Wojny gangów w Kopenhadze. Przybysze strzelają do siebie jak bandyci w Chicago w czasach Ala Capone

Źródło: Twitter

Od początku czerwca w stolicy Danii doszło do 42 strzelanin. Wywołują je gangi złożone z imigrantów.

Kopenhaga zaczyna przypominać Chicago z lat prohibicji. Nie ma tygodnia by na jej ulicach nie dochodziło do gangsterskich porachunków z użyciem broni palnej.

Tydzień temu strzelanina miała miejsce w dzielnicy Nørrebro. Teraz w ostatnią środę doszło do kolejnej. Brali w niej udział członkowie dwóch zwalczających się gangów imigranckich – „Lojalnych Rodzinie” i „Braci”. W strzelaninie zginęła 25-letnia imigrantka powiązana z gangiem Lojalnych.

Zobacz też: Czego uczą w niemieckich szkołach. Polka odmawia, by jej syn odrabiał lekcje z islamu

Następnego dnia w tej samej dzielnicy doszło do kolejnej strzelaniny pomiędzy członkami konkurujących band. Do szpitala trafiło dwóch rannych mężczyzn. Jeden z nich – 22-latek zmarł.

Wojna imigranckich gangów wybuchła w duńskiej stolicy w połowie czerwca. Od tego czasu doszło już do 42 strzelanin. Rannych zostało 25 przestępców, z czego trójka zmarła.

Lars Løkke Rasmussen, premier Danii uspokaja opinie publiczną i zapewnia, że nie ma powodów do obaw. W kraju jakoby nie ma problemu muzułmańskich gangów i równoległych społeczności. Tym niemniej przyznaje, iż w Danii powstały miejsca, w których państwo praktycznie przestało funkcjonować i gdzie nie da zaprowadzić się porządku.

Zobacz też: Polka zgwałcona w Rimini i jej pobity partner przedstawili swój stan zdrowia. Dzisiaj zapadnie wyrok dla herszta bandy, Kongijczyka Butungu