Wilk syty i owca cała. Wolne niedziele i wolny handel – WEI podpowiada jak uniknąć zamykania sklepów

Foto: PAP/Wojciech Pacewicz

Eksperci z Warsaw Enterprise Institute proponują nowe, kompromisowe rozwiązanie mające pogodzić interesy pracowników sklepów i klientów. Zamiast zamykania sklepów w co drugą niedzielę postulują zapis w Kodeksie Pracy, gwarantujący pracownikom dwie wolne niedziele w miesiącu.

Solidarność forsuje wprowadzenie zakazu handlu w niedziele w wielkopowierzchniowych sklepach spożywczych. PiS szuka propozycji kompromisowych, które i tak oznaczają ograniczenia i niewygodę dla klientów. Handel byłby dozwolony w co drugą niedzielę

Eksperci z WEI proponują kompromisowe rozwiązanie, które pozwoliłoby utrzymać handel we wszystkie dni, a jednocześnie pozwoliłoby pracownikom mieć przynajmniej dwie wolne niedziele w miesiącu.

WEI postuluje nowy zapis w Kodeksie Pracy, który zatrudnionym gwarantowałby dwie wolne niedziele. Przy odpowiednim ułożeniu grafików w sklepach, mogłyby one być otwarte cały tydzień.

Dla klientów nic by się nie zmieniło. Mogliby robić zakupy w najdogodniejszym dla siebie momencie. Z punktu widzenia pracowników ta propozycja jest niemal tożsama z pomysłem PIS, który mówi o dwóch handlowych niedzielach, co oznacz pracę właśnie w te dni.

WEI wskazuje, iż propozycje ograniczenia handlu wzorowane są na najbardziej restrykcyjnych niemieckich rozwiązaniach. W całej Europie odchodzi się od takich szkodliwych barier i liberalizuje przepisy – jak np. w Danii, Holandii, Francji, czy Hiszpanii, widząc jakie szkody przynoszą administracyjnie narzucane zakazy.

Polska gospodarka miałaby stracić nawet 9 mld złotych rocznie. Według firmy konsultingowej PwC pracę straciłoby też blisko 40 tys. osób. W szczególności kłopoty ze znalezieniem zatrudnienia miałyby osoby pracujące dorywczo.

Zobacz też: Niesłychane! Ceny jaj zrównały się z cenami mięsa drobiowego i nadal rosną. A co się dzieje z masłem?

Zakaz handlu w niedziele dotknąłby także producentów i dostawców towarów do placówek handlowych oraz firmy z branży transportowej i logistycznej. Ucierpieliby restauratorzy, punkty usługowe, kina i sklepy innych branż, gdyż zamknięcie sklepów spożywczych ograniczyłoby ruch w galeriach handlowych.

WEI rozprawia się też z panującym powszechnie mitem jakoby na zakazie handlu w niedzielę skorzystać miałyby małe sklepy. Jak się okazuje w dni świąteczne w które zamknięte są duże placówki, w małych wcale nie ma większego ruchu. Handel nie przenosi się do mniejszych sklepów, tylko następuje ogólny spadek obrotów.

Według ekspertów nasili się też bardzo niekorzystne zjawisko kupowania na zapas, co przekłada się na marnowanie już zakupionej żywności. Pod tym względem Polska jest jednym z niechlubnych liderów w Europie.

Zgodnie z badaniami marnujemy aż 62% wyprodukowanego pieczywa, 47% owoców i 46% wędlin. Niemożność zrobienia zakupów w dogodnym wybranym momencie wymusi tworzenie zapasów i zwiększy marnotrawstwo.

Według WEI Polacy nie popierają ograniczania niedzielnego handlu. Eksperci powołują się na badania SW Research. Sondaż wskazuje, iż zakaz handlu podoba się zaledwie 1/4 Polaków. Jednocześnie aż 76% miałoby popierać kompromisowe rozwiązanie proponowane przez WEI.

Zobacz też: Fatalne skutki ustawy, która trafiła do Sejmu. Jednym głosowaniem chcą skasować całą branżę produkcji. „Porażająca niefrasobliwość”

1 KOMENTARZ

  1. Żeby rzeczywiście nasycić głodnych proponuje by wszystkie urzędy , instytucje państwowe i samorządowe obowiązkowo urzędowały w sobotę i niedzielę a wolne miały w innych dniach tygodnia np. wtorek, środa żeby urzędnicy mogli spokojnie pójść na zakupy w tygodniu a nie w niedzielę . Wtedy i pracownicy marketów mogliby załatwić spokojnie sprawy urzędowe w czasie gdy nie pracują . O i wtedy byłby i wilk syty i wilk syty ….

Comments are closed.