwojeniu uległa liczba strzelanin, w których giną co najmniej trzy osoby. 

Nie uległa podwojeniu. Linia regresji jest płaska. „Podwojenie” wyszło z prostego faktu cynicznego pominięcia „strzelanin” sprzed roku 2000. To zwyczajne odkształcenie statystyki – zauważa NGZ.

Dla potwierdzenia tych słów przedstawiamy wykres:

Źródło: hyplofobia.info

Czytaj także: Oto prawdziwy bohater Las Vegas. Uratował 30 osób, sam oberwał kulą w szyję. „Nic nie czułem. Pojawiło się tylko silne uczucie…”

REKLAMA