
Zapewne każdy widział statystyki, świadczące o tym, że Polacy są jednym z najbardziej rozbrojonych narodów Europy. Jakkolwiek prawo do posiadania broni w Polsce jest faktycznie bardzo restrykcyjne, to mitem jest twierdzenie, że rynek broni w naszym państwie sobie nie radzi. Jest wręcz przeciwnie, handel bronią i prowadzenie strzelnicy to bardzo intratne sposoby zarobku. Jak się okazuje, rynek broni rozwija się w Polsce w zawrotnym tempie.
Jan Arkadiusz Kowalski jest blogerem, autorem kanału „Brzydki Burak”, a także miłośnikiem broni oraz strzelectwa i zajmuje się popularyzowaniem broni w naszym kraju. Kilka lat temu przyczynił się do podniesienia tematu możliwości zakupu broni bez potrzeby uprzedniego wyrabiania skomplikowanych pozwoleń.
„Muszę przyznać, że trochę w tym mojej zasługi – stwierdził Kowalski na temat zwiększonego zainteresowania tematem broni w naszym kraju – bo właśnie wtedy nagrałem i opublikowałem na YouTube bardzo popularny film pt. „Broń bez pozwolenia”.
Przeczytaj koniecznie: NAJNOWSZY SONDAŻ. Komu Polacy nie ufają najbardziej? Lider rankingu zaufania pozostaje wciąż ten sam
Po dużej liczbie odsłon i po reakcji na rynku zauważyłem, że mnóstwo osób dowiedziało się wtedy, że można po prostu iść do sklepu i kupić rewolwer, jak kilogram cukru. Swoim filmem zapoczątkowałem lawinę licznych publikacji, które również zyskały duży zasięg„.
Od 2004 roku w Polsce obowiązuje prawo znoszące wymóg pozwolenia na posiadanie broni rozdzielnego ładowania wyprodukowanej do 1850 r. lub jej współczesnych replik. Ustawa została ponadto znowelizowana w 2011 r. co spowodowało rozszerzenie zakresu do 1885 r.
Przeczytaj koniecznie: Szokujące nagranie. Jako ona to przeżyła? Piorun trafia w parasolkę trzymaną przez dziecko [VIDEO]
Ponadto rośnie liczba broni zarejestrowanej po uzyskaniu państwowego pozwolenia. Liczba zarejestrowanych egzemplarzy w 2016 roku wyniosła 425 tys. sztuk broni.
Popularny bloger twierdzi ponadto, że prowadzenie w Polsce interesu związanego z bronią jest bardzo intratnym przedsięwzięciem. W naszym kraju cały czas powstaje mnóstwo przedsiębiorstw świadczących usługi związane ze strzelectwem.
„Trzeba być wręcz patałachem żeby, mając koncesję i smykałkę do interesu, nie zarobić na handlu bronią. Powstaje wiele nowych firm, zarówno koncesjonowanych jak i specjalizujących się w akcesoriach, jak szelki, magazynki, uchwyty, tuning itd. Nie znam żadnego sprzedawcy, który bankrutuje albo mówi, że markowy towar nie schodzi„.
Jak twierdzi bloger, problemu nie stanowi popyt (który jest dość wysoki), tylko dostęp do towaru. Choćby czarnoprochowa broń niewymagająca pozwolenia jest w dużej części sprowadzana do Polski z Włoch.
„Sklepy często wyczekują dostaw towaru u producenta lub importera, a kiedy okazuje się, że jakaś partia jest dostępna, często schodzi na pniu„.
Przeczytaj koniecznie: Atak nożownika w siedzibie Echa Moskwy. Prezenterka ugodzona w szyję. Działał na zlecenie służb?
Jak zastrzega autor „Brzydkiego Buraka”, mitem jest twierdzenie, że w Polsce nie ma broni. „Rynek rozwija się w niesamowitym tempie” – przekonuje.
Niezwykłą popularnością cieszą się u nas choćby strzelnice, chociaż niestety jest to cały czas niezwykle drogi sport. Szczególnie koszt amunicji może przerazić. Pomimo wysokich cen właściciel strzelnic nie narzekają na brak klientów. Poniżej wypowiedź Kowalskiego na na temat broni:
źródło: wnp.pl
Przeczytaj koniecznie:Bombowce strategiczne USA gotowe do startu 24 godziny na dobę z bombami jądrowymi na pokładzie. „Pierwszy raz od zimnej wojny”. Tym razem celem jest Korea
Zobacz też: Szokujące nagranie. Jako ona to przeżyła? Piorun trafia w parasolkę trzymaną przez dziecko [VIDEO]