Koszmar młodej matki. Kilka dni po urodzeniu dziecka amputowali jej wszystkie kończyny [VIDEO]

REKLAMA

To miał być najszczęśliwszy dzień w jej życiu. Urodziła swoje pierwsze dziecko, jednak nikt nie przypuszczał, że szczęście i radość potrwa tak krótko. Teraz rodzina sądzi się ze szpitalem.

Kanadyjka urodziła i dostała wypis ze szpitala. Niestety, po kilku dniach wróciła do szpitala, czując potworny ból. To ten dzień, zdecydowanie odmienił jej życie i można śmiało rzec, że zamienił je w koszmar.

REKLAMA

Lindsey i Mike Hubley stanowili młoda parę, która z niecierpliwością czekała na swojego upragnionego synka. Młodzi planowali bowiem założenie dużej, szczęśliwej rodziny.

Czytaj także: Rodzice dwóch sprawców napaści na Polaków w Rimini zostaną wydaleni z Włoch. Sąd uznał ich za niezdolnych do wychowywania dzieci

Lindsey z Kanady, to 33-letnia kobieta, która swoje pierwsze dziecko urodziła w szpitalu w Centrum Zdrowia IWK w Halifaxie, mieszczącym się w Nowej Szkocji.

Zgodnie z normami, po kilku dniach kobieta została wypisana ze szpitala, jednak jak się okazało, nie na długo.

Po kolejnych kilku dobach, zgłosiła się do niego powtórnie, gdyż uskarżała się na silny ból brzucha.

Wówczas jej objawy zostały zlekceważone, gdyż lekarze uważali, iż są to dolegliwości związane z porodem, który miał miejsce kilka dni temu. Kobieta więc została odesłana do domu.

Niestety dolegliwości nie ustępowały, dlatego para, po kolejnych kilku dniach ponownie pojawiła się z ostrym bólem w szpitalu.

Tym razem skierowano Lindsey na właściwe badania. Po otrzymaniu wyników, kobietę natychmiastowo przewieziono na salę operacyjną. Stwierdzono bowiem wtórny wstrząs septyczny oraz niewydolność wielonarządową.

Lekarze, aby uratować życie kobiety, zdecydowali się na amputację wszystkich kończyn oraz pozbawienie jej jajników i jajowodów. Pobyt w szpitalu trwał blisko siedem miesięcy!

Czytaj także: Oto plan Trzaskowskiego na prezydenturę Warszawy. Kandydat PO chce powrotu tęczy na plac Zbawiciela. „Była fajnym, pozytywnym symbolem”

Dramat, jaki przeszła i stale przeżywa Lindsey jest spowodowany w jej oczach winą szpitala.

Jak twierdzi dziś adwokat kobiety: „Podczas porodu nastąpiło pęknięcie krocza, co spowodowało pozostanie części łożyska w macicy. Taki stan mógł przyczynić się do powstania zakażenia. Gdyby klientka została właściwie zdiagnozowana wcześniej, można by było zapobiec wielu następstwom.”

Póki co szpital nie komentuje tych zarzutów, choć niewątpliwie będzie musiał się ustosunkować do nich podczas rozprawy sądowej.

Źródło: dailymail.co.uk

Czytaj też: Niewiarygodne odkrycie! Ten kamyk po oczyszczeniu sprawił, że trzeba na nowo napisać podręczniki historii [GALERIA]

REKLAMA