Leżała naga, cała we krwi, ze zmiażdżoną twarzoczaszką. Ciało znaleźli rodzice. Brutalne morderstwo 16-latki w Madrycie

Obrazek ilustracyjny. Foto: pixabay
Obrazek ilustracyjny. Foto: pixabay
REKLAMA

Hiszpańska policja prowadzi śledztwo w sprawie tragicznej śmierci 16-latki w Madrycie. Jej rodzice, których nie było w domu tylko kilka godzin, po powrocie znaleźli dziewczynę w jej łóżku.

Do zdarzenia doszło wieczorem w jednej z kamienic w madryckiej dzielnicy Tetuan. Służby ratunkowe dostały wezwanie około godziny 21.

REKLAMA

Ciało dziewczyny zostało znalezione przez rodziców w łóżku w jej pokoju, była naga i całe we krwi, widać było na nim również kilka siniaków.

Sąsiedzi nic nie słyszeli. Lekarz pogotowia ratunkowego po przyjeździe orzekł jej zgon. Dokładna przyczyna śmierci nastolatki jest ustalana przez służby.

Czytaj także: To mogły być leki lub narkotyki. „Niczego nie wykluczamy.” Prokuratura bada jak te substancje chemiczne znalazły się w organizmie Magdaleny Żuk

Wiadomo jedynie, że miała rozległe obrażenia twarzoczaszki. Według hiszpańskiej gazety „El Mundo” policja ocenia, że dziewczyna została silnie uderzona w twarz metalowym obiektem, prawdopodobnie kilka razy.

Trwa śledztwo mające wyjaśnić okoliczności zdarzenia. Według wstępnych ustaleń, nastolatka około godz. 18.30 otworzyła drzwi do mieszkania dwóm osobom.

Sąsiedzi nie słyszeli jednak później żadnych niepokojących odgłosów, a samą dziewczynę określali jako spokojną i rzadko wychodzącą z mieszkania.

Czytaj także: PILNE! Znamy nazwę nowej partii Jarosława Gowina. Publikujemy list Jarosława Kaczyńskiego do członków nowego ugrupowania

Adwokaci rodziców zamordowanej poinformowali już, że o udział w sprawie podejrzewany jest były chłopak dziewczyny.

Miał on zniknąć po śmierci dziewczyny, a w przeszłości dopuścić się już agresywnego zachowania wobec osoby z jej otoczenia.

Z kolei jedna z cytowanych przez lokalne media kobiet z sąsiedztwa twierdziła wcześniej, że podejrzewa o dokonanie tej zbrodni miejscowy „gang Latynosów”, który ma „powodować wiele problemów”.

– Wyprowadzałam psa na spacer i zobaczyłam dwóch chłopaków biegnących w tamtą stronę. Gdy wróciłam, na miejscu już była policja – powiedziała mediom kobieta.

źródło: tvn24.pl

REKLAMA