Kobieta która urodziła dziecko parze gejów chciała je zatrzymać. Decyzja sądu była bezwzględna

Szczecin, 23.02.2016. Kobieta w ci¹¿y. (mb/mgut) PAP/Marcin Bielecki

Brytyjski sąd zdecydował, że kobieta, która urodziła dziecko, musi je oddać parze homoseksualistów, którzy je u niej zamówili. Rodzicielka za nic nie chce się na to zgodzić. Ale tak naprawdę nikt nie wie kto jest matką a kto ojcem dziecka.

Sąd w Wielkiej Brytanii odebrał nieujawnionej z nazwiska kobiecie prawo do opieki nad dzieckiem które urodziła i przekazał je parze homoseksualistów. Wcześniej zawarła ona z nimi kontrakt, w którym zgodziła się zostać surogatką i urodzić dla nich dziecko.

Kobieta poznała homoseksualistów w internecie. Razem z nimi poleciała też w 2015 roku na Cypr, żeby przeprowadzić operację zapłodnienia.

Zobacz też: Ten zwyrodnialec regularnie gwałcił swoją córkę. „Lepiej, żeby dziewczynka została rozdziewiczona przez swojego ojca, niż przez obcego”

Po tym jak to się stało, kobieta zerwała jednak kontakty z homoseksualistami i dopiero tydzień po przyjściu dziecka na świat powiadomiła ich o tym. Jednocześnie oświadczyła im, że to jej dziecko i razem ze swoim mężem chce je zatrzymać.

Brytyjscy homoseksualiści wystąpili więc do sądu o przyznanie im prawa do dziecka. W pierwszej instancji przyznano dziecko homoseksualistom, a kobiecie i jej mężowi zezwolono widywać się z nim 6 razy w roku.

Sędzia w uzasadnieniu wyroku stwierdził, że dziecku lepiej będzie u homoseksualistów. Jeden z nich jest bowiem dawcą nasienia, czyli biologicznym ojcem. Jajo zaś pochodziło od anonimowej dawczyni z Hiszpanii. Rodzicielka nie jest więc w żaden sposób genetycznie związana z dzieckiem, w przeciwieństwie do homoseksualisty, który był dawcą spermy.

Sąd orzekł, iż rozumie, że kobieta może zmienić zdanie, tym niemniej nie łączą jej z dzieckiem żadne więzy pokrewieństwa. Nie doszło też do żadnego postępowania w sprawie adopcji dziecka. Ponadto to homoseksualista podjął decyzję o tym, iż chce być rodzicem.

Zarzucono też rodzicielce, iż kierowała się tylko chciwością i robiła wszystko by uniemożliwić kontakty dziecka z jego biologicznym ojcem. Sąd jednocześnie zakazał stronom jakichkolwiek wypowiedzi dla mediów i nakazał utajnienie wszelkich danych.

Są wezwał również Komisję Kodyfikacyjna do opracowania odpowiednich przepisów. Przypadki takie jak ten stają się coraz częstsze i wymagają regulacji.

W tej sprawie mamy do czynienia z następującym przypadkiem: Homoseksualista zapładnia własnym nasieniem jajo nieznanej kobiety. Oboje stają się biologicznymi rodzicami. Kobieta która zwiera kontrakt na urodzenie dziecka staje się jedynie inkubatorem.

Zobacz też: Najpierw była zabawką, potem diabłem. W końcu ją zabił. Brytyjczyk uznany mordercą dziewczynki, którą adoptował ze swym „mężem”

Czytaj też: Tak niemiecki market czyści kieszenie Polaków. Nawet 70 procent produktów droższych u nas niż za Odrą