
Do kuriozalnej sytuacji doszło w Łasku. Jedna z klientek tamtejszego sklepu chciała kupić pierogi, ale pomyliła się przy ważeniu. Na miejsce została wezwana policja.
Po zakupie kobieta włożyła je do torebki, zważyła, poszła do kasy i zapłaciła. Jednak po chwili została zatrzymana przez ochroniarza, który zaprowadził kobietę do wagi.
Okazało się, że kobieta powinna za kupione pierogi zapłacić złotówkę i 14 groszy więcej.
Czytaj także: Amerykanka w podwójnej ciąży. Miała urodzić jedno dziecko za pieniądze. Ale potem była szalona noc z kochankiem…
Klientka od razu dopłaciła różnicę, ale mimo to na miejsce zostali wezwani już stróże prawe.
„Ja tych panów policjantów uprosiłam, żeby nie zakładali mi kajdanek, no bo wstyd… Więc nie założyli, dopiero w aucie. Pojechałam na komisariat, weszłam w tych kajdankach, czekałam długo aż mnie przesłuchają” – opowiada pani Aleksandra w rozmowie z TVP Łódź.
Przesłuchanie kobiety, która zapłaciła za pierogi 1,14 zł za mało trwało aż 4 godziny.
Czytaj także: O tym spocie wyborczym mówi cała Ameryka. Jeszcze nic tak nie obnażyło stanu umysłów Demokratów [WIDEO]
Jak relacjonuje zatrzymana, w tym czasie nie mogła nawet zadzwonić do rodziny. Funkcjonariusze zarzucili jej oszustwo, za co groziłaby jej grzywna w wysokości 1200 zł. Klientka nie przyznała się do winy i sprawa trafi teraz do sądu.
Ta historia pokazuje, że według policji, nikt z nas nie jest bez winy, a czterogodzinne przesłuchanie w sprawie rzekomej kradzieży pierogów, na pewno u niejednego z nas wywołuje uczucie, że czasem „lepiej obejść się smakiem”.
Źródło: lodz.tvp.pl
Zobacz też: Tak się bawią w polskich korporacjach. Naga kobieta idzie przez szpaler kilkudziesięciu mężczyzn [VIDEO]
Zobacz też: Szokujące nagranie z Polski. Pociąg zmiótł kobietę na przejściu kolejowym [VIDEO+18]