
Prezydent Warszawy udzieliła wywiadu w Radiu Zet. Gronkiewicz-Waltz mocno starała się odsunąć winę za popełnione w czasie swojej prezydentury błędy. Wymówki, jakimi się zasłaniała mogą jednak budzić śmiech lub zażenowanie. Wiceszefowa PO oskarżyła niemal wszystkich, oczywiście poza sobą.
Według niej w sprawę reprywatyzacji w stolicy były zaangażowane służby specjalne. Jak twierdzi, nawet w czasie rządów PO, działały one na szkodę miasta i partii ponieważ kierował nimi Mariusz Kamiński. Komisję, które przewodzi Patryk Jaki, uznała za niekonstytucyjną, powołując się na swój tytuł profesora prawa. Przyznała także, że nie była w stanie powstrzymać grupy przestępczej działającej w ratuszu.
Stwierdziła, że nie może odwołać się do Trybunały Konstytucyjnego, ponieważ ten został zawłaszczony przez PiS. Prezydent, chce zgłosić się do Europejskiego Trybunały Praw Człowieka w Strasburgu. Dziennikarzowi odpowiedziała, że nie ma zamiaru stawiać się przed komisją i będzie walczyć do końca
Sytuację w Polsce określiła jako pełzający zamach stanu. Przywracanie sprawiedliwości społecznej, porównała do rewolucji bolszewickiej. Niechętnie komentowała kwestię słabnącego poparcia ze strony Platformy Obywatelskiej. Zauważyła, że partia potrzebuje ludzi młodych i właśnie z tego powodu chce zrobić miejsce na listach.
Czytaj też: Stonoga znów atakuje zza krat. Ale tego ataku prezes PiS mu nie wybaczy. I nie tylko on [VIDEO]