Dzień absurdów w Sejmie. „Jesteśmy potomkami Jezusa! Jestem Matką Boską!”. Porażająca akcja zwolenników ministra Szyszki [VIDEO]

Dziwaczne sceny rozegrały się wczoraj w Sejmie.

Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictw, obradowały nad rządowym projektem ustawy o zmianie ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych. Prowadził je przewodniczący podkomisji poseł Jan Duda.

Czytaj też: Czarny dzień dla górników. Wypadki w dwóch polskich kopalniach. Dziesiątki rannych

Debata nad tym projektem wzbudziła takie emocje, że część osób obecnych na sali nagle zaczęła śpiewać „Boże, coś Polskę”. Całe to zdarzenie zarejestrowały kamery zamieszczone na sali.

Niestety nie udało się ustalić, kto dokładnie odśpiewał religijną pieśń ze względu na niską jakość obrazu oraz dźwięku. Słychać wyraźnie głos kilku kobiet oraz jednego mężczyzny. Prawdopodobnie są to osoby, które przyszły do Sejmu, bu udzielić „duchowego wsparcia” ministrowi ochrony środowiska, Janowi Szyszce.

W pewnym momencie jedna z kobiet zadała parlamentarzystom pytanie:

-„Panie posłanki i panowie posłowie, proszę bardzo, żebyście się określili, komu służycie? – Bogu czy mamonie, Polakom czy szatanowi?”.

Jednak dopiero po tych słowach zaczęło być interesująco. Na te słowa, zareagowała inna, siedząca z tyłu sali kobieta, która zadeklarowała, że jest Matką Boską.

To wszystko jest zarejestrowane na filmie poniżej.

-„Pochodzimy od Gryfitów, od cesarzy rzymskich, od Merowingów. Jesteśmy potomkami Jezusa i króla Dawida. Więc to przesłanie, iskra która miała być z Polski, jestem ja tą osobą. Księża powiedzieli, że jestem Matką Boską, wszystko się zgadza” – mówiła.

Na taki obrót sprawy prowadzący obrady nie był przygotowany i od razy po tych słowach zarządził pięć minut przerwy, a mikrofony wyłączono. Nawet jak na Sejm absurdów było za dużo.

Wolność24/ Wprost/ polsatnews.pl

Przeczytaj też: Wreszcie mają swoje multikulti. Za to nie mają Gwiazdki. W Paryżu znów zamieszki [WIDEO]