Polski Hannibal Lecter zatrzymany. To on zamordował i oskórował studentkę Kasię w 1998 roku

Zatrzymanie Roberta J. w Krakowie. To on zamordował i oskórowała studentkę Kasię w 1998 roku. Foto: print screen tvn24
Zatrzymanie Roberta J. w Krakowie. To on zamordował i oskórowała studentkę Kasię w 1998 roku. Foto: print screen tvn24
REKLAMA

Policjanci zatrzymali 52-letniego mężczyznę, podejrzewanego o makabryczne zabójstwo 23-latki z Krakowa w 1998 r., z której miał ściągnąć skórę – podała w środę małopolska policja.

„Ok. godz. 14.45. na polecenie prokuratora Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie, małopolscy policjanci zatrzymali 52-letniego mężczyznę, mieszkańca Krakowa, podejrzewanego o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem 23-letniej kobiety, do którego miało dojść 19 lat temu” – podał w środę po południu rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie mł. insp. Sebastian Gleń.

REKLAMA

Zobacz też: Polak zadźgał nożem parę Brytyjczyków. Twierdzi, że tylko się bronił. „Wyglądała jak kobieta-samuraj. Uderzyłem ją dwa razy i szybko upadła”

Dodał, że mężczyzna został zatrzymany na krakowskim Kazimierzu przez policyjnych antyterrorystów i przewieziony do KWP w Krakowie, skąd trafi do wydziału PK w Krakowie, gdzie będą trwały czynności procesowe.

W styczniu 1999 r. na krakowskim odcinku Wisły natrafiono na fragment ludzkiej skóry. Przeprowadzona przez biegłych analiza obrażeń na fragmentach ciała kobiety wykazała niezbicie, że skóra została zdjęta z torsu nie mechanicznie i przypadkowo, ale celowo przez innego człowieka – dodał Gleń.

Wcześniej w środę Radio Kraków i onet.pl podały informację o zatrzymaniu 52-letniego Roberta J., podejrzewanego o morderstwo 23-latki, z której miał ściągnąć skórę po torturach.

Robert J. ma obecnie 52 lata. Jest synem krakowskiego poety Jerzego J. Robert jest mały i krepy. Uważa się za artystę i człowieka o niesamowitej inteligencji. W rzeczywistości ma zawodowe wykształcenie i jest psychopatą.

W czwartek, 12 listopada 1998 r. Katarzyna umówiła się z mamą w jednej z nowohuckich przychodni na osiedlu Uroczym. Na miejsce spotkania jednak nie dotarła.

Matka zgłosiła zginięcie na policję i wynajęła prywatnego detektywa.

6 stycznia 1999 r. znaleziono skórę Kasi wkręconą w śrubę napędową krakowskiej barki „Łoś”.

Robert J. poznał Kasię najprawdopodobniej w okolicach Rynku Głównego. Mężczyzna pracował dorywczo w Sukiennicach, w których często przebywała dziewczyna.

Wiadomo, że młodzi spotykali się. Czy byli parą? Dziś trudno to jednoznacznie ustalić. Poszlaki wskazują, że dziewczyna mogła być zakochana w Robercie J. Na trzy tygodnie przed śmiercią zaczęła się odchudzać, zmieniła styl ubierania, przefarbowała się na blond.

W dniu zabójstwa Robert J. najprawdopodobniej zawiózł niczego nie podejrzewającą dziewczynę do domku na obrzeżach miasta. Tam uwięził ją w piwnicy.

Kasia była torturowana. Wiele wskazuje na to, że w momencie oskórowania studentka jeszcze żyła. Nie wiadomo czy była świadoma tego, co się z nią dzieje. Jedna z hipotez zakłada, że sprawca próbował ubrać na siebie skórę dziewczyny.

Poszlaki wskazują, że Robert J. zabrał skórę zdartą z dziewczyny do swojego mieszkania na Kazimierzu. Do Wisły wyrzucił ją najprawdopodobniej w grudniu.

Media donoszą, że Robert J. miał się wyspowiadać ze zbrodni jednemu z krakowskich zakonników.

Zobacz też: Co robi muzułmanin w meczecie, kiedy nikt go nie widzi [VIDEO]

Źródła: PAP/Onet/RadioKraków

REKLAMA