Białoruska milicja kontra Halloween. Czego boją się w państwie Łukaszenki?

epa06300583 A woman dressed up in a costume poses for photograph during a Halloween party at a club in Minsk, Belarus, late 31 October 2017. EPA/TATYANA ZENKOVICH Dostawca: PAP/EPA.
REKLAMA

Na Białorusi Halloween trwał kilka dni. Ten celtycki mroczny karnawał jednak nie przypadł do gustu miejscowym władzom, szczególnie tym, którzy odpowiadają za utrzymanie porządku.

31 października miejscowe Dynamo Mińsk grało mecz w hokeja na lodzie z moskiewskim Spartakiem. Władze mińskiego klubu zwróciły się do swoich kibiców, że przyszli na mecz w ubraniach „halloweenowych”. Najbardziej kreatywnie ubrani mięli otrzymać nagrody.

REKLAMA

Czytaj też: Facet przebrany za Św. Mikołaja zrobił krwawą masakrę na halloween party. Strzelał do ludzi jak do kaczek [VIDEO]

Okazało się jednak, że ktoś inny sprawił im niespodziankę. To białoruska milicja. Otaczający halę milicjanci kazali kibicom oddać stroje do przechowalni oraz zmyć „halloweenowe” makijaże.

Czytaj też: Nieudana halloweenowa maskara w Londynie. Przebrani napastnicy otworzyli ogień z automatów. Ludzi uratował dobry człowiek z bronią [VIDEO]

„Pomalowałyśmy z przyjaciółką twarze, a milicja kazała je zmywać, bo inaczej nie przepuści – skarżyła się jedna z kibicek w gazecie Nasza Niwa.

Milicja wyjaśniła, że podjęła taką decyzję ze względów bezpieczeństwa. Ubrania „halloweenowe” zdaniem utrzymujących porządek pomagają ukryć tożsamość. Stroje, maski, wyzywające makijaże utrudniają lub uniemożliwiają identyfikację osoby.

Zobacz też: Amerykańskie drony śledziły UFO w Afganistanie? Spiskowe teorie po dziwnym nagraniu w sieci. „Atak wiązką energii” [VIDEO]

Zobacz też: Koszmar na drodze! Motocyklista wpada prosto na wózek widłowy. „Nie miał najmniejszych szans” [VIDEO]

REKLAMA