
Kandydat PO na prezydenta Warszawy, Rafał Trzaskowski proponuje, aby na plac Zbawiciela powróciła kiczowata tęcza uwielbiana przez skrajnych lewaków i środowiska homoseksualne.
– Chciałbym, żeby ona tam wróciła. Była fajnym, pozytywnym symbolem i urozmaicała stolicę – stwierdził polityk PO w rozmowie z mediami.
Trzaskowski wyraził też ciekawy pogląd na temat Pałacu Kultury i Nauki.
– Gdyby pozbyć się socrealistycznych ozdobników, Pałac Kultury i Nauki wyglądałby jak Empire State Building, wyjaśnił, opowiadając się za pozostawieniem stalinowskiej budowli.
Wcześniej – przypomnijmy – kandydat PO chwalił się tym, że „palił trawkę”.
Czytaj także: Niewiarygodne odkrycie! Ten kamyk po oczyszczeniu sprawił, że trzeba na nowo napisać podręczniki historii [GALERIA]
Kampanię Trzaskowskiego ocenił sam Patryk Jaki. Stwierdził on, że Trzaskowski prowadzi kampanię, tylko „szkoda, że w tej kampanii na razie mówi głównie o sobie, a nie o Warszawie”.
Przypomnijmy, że tęcza na placu Zbawiciela była siedmiokrotnie podpalona.
W końcu, mimo sprzeciw mieszkańców, została zdemontowana 26-27 sierpnia 2015 roku.
Była przedmiotem wielu kontrowersji, choć dla środowisk LGTB stała się symbolem wolności, otwartości, ale także różnego rodzaju fobii i nienawiści osób, które za wszelką cenę chciały ją zniszczyć.
Czytaj też: Włoski sąd: rodzice sprawców brutalnego gwałtu na Polce w Rimini mają zostać odesłani do Afryki
źródło: rp.pl